Podopieczni trenera Bartłomieja Jarosza w nowym roku zagrali dotychczas trzy ligowe spotkania. Raz triumfowali, dwukrotnie zaś schodzili z parkietu w roli pokonanej drużyny. W minioną sobotę rozpoczynali ligowy mecz 17. kolejki z pozycji faworyzowanej drużyny – występowali przed własną publicznością, mierzyli się z ekipą dotychczas zajmującą w tabeli niższą pozycję, którą na dodatek pokonali już raz w tym sezonie w meczu wyjazdowym.
Chrzanowianie przyjechali do Tarnowa z chęcią rewanżu i podreperowania swojego dorobku, ale początkowo to gospodarze radzili sobie lepiej, osiągając niewielką przewagę. Drużyna MTS‑u szybko wzięła się jednak za odrabianie strat i dzięki wspaniałej serii trafień to ona wreszcie objęła prowadzenie. Tarnowianie po pierwszej części gry tracili do rywala pięć bramek.
Druga połowa sobotniego starcia była ciekawa, a drużyny raz po raz miały lepsze i gorsze momenty. Najpierw częściej trafiali chrzanowianie, potem tarnowianie zaczęli odrabiać, ale rozstrzygające ostatnie minuty należały już do gości. Skuteczna gra przyjezdnej drużyny, dobra postawa bramkarza oraz błędy tarnowian sprawiły, że to goście wygrali 29:25, rewanżując się tym samym za przegraną z poprzedniej rundy i komplikując sytuację SPR‑u w tabeli.
W drużynie prowadzonej przez trenera Jarosza w sobotę najczęściej trafiali Łukasz Nowak, Damian Misiewicz i Sławomir Karwowski. Jeśli jednak tarnowianie chcą zmienić swoją ligową pozycję, muszą przede wszystkim poprawić swoją grę defensywną, bo ze skutecznością w ataku nie jest tak źle. Po weekendowej kolejce SPR spadł bowiem na 10. miejsce w tabeli, a sytuacja w stawce zrobiła się bardzo ciekawa, ponieważ aż cztery inne drużyny mają tę samą liczbę punktów, co tarnowianie. Każdy kolejny mecz może więc sprawić, że SPR poprawi swoją pozycję.
W najbliższej serii spotkań tarnowianie zagrają na wyjeździe z Viretem CMC Zawiercie. To przedostatnia drużyna w tabeli, która w całym sezonie wygrała tylko trzykrotnie (rozgrywając przy tym jeden mecz mniej), a w spotkaniu poprzedniej rundy z ekipą SPR‑u po emocjonującej grze uległa ostatecznie 30:31. Tarnowianie jadą więc do Zawiercia zmotywowani, zdając sobie sprawę, że potrzebują punktów w spotkaniu z niżej notowanym przeciwnikiem. Viret jednak z pewnością nie przestraszy się rywala, bo walczy o wydostanie się ze strefy spadkowej.
Derbowa przegrana szczypiornistów
REKLAMA
REKLAMA
























