Jeśli zdarzyło Ci się prawie nie wstać od stołu po wigilijnej kolacji, wiedz, że doświadczyłeś pierwszego objawu przejedzenia. Prawie przegrana walka z grawitacją może źle się skończyć. Co zrobić, by przez czas świąteczno – sylwestrowy nie przybrać zbytnio na wadze? Zapraszamy!
Świąteczna dieta obrotowa
Święta to radosny czas. W większości przypadków towarzyszą temu spotkania rodzinne, więc trudno, aby zabrakło na stole smacznych potraw, a nierzadko dobrej domowej nalewki. Nasza kultura w dużej mierze opiera się na biesiadowaniu przy stole i my trenerzy absolutnie nie zamierzamy z tym walczyć. Niektórzy deklarują stosowanie diety obrotowej (gdzie się nie obrócę, będę jadł!), jednak skrajne przypadki zostawiamy w spokoju! Osobiście (w przeciwieństwie do kilku trenerów, których znam) nie proponuję, ani też nie namawiam do ścisłego trzymania diety w okresie świątecznym. Uważam to za wielką przesadę i jest ku temu kilka mocnych powodów. Po pierwsze, tradycyjne potrawy wigilijne w Polsce nie należy uznawać za niezdrowe, czy „niedietetyczne”. Odnośnie tego drugiego sformułowania tak naprawdę trudno określić, co to w dzisiejszych czasach dokładnie znaczy. W moim odczuciu „niedietetyczne” – czyli niezdrowe – będą produkty wysoko przetworzone z dużą ilością barwników oraz te, których trawienie jest utrudnione lub niemożliwe. Potrawa mało dietetyczna to potocznie taka, która jest niezbilansowana, to znaczy np. zawiera zbyt duże ilości tłuszczów (zwłaszcza nasyconych), poprzez choćby smażenie na głębokim oleju. I tak jest istotnie w przypadku wigilijnych rybnych potraw, jednak… i tu dochodzimy do drugiego ważnego argumentu.
Święta to rzecz święta
Abstrahując od spraw wiary, co oczywiście w przypadku większości Polaków jest niezmiernie ważne, święta Bożego Narodzenia to spotkania w ciepłej rodzinnej atmosferze, które mogą i dają nam okazję do świętowania, bo kiedy, jeśli nie w święta? Dlatego aspekt moralno-etyczny w tym wypadku brany pod lupę, nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Jest to kwestia sumienia, jednak ze swojej strony zawsze pokazuję podopiecznym zielone światło na święta, ale pod pewnymi warunkami. Dla osób, które liczą zapotrzebowanie kaloryczne, najczęściej będą to dni, w których przekroczą je, zaburzając podaż makro składników, zapewne niekorzystnie. Z drugiej jednak strony okresowe nagrody to udowodnione przez wielu badaczy narzędzie by proces przechodzenia „bycia na diecie” był w ogóle skuteczny. Można więc śmiało przyjąć, że dni świąt są dla nas w ogólnym rozliczeniu cyklu nagrodą oraz miłą i przyjemną odmianą w jadłospisie. Dla każdego sztywno trzymającego się przepisów dietetyka wigilia jest najczęściej wybawieniem. Nie widzę sensu zmiany tego na siłę! Wszystko jednak będzie zawierało się w ilościach, w ilościach naszego zdrowego rozsądku…
Objawy przejedzenia
Skoki ciśnienia, senność, bóle brzucha (żołądka oraz jelit), niestrawność, biegunka czy nawet wymioty to typowe objawy przyjęcia zbyt dużej ilości pokarmów. Osobiście głęboko odradzam tego typu atrakcje gdy miłe posiedzenie rodzinne nietaktownie zamieniamy na posiedzenia w ubikacji. Co jeszcze? Nie bez znaczenia są skoki poziomu cukru we krwi i zaburzenia produkcji insuliny, co według wielu badaczy – jeśli miałoby trwać kilka dni pod rząd – może prowadzić do rozwoju insulinooporności a w konsekwencji do cukrzycy. Po przyjęciu znacznej ilości pokarmu należy pamiętać, iż ściany żołądka rozszerzają się, powodując napływ większej ilości krwi w ten rejon, przez co „teoretycznie” mniej dociera jej do mózgu. Stąd uczucie senności po zjedzeniu, które generalnie jest zjawiskiem fizjologicznym. Warto jednak pamiętać, że kawa w tym momencie niespecjalnie pomoże. Ostatnim aspektem nieprzyjemności układu pokarmowego są wzdęcia i gazy, które przy tak różnorakich posiłkach są w zasadzie gwarantowane. Ilości!
