Bezbramkowo i bezbarwnie w Niecieczy

0
termalica
fot. Tomasz Madejski
REKLAMA

– Wynik jest sprawiedliwy, ale nie jesteśmy z niego w pełni usatysfakcjonowani – mówił później trener „Słoników”. W klubie nie ma jednak powodów do narzekań, bo drużyna wciąż jest niepokonana u siebie, a dodatkowo nie przegrała piątego spotkania z rzędu, dzięki czemu nadal znajduje się na podium ligowej tabeli. W najbliższy weekend Bruk‑Bet Termalica powalczy o punkty na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław.
Piłkarze klubu z Niecieczy byli ostatnio na fali wznoszącej i wygrali trzy poprzednie spotkania, a kibice zapomnieli już o wysokiej przegranej w Szczecinie z połowy sierpnia. Bardzo dobra passa podopiecznych trenera Czesława Michniewicza i sprzyjająca sytuacja w lidze sprawiły ponadto, że klub znajdował się wśród trzech drużyn (obok Lechii Gdańsk i Jagiellonii Białystok), które z tą samą liczbą punktów nieco nieoczekiwanie lokowały się na czele ekstraklasowej stawki.
W miniony piątek ekipa Bruk‑Betu Termaliki chciała więc przedłużyć passę zwycięstw, tym bardziej że w meczu 10. kolejki występowała przed własną publicznością, a w Niecieczy w tym sezonie radzi sobie dobrze. Rywalem „Słoników” była jednak ekipa, która także rozpoczęła rozgrywki powyżej oczekiwań i mimo statusu beniaminka plasowała się w górnej części stawki.

Remis z niedosytem
Wisła Płock jeszcze w sezonie 2014/2015 walczyła z ówczesną Termaliką o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Wtedy sztuka ta udała się klubowi z Niecieczy, a płocczanie dołączyli do krajowej elity rok później. Debiutujący w lidze podopieczni Marcina Kaczmarka zaczęli jednak zmagania w tym sezonie w godnym szacunku stylu i przed weekendową kolejką mieli na koncie cztery zwycięstwa, dwa remisy i trzy przegrane. Dla obydwu klubów mecz był więc tak naprawdę sporą niewiadomą, bo chociaż rywalizowały ze sobą na pierwszoligowym szczeblu, to od tego czasu w ich kadrach zaszło wiele zmian personalnych.
Piątkowe spotkanie bardzo dobrze mogło rozpocząć się dla gości, bo już na początku Piotr Wlazło główkował w dobrej sytuacji, ale piłka odbiła się od słupka. Później w odpowiedzi niecelnie uderzał głową Vladislavs Gutkovskis. Do przerwy poza tymi okazjami jedynie w pojedynczych i mniej groźnych sytuacjach obydwie drużyny dawały o sobie znać, ale w gruncie rzeczy działo się niewiele.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ dużej zmianie. Obydwie drużyny co jakiś czas przypominały o sobie kibicom, ale albo były to próby niecelne, albo dobrze radzili sobie bramkarze. W końcówce świetną okazję zmarnował Bartłomiej Babiarz, który spudłował po kontrataku.
– Wisła posiada dobrych piłkarzy i spodziewaliśmy się, jak będzie grała. Wiedzieliśmy, że ma dobre stałe fragmenty, więc chcieliśmy się ich wystrzegać – mówił po meczu na antenie klubowej telewizji Mateusz Kupczak. – To były piłkarskie szachy. Cieszymy się z punktu, choć mogły być trzy. Wiadomo, że jeśli nie da się wygrać, to trzeba zremisować.
W piątkowym składzie „Słoników” pojawiły się zmiany w porównaniu z poprzednimi spotkaniami. Od początku na boisku wystąpili najnowsi zawodnicy sprowadzeni do drużyny jako ostatni w letnim oknie transferowym – Guilherme Sitya i Roman Gergel, a po przerwie pojawił się też Dawid Nowak. Wszyscy zaprezentowali się korzystnie, co może cieszyć sztab szkoleniowy w kontekście kolejnych spotkań i możliwych absencji. Wiadomo już, że w najbliższym ligowym meczu nie zagra Vlastimir Jovanović, który będzie pauzował za zbyt dużą liczbę żółtych kartek.
– Jeśli zdrowie dopisze tym zawodnikom, będziemy mieli z nich dużą pociechę. Staramy się rotować kadrą, aby każdy czuł się potrzebny. Nie wszyscy grali, ale każdy miał wkład w przygotowanie do spotkania, za co dziękuję – mówił na konferencji prasowej trener Michniewicz. Szkoleniowiec chwalił postawę nowych nabytków klubu, ale po remisie z płocczanami odczuwał jednak niedosyt. – Nie jesteśmy tak szczęśliwi, jak to bywało po ostatnich meczach, bo nie wygraliśmy.

