Czekając na zwycięstwo…

0
Termalica
Towarzyska konfrontacja Termaliki z GKS‑em Tychy była przeglądem kadry zawodników z Niecieczy i zakończyła się ostatecznie remisem 1:1
REKLAMA

„Słoniki” powrócą na ekstraklasowe boiska w najbliższą niedzielę, gdy na wyjeździe zagrają z Arką Gdynia. Ekipa z Niecieczy złapała ostatnio zadyszkę, przegrywając trzy spotkania z rzędu, więc celem piłkarzy jest przerwanie tej złej serii i utrzymanie miejsca w górnej części tabeli.
Reprezentacyjną przerwę spożytkowano w Niecieczy w piątek, kiedy ekipa Bruk‑Betu Termaliki zmierzyła się z pierwszoligowym GKS‑em Tychy. Trener Czesław Michniewicz rotował składem i pozwolił pokazać się również tym piłkarzom, którzy rzadziej pojawiają się na murawie w ligowych spotkaniach. Spośród podstawowych zawodników „Słoników” w sparingu zabrakło Vladislavsa Gutkovskisa, który po raz kolejny został powołany do reprezentacji Łotwy. Nie zagrał także Roman Gergel oraz lekko kontuzjowani stoperzy Artem Putiwcew i Kornel Osyra.
Towarzyska konfrontacja zakończyła się ostatecznie remisem 1:1, a gole dla obydwu drużyn padły w podobnych okolicznościach. Do przerwy prowadzili goście, dla których głową trafił Daniel Tanżyna po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Ekipa z Niecieczy zdołała wyrównać w drugiej części spotkania za sprawą bramki Jakuba Wróbla. Wychowanek tarnowskiej Unii również głową skierował piłkę do siatki po stałym fragmencie gry.
– W tym spotkaniu przeglądnęliśmy kadry. Każdy z zawodników, który potrzebował gry, mógł się zaprezentować. Dla nas ich występ okazał się dodatkową informacją – skomentował po meczu na stronie internetowej klubu trener Michniewicz. – Rywale byli mocno zdeterminowani, chcieli się pokazać na tle ekstraklasowego zespołu. Spotkanie było wyrównane. Na stoperze wystąpił Mateusz Kupczak. Takie rozwiązanie zastosowaliśmy również podczas letnich sparingów. Teraz, gdy chwilowo mamy wyłączonych dwóch stoperów, trzeba szukać różnych rozwiązań.
W tym tygodniu piłkarze Bruk‑Betu Termaliki przygotowują się bezpośrednio do spotkania w ramach 16. kolejki sezonu, bo już w najbliższą niedzielę zmierzą się z Arką Gdynia. Niecieczan czeka daleki wyjazd nad morze, z którego chcieliby wracać w dobrych humorach. Ostatnie wyniki sprawiały bowiem, że powodów do zadowolenia brakowało.
„Słoniki” przez długi czas grały w tym sezonie wyjątkowo skutecznie. Drużyna mogła pochwalić się siedmioma meczami z rzędu, w których ani razu nie uległa rywalowi. Ta znakomita seria sprawiła, że ekipa Bruk‑Betu Termaliki znalazła się w czołówce tabeli Lotto Ekstraklasy, była nawet blisko objęcia prowadzenia. Świetna passa zakończyła się jednak w drugiej połowie października, gdy „Słoniki” przegrały trzy kolejne mecze z drużynami znajdującymi się w dolnej części stawki. Zaczęło się od porażki z Wisłą Kraków, a później był jeszcze przegrany mecz z Piastem Gliwice oraz ostatnio z Koroną Kielce – dotkliwy tym bardziej, że ekipa Bruk‑Betu Termaliki po raz pierwszy w tym sezonie uległa rywalowi w spotkaniu rozgrywanym przed własną publicznością.
W efekcie pogorszyła się sytuacja klubu w ekstraklasowej tabeli. Niecieczanie stracili miejsce na podium i aktualnie zajmują 4. pozycję, ale nie jest ona nazbyt bezpieczna, ponieważ ostatni klub z czołowej ósemki stawki (a więc tej części, która po zakończeniu rundy zasadniczej znajdzie się w grupie mistrzowskiej) traci do „Słoników” zaledwie trzy punkty. Niewielkie różnice pomiędzy drużynami sprawiają więc, że jedna kolejka może wiele zmienić. Wszystkie kluby tymczasem mobilizują się, aby w pięciu ostatnich tegorocznych seriach spotkań zdobyć jak najwięcej punktów i w spokoju spędzić zimową przerwę.
Niedzielne wyjazdowe spotkanie z Arką Gdynia z pewnością nie będzie należało do łatwych, bo gospodarze zagrają wyjątkowo zmotywowani. Gdynianie w tabeli zajmują 9. miejsce i chcą znaleźć się w czołowej ósemce, a na dodatek do wyżej notowanych „Słoników” tracą tylko cztery punkty. W tej konfrontacji warto zwrócić uwagę na to, która z ekip jako pierwsza strzeli gola. Arka Gdynia oraz Bruk‑Bet Termalica to bowiem jedyne drużyny w ekstraklasie, które dotychczas wygrywały wszystkie swoje mecze w sytuacji, gdy to one trafiały pierwsze do bramki rywala.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze