Mała miejscowość na Powiślu Dąbrowskim liczy niespełna dwa tysiące mieszkańców, ale mimo tego udało się tam stworzyć klub, który skupia dziś najlepszych zawodników z regionu. Zresztą tradycje tenisowe w Oleśnie sięgają prawie czterdziestu lat wstecz, gdy w miejscowej szkole podstawowej zaczął uczyć Tadeusz Łabędź, który jako nauczyciel wychowania fizycznego wykształcił wielu zawodników. Obecne osiągnięcia są efektem finansowego wsparcia Marka Tatarczucha, przedsiębiorcy i pasjonata tenisa stołowego, a także konsekwentnego szkolenia młodzieży, które szczególnie w tym sezonie przynosi widoczne rezultaty.
Czekając na awans
Aktualnie pierwsza drużyna UKS‑u Villa Verde Olesno występuje w małopolsko‑podkarpackiej II lidze, gdzie zakończyła się już zasadnicza część sezonu. Ekipa niezmiennie zajmuje pozycję lidera, a w trzynastu meczach nie uległa przeciwnikowi ani razu. W kolejnej fazie rozgrywek, która niebawem się rozpocznie, zespół zagra sześć meczów z kolejnymi drużynami w tabeli. Jeśli utrzyma się na czele, powalczy w barażach o awans na pierwszoligowy poziom, co byłoby dużym sukcesem (na tym szczeblu nie występuje chociażby żaden krakowski klub).
– Mamy sporą szansę, bo z większością drużyn gramy w najbliższym czasie u siebie, żadna z nich w tym sezonie nie była też w stanie nas pokonać – mówi Tadeusz Łabędź. – Awans byłby osiągnięciem, jesteśmy przecież klubem z niewielkiej miejscowości, a w I lidze występują już utytułowane i znane drużyny z różnych tenisowych ośrodków. Oczywiście nie można niczego przesądzać, bo to tylko sport, więc wszystko może się zdarzyć. Jednak przewaga, jaką w części zasadniczej wypracowaliśmy nad wiceliderem, daje nadzieję, że będzie dobrze.
W jeszcze lepszej sytuacji znajduje się druga drużyna klubu z Olesna, która występuje w III lidze i obecnie także prowadzi w tabeli, gdzie wyprzedza drużynę LUKS „Galux” z podtarnowskiego Skrzyszowa. Awans wydaje się być w zasięgu ręki, ponieważ w tym przypadku ekipa nie musi grać w barażach. Wszyscy cieszą się tym bardziej, że niedawno w ramach trzecioligowych rozgrywek połączono istniejące dotychczas dwie grupy, więc rywalizacja jest jeszcze większa.
Na trzecioligowym poziomie występuje jeszcze jedna drużyna klubu Olesna, a kolejna gra dwie klasy niżej. W tych ekipach doświadczenie zdobywają najmłodsi zawodnicy, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile klubu. Już teraz jest ona duża, co potwierdziły również niedawne rozgrywki w ramach Pucharu Polski na szczeblu wojewódzkim, w których pierwsze drużyny UKS‑u Villa Verde dotarły już do półfinałów, zaś aspiracje mają jeszcze większe.
Szkolenie i pasja
Klub z Olesna posiada dziś duże zaplecze personalne, dzięki czemu może występować w tak wielu rozgrywkach. Pierwszy zespół to połączenie młodości z doświadczeniem, co jak na razie w pełni się sprawdza. W składzie znajduje się m.in. 34‑letni Sebastian Lubaś, zawodnik grający niegdyś w ekstraklasie, a także mieszkający w Polsce 46-letni Konstyantyn Pushkarov, który przed laty był nawet mistrzem Ukrainy w młodzieżowych kategoriach. Od starszych kolegów wiele uczą się młodsi, jak choćby 15-letni Daniel Lis, uczeń pierwszej klasy gimnazjum w Oleśnie.
– Swoją wiedzę przekazują nam doświadczeni zawodnicy, z którymi gramy w jednej drużynie, a tak naprawdę oni są dla nas trenerami – mówi Daniel, który jest obecnie m.in. brązowym medalistą Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży i indywidualnym wicemistrzem województwa kadetów, a w drugoligowych rozgrywkach rywalizuje często ze znacznie starszymi przeciwnikami. – Dzięki takiemu połączeniu młodzi zawodnicy mogą się rozwijać, ciągle podnosić swoje umiejętności.
Członkowie klubu z Olesna podkreślają jeszcze, że sukcesów nie byłoby bez odpowiedniej atmosfery. Wszyscy więc wzajemnie się wspierają, śledzą wyniki poszczególnych drużyn, razem jeżdżą na mecze i kibicują kolegom. W sporcie to także ma duże znaczenie.
– Gra w tenisa stołowego dla wielu starszych zawodników z regionu to przede wszystkim pasja, ważna część życia i odskocznia od codzienności. Na co dzień pracujemy w różnych miejscach, a treningi czy mecze są okazją do wspólnych spotkań – mówi Adam Kieroński, zawodnik trzecioligowej drużyny i prezes Tarnowskiego Okręgowego Związku Tenisa Stołowego.
Niejako przy okazji pasji rodzą się więc sukcesy, a w tym sezonie może być ich kilka. W klubie z Olesna podkreśla się bowiem, że głównym celem jest awans na bezpośrednie zaplecze tenisowej ekstraklasy. I wiele wskazuje na to, że nie są to tylko utopijne marzenia, ale całkiem realny plan.
Jeden klub, wiele sukcesów
REKLAMA
REKLAMA
