Bruk‑Bet Termalica Nieciecza – Wisła Płock 0:0.

REKLAMA (2)

Bruk‑Bet Termalica: Pilarz – Fryc, Osyra, Putiwcew, Guilherme, Gergel, Babiarz, Kupczak, Jovanović (67’ Nowak), Pleva (60’ Stefanik), Gutkovskis (76’ Kędziora).

REKLAMA (3)

Utrzymać średnią…
Po piątkowym remisie „Słoniki” były przez chwilę samodzielnym liderem Lotto Ekstraklasy, ale straciły prowadzenie, gdy swoje mecze rozegrały Lechia i Jagiellonia – zwycięstwa tych drużyn sprawiły, że piłkarze klubu z Niecieczy zajmują obecnie 3. miejsce w stawce, tracąc po dwa punkty do wyżej notowanych klubów z Gdańska i Białegostoku.
Zawodnicy reprezentujący barwy Bruk‑Betu Termaliki nie zdołali co prawda odnieść czwartego zwycięstwa z rzędu, ale ich bilans może zadowalać kibiców. Drużyna nie przegrała pięciu ostatnich spotkań, dzięki czemu ciągle znajduje się w czołowej trójce tabeli, co wielu obserwatorów uważa za niespodziankę. Niecieczanie wygrali dotychczas sześć meczów, a w swoim dorobku mają jeszcze po dwa remisy i przegrane. Teraz głównym celem klubu jest pozostanie w pierwszej części stawki, aby po rundzie zasadniczej uniknąć nerwów związanych z walką o utrzymanie.
– Jesteśmy w jednej trzeciej sezonu zasadniczego, średnio w jednym meczu zdobywamy dwa punkty. Jeśli udałoby się taką średnią utrzymać do końca sezonu, byliśmy bardzo szczęśliwi, ale wiemy, że o to będzie bardzo trudno. Szykujemy się już do meczu we Wrocławiu – mówi Michniewicz.
Najbliższy rywal „Słoników” traci do nich w ligowej tabeli. Śląsk przechodzi kryzys i na razie wiele wskazuje na to, że podobnie jak poprzednio może w decydującej fazie rozgrywek znaleźć się w grupie spadkowej. W dolnej części stawki towarzystwo jest jednak doborowe, bo fatalny początek ekstraklasowych zmagań mają za sobą m.in. Wisła Kraków, Legia Warszawa czy Piast Gliwice.
W ubiegłym sezonie we Wrocławiu ekipa z Niecieczy dwukrotnie przegrywała (najpierw w fazie zasadniczej, potem finałowej). W niedzielnym meczu 11. kolejki „Słoniki” nie będą jednak bez szans, o czym świadczy ich dotychczasowy dorobek i wyjazdowe aspiracje. Dobrym prognostykiem jest także statystyka spotkań Śląska przed własną publicznością, bo w tym sezonie we Wrocławiu drużyna zagrożonego na stanowisku trenera Mariusza Rumaka jeszcze nie wygrała.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze