Początek piłkarskiej przygody młodych dziewcząt zawsze jest podobny. W dzieciństwie porzucają zabawę lalkami, bo wolą wychodzenie na podwórko i kopanie piłki razem z chłopcami. Tak też było z Gabrielą Gębicą, która pochodzi z Szynwałdu, a obecnie uczy się w II Liceum Ogólnokształcącym w Tarnowie i jest zawodniczką tutejszego klubu.
– Na początku grałam w piłkę z bratem. Wychodziliśmy z domu i spędzaliśmy dużo czasu na boisku. Tak mi się spodobało, że trafiłam do drużyny LKS‑u Szynwałd, w której byłam jedyną dziewczyną. Potem okazało się, że istnieje możliwość, aby grać w kobiecej sekcji Tarnovii, więc długo się nad tym nie zastanawiałam – opowiada Gabriela.
Drużyna i sukcesy
Aktualnie około dwudziestu młodych zawodniczek regularnie przychodzi na piłkarskie treningi kobiecej sekcji Tarnovii. Dziewczęta już wcześniej mogły grać w klubowej szkółce, ale trenowały wtedy razem z kolegami. Dopiero niedawno z powodu dużej liczby chętnych postanowiono utworzyć wyłącznie żeńską drużynę.
– Pomysł powołania takiej sekcji dorastał w nas przez ostatnie lata. Obserwowaliśmy dziewczęta na treningach i nie odstawały one poziomem od swoich kolegów – mówi trener Jacek Ćwik, który w klubie odpowiada za szkolenie młodzieży. – Ewidentnie widać, że jest duże zainteresowanie kobiecą piłką nożną, a pasja przekłada się na sukcesy.
Ich pierwsze symptomy pojawiły się już w 2013 roku, kiedy w Tarnovii powstała żeńska sekcja. Początkowo młode dziewczęta z powodzeniem próbowały swoich sił w zawodach futsalowych i halowych, dołączyły też do ligi juniorek starszych. W sezonie 2014/2015 żeńska drużyna Tarnovii występuje już w podkarpackiej III lidze seniorek, gdzie radzi sobie znakomicie.
Podopieczne trenera Mateusza Rzońcy są dziś zdecydowanymi liderkami rozgrywek. Jesienią wygrały wszystkie swoje mecze, dzięki czemu dominują w tabeli, mają już 15 punktów przewagi nad kolejną drużyną. Piłkarki strzeliły aż 38 goli, a straciły zaledwie sześć. Wszystko wskazuje na to, że są już jedną nogą w II lidze, a sukcesy mają też przełożenie na powołania tarnowianek do kadry Małopolski.
– Dziewczęta mają dużą szansę na awans, co byłoby naprawdę ogromnym sukcesem – mówi Waldemar Urban, prezes MKS‑u Tarnovia. – Chętnie trenują, są bardzo zgraną drużyną, interesują się piłką nożną. Okazuje się, że to sport dla każdego, który pociąga także dziewczyny. Bardzo się cieszymy z tego powodu.
Być jak Ronaldo
Młode dziewczyny pasjonują się piłką nożną na równi ze swoimi kolegami. Również oglądają mecze w telewizji, kibicują różnym klubom, mają swoich ulubionych zawodników i zawodniczki – wszak kobieca piłka nożna to zwykły zawodowy sport. Istnieje profesjonalna ogólnopolska liga, niemal w każdym kraju są żeńskie rozgrywki i narodowe reprezentacje, cyklicznie odbywają się międzynarodowe zawody kobiecej Ligi Mistrzów czy mistrzostw świata.
Co prawda kobiecy futbol jest mniej popularny niż jego męska odmiana, ale sportowy upór, rywalizacja i pasja są takie same. Obserwatorzy podkreślają tylko, że żeńskie drużyny bywają bardziej zgrane, atmosfera panująca w zespołach jest lepsza. Zgadzają się z tym także tarnowskie piłkarki.
– Tworzymy bardzo zgraną grupę, lubimy się, wspólnie cieszą nas zwycięstwa. Atmosfera jest naprawdę bardzo dobra – mówi Kaja Kapka, zawodniczka Tarnovii. – Piła nożna jest dla nas bardzo ważna, więc nikt nie odpuszcza. Interesujemy się nią też na co dzień, więc mamy o czym rozmawiać, ta pasja bardzo nas łączy. Wiążemy swoją przyszłość z piłką, chciałybyśmy uprawiać ten sport.
Włodarze Tarnovii mają więc dziś powody do zadowolenia. Kobieca sekcja coraz prężniej się rozwija, a osiągnięć nie brakuje. W klubie zauważają nawet, że dziewczęta mogą więcej osiągnąć niż ich rówieśnicy, bo są wyjątkowo zdeterminowane.
– Chłopcy dorastają, buntują się, mają muchy w nosie. Niektórzy wolą imprezy, czasem lekceważą piłkę nożną – mówi Waldemar Urban. – Z dziewczynami jest inaczej, bo mają wielki zapał, są zaangażowane, przykładają się do treningów. Myślę, że panowie mogliby się wiele od nich nauczyć.
























