W poniedziałkowej „Misji Futbol” eksperci piłkarscy omawiali wstępną listę Paulo Sousy na zbliżające się mecze eliminacji mistrzostw świata. Dziennikarze poruszyli temat Bartosza Kapustki, który w ostatnim czasie jest w bardzo dobrej formie.
– Kapustka jest w Legii piłkarzem fundamentalnym. Dochodzi do formy. Tutaj w zasadzie nie mówimy o nowej twarzy, mówimy o zawodniku, który debiutuje u Adama Nawałki 2015 roku, a w 2016 roku wychodzi w pierwszym składzie na mistrzostwach Europy przeciwko Irlandii Północnej – powiedział Mateusz Borek.
– Myślę, że Kapustka może powalczyć o podstawowy skład, bo trochę w życiu widział, trochę przeżył i teraz drugi raz wspina się na szczyt. Wie, że to jest ostatni moment, żeby wykorzystać swój talent. Sousa na pewno go obserwuje choćby ze względu na to, że gra w drużynie lidera PKO BP Ekstraklasy. Widziałem u Kapustki dobre sygnały w ostatnim meczu we Wrocławiu ze Śląskiem. Bierze na siebie odpowiedzialność za grę. Czuje się gościem, któremu kibice Legii czy Czesław Michniewicz patrzą na ręce i on to znosi. Ma smykałkę do rozegrania, liczby też nie najgorsze i chyba świadomość, że jak znajdzie się w lepszym gronie, to się dopasuje – stwierdził Bartosz Gleń, dziennikarz Canal+ Sport.
– Kapustka dobrze wygląda we wszystkich statystykach InStata. Zawsze jest w czołówce, dobrze wygląda też biegowo, osiąga dobre prędkości w każdym spotkaniu – dodał Borek.
Wychowanek Tarnovii ma na swoim koncie 14 meczów i 3 gole w narodowych barwach. Ostatni raz w reprezentacji wystąpił w listopadzie 2016 roku w spotkaniu przeciwko Słowenii.