Wszystko, a po trochu
Dochodzimy do złotej porady, sedna, istoty sprawy i leku na całe zło. To w ilości tkwi sekret! Jak już wcześniej zostało powiedziane, trudno dyskutować z wartością i zasadnością kultywowanych spotkań rodzinnych, którym może przecież (i powinno) towarzyszyć dobre jedzenie czy alkohol. Wszystko jednak zawiera się w ilościach, jakie postanowimy przyjąć. Dwanaście tradycyjnych potraw oznacza, że powinniśmy każdej spróbować, a próbować to nie znaczy nakładać całego talerza. Tu ekstra porada – na mniejszym talerzu porcja wygląda na większą i szybciej się nią najadamy. Różnorodność na polskim stole wigilijnym jest wręcz niesamowita i grzechem byłoby którąś z potraw ominąć. Pamiętaj jednak, że jeść powinno się powoli i celebrować każdy kęs, choćby dlatego, że lepiej smakuje, a przy okazji do Twojego mózgu trafia mocniejszy impuls o tym, że jesteś już najedzony. W ten sposób je się mniej a zdrowiej. Inne szkoły mówią o popijaniu w międzyczasie wody i częstym wstawaniu od stołu, co należy uznać jednak za niekulturalne. Ważnym aspektem jest też sposób przyrządzania, nad którym można się zastanowić. Zacznijmy od ryby – zamiast smażenia w głębokim tłuszczu podajmy rybę duszoną, grillowaną lub gotowaną na parze. Zamiast białego pieczywa podajmy pełnoziarniste i razowe. W sałatkach zastąpmy majonez jogurtem naturalnym. Jeśli na Waszym stole jest zupa grzybowa, podajmy ją bez śmietany. Najbardziej problematyczne są ciasta, ale tutaj również możemy znaleźć lżejsze przepisy – zamiast pszennej mąki wybierzmy żytnią, a cukier zastąpmy ksylitolem. Te modyfikacje potraw znacząco obniżają ich wartość kaloryczną oraz czynią je bardziej lekkostrawnymi, dzięki temu unikniemy poczucia ciężkości w żołądku.
Świąteczny spacer z rodziną
Święta to nie tylko biesiadowanie, ale i spotkania na świeżym powietrzu. Warto na tym polegać i wybrać się na dłuższy spacer z rodziną, by spowodować minimalny wydatek kaloryczny i dotlenić organizm. Jeśli tylko aura będzie sprzyjać, a na dworze nie pojawi się dokuczliwy wysoki poziom smogu, z którym ostatnio mieliśmy do czynienia, z całego serca zachęcam do wyjścia na powietrze.
Nasi podopieczni w większości pauzują w święta treningowo, z czego jesteśmy dumni! Trzeba umieć odróżnić czas świąt od pozostałej części roku, choćby po to, by następowała pewnego rodzaju „odmiana”. Powrót do obowiązków jest potem przyjemniejszy i bardziej uzasadniony. Ze swojej strony dodam jeszcze trzy rzeczy: nie zapominaj o warzywnych przekąskach, pij dużo wody i mało się przejmuj! Czas jest to radosny i nie o liczenie kalorii tutaj chodzi. Rozplanuj te trzy dni mądrze i zdrowo, a od tego momentu święta nie będą kojarzyć Ci się z nabieraniem kilogramów. Pamiętaj, że wprowadzanie zdrowych nawyków żywieniowych to praca na cały rok, a przed samymi świętami można obniżyć nieco ilość spożywanych kalorii (i niekoniecznie mówimy tu o poście, co mogłoby mieć zresztą swoje uzasadnienie). I pamiętaj, jeśli pilnujesz się cały rok, w święta nie musisz!
ZDROWYCH I SPOKOJNYCH ŚWIĄT ŻYCZY EKIPA ZDROWO DO CELU!



















![Świąteczne klimaty przy galerii „Aniołowo” [ZDJĘCIA] Kiermasz 2025](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/12/Kiermasz-Piekarska-2025-12-218x150.jpg)




