Arcyważne zwycięstwo „Jaskółek”

0
UniaTarnow
Mimo zwycięstwa 4:1 nad Wólczanką Wólka Pełkińska tarnowscy piłkarze opuścili w tabeli miejsce zagrożone spadkiem, ale wciąż nie mogą być pewni utrzymania się w lidze. Rozstrzygnie w sobotę mecz z Orlętami Radzyń Podlaski | fot. Artur Gawle
REKLAMA

Tarnowianie wciąż nie mogą być pewni utrzymania. Ich dalszy los rozstrzygnie się w sobotę w finałowej kolejce sezonu, gdy na wyjeździe zmierzą się z Orlętami Radzyń Podlaski.
Jeszcze niedawno wydawało się, że podopieczni trenera Daniela Bartkowskiego nie będą mieli problemu z utrzymaniem się w rozgrywkach III ligi. W trzech ostatnich meczach zdobyli jednak tylko jeden punkt i zaczęli spadać na niższe pozycje w tabeli. W efekcie po poprzedniej kolejce, gdy rywale nadrobili zaległości, tarnowianie znaleźli się na 15. miejscu, czyli pierwszym ze strefy spadkowej.
Dwie kolejki przed końcem sezonu sytuacja „Jaskółek” zrobiła się bardzo trudna, ale nie beznadziejna, bo do trzech wyżej notowanych klubów tarnowianie mieli punkt straty. Choć więc nad klubem zawisło widmo spadku, to wszyscy wierzyli, że uda się je odgonić. W mediach społecznościowych drużynę wspierali zresztą nie tylko kibice, ale też byli piłkarze i wychowankowie „Jaskółek”, starający się zagrzewać zespół do boju w decydującym momencie sezonu.
Licznie przybyłych i głośno dopingujących sympatyków drużyny nie zabrakło również w minioną sobotę na stadionie w Mościcach. W ramach 33. kolejki sezonu Unia rozgrywała ostatni mecz u siebie, a przedostatni w całych rozgrywkach. Pojedynek miał ogromną wagę, ponieważ niekorzystny wynik już wówczas mógł przekreślić szanse „Jaskółek” na utrzymanie się w trzecioligowych rozgrywkach.
W meczu „o wszystko” tarnowianie rywalizowali u siebie z Wólczanką Wólka Pełkińska. To beniaminek, który przez cały sezon spisywał się bardzo dobrze, a przed meczem zajmował 6. miejsce w tabeli. Pierwszy mecz obydwu ekip zakończył się w listopadzie remisem 1:1, teraz „Jaskółki” potrzebowały kompletu punktów. Gospodarzom sprzyjał fakt, że piłkarze Wólczanki mentalnie mogą być na wakacjach, bo w tym sezonie o nic już nie walczą, a trener pozwolił też pograć kilku rezerwowym zawodnikom.
Zawodnicy tarnowskiej Unii, wspierani głośnym dopingiem kibiców, od początku udowadniali, że determinacji im nie brakuje. „Jaskółki” prezentowały się lepiej, co miało też odzwierciedlenie w wyniku, bo gospodarze szybko objęli dwubramkowe prowadzenie. Pomiędzy 18. a 21. minutą do bramki trafił dwukrotnie Artur Biały, który był niepilnowany przez rywali w polu karnym, a otrzymywał dobre podania od kolegów i potrafił je zakończyć celnymi uderzeniami.
Do przerwy więcej goli nie padło, choć tarnowianie mieli bardzo dobrą okazję na podwyższenie prowadzenia, a Biały na strzelenie hat‑tricka. W 34. minucie napastnik podszedł bowiem do piłki ustawionej na jedenastym metrze, ale jego strzał wybronił Arkadiusz Słysz. Bramkarz tym samym zrehabilitował się, bo chwilę wcześniej to on sprokurował karnego.
W drugiej połowie gra Wólczanki nie ulegała poprawie, a piłkarze wprowadzeni na boisko nie odmienili losów meczów. Unia natomiast ciągle była zmobilizowana i waleczna, co przełożyło się na kolejne trafienia. Już cztery minuty po wznowieniu gry bardzo ważną bramkę, bo zapewniającą pewne i komfortowe prowadzenie, strzelił Dawid Sojda, który wykazał się precyzją w uderzeniu z ostrego kąta. Z kolei w 72. minucie Krystian Popiela najpierw zainicjował atak w środku boiska, a następnie otrzymał podanie, wpadł w pole karne i z zimną krwią pokonał golkipera gości.
Ostatecznie tarnowianie nie zakończyli spotkania z czystym kontem, bo w ostatniej minucie sędzia wskazał jeszcze na jedenasty metr, a Maciej Lech wykorzystał rzut karny. „Jaskółki” chwilę później cieszyły się jednak z bardzo cennego zwycięstwa 4:1, dzięki któremu wciąż pozostają w grze o utrzymanie na trzecioligowym szczeblu.
Wygrana sprawiła, że tarnowianie awansowali w tabeli pozycję wyżej. Niby to tylko jedno miejsce, a jednak ma wielkie znaczenie, bo Unia wydostała się ze strefy spadkowej. Aktualnie zajmuje 14. lokatę i jest pierwszym zespołem niezagrożonym spadkiem. Problem w tym, że dwie następne ekipy tracą do „Jaskółek” kolejno dwa i trzy punkty, więc Unia nie może być pewna swojego miejsca.
Kwestia utrzymań i spadków w grupie południowo‑wschodniej III ligi rozstrzygnie się więc w ostatniej serii spotkań. W ramach 34. kolejki tarnowianie zagrają wówczas na wyjeździe w Radzyniu Podlaskim z tamtejszą drużyną Orląt. Jeśli piłkarze Unii zwyciężą, będą pewni utrzymania. Porażka sprawi natomiast, że będą potrzebowali korzystnych wyników w meczach innych drużyn.
Orlęta Radzyń Podlaski to drużyna, która znajduje się w zasięgu możliwości tarnowskiej Unii. Zajmuje wprawdzie miejsce w środku tabeli, ale wygrała tylko dwa mecze więcej. Tarnowianie zresztą pokonali Orlęta już w rundzie jesiennej, gdy w listopadzie u siebie triumfowali 3:0. Teraz do zapewniania sobie pozostania w lidze potrzebują powtórzenia tamtego zwycięstwa.

Unia Tarnów – Wólczanka Wólka Pełkińska 4:1 (2:0).

REKLAMA (3)

Biały 18., 21. min., Sojda 49. min., Popiela 72. min., Lech 90. min. Unia: Banek – Niemiec, Więcek, Bartkowski, Węgrzyn (84’ Nytko), Tyl, Łazarz, Popiela (75’ Lubera), Sojda (63’ Hebda), Biały (88’ Ściślak), Zawrzykraj (78’ Tyrka).

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze