Pierwsza przegrana w Kielcach

0
Bruk Bet Termalica
Korona Kielce – Bruk‑Bet Termalica Nieciecza 2:1 (1:0)
REKLAMA

Podopieczni trenera Mariusza Rumaka będą mieli teraz czas na odpoczynek, przemyślenia i wyciągnięcie wniosków z popełnianych błędów, bo ekstraklasowe kluby czeka przerwa reprezentacyjna. Po niej „Słoniki” wrócą do gry 10 września, kiedy przed własną publicznością zmierzą się z Górnikiem Zabrze.
Początek sezonu nie jest najlepszy w wykonaniu drużyny Bruk‑Betu Termaliki. Przed rozgrywaną w ubiegły weekend 7. kolejką ekipa z Niecieczy miała na swoim koncie tylko jedno zwycięstwo, dwa remisy i trzy przegrane. Mizerny dorobek „Słoników” sprawia, że niemal od początku rozgrywek ekipa znajduje się w dolnej części zestawienia w pobliżu strefy spadkowej.
Szansą na poprawę takiego stanu rzeczy było sobotnie spotkanie w Kielcach. Podopieczni trenera Rumaka rywalizowali z tamtejszą Koroną, czyli ze swoim bezpośrednim sąsiadem w tabeli, który wyprzedzał ich o jedną pozycję. Kielczanie bowiem też słabo rozpoczęli sezon i dysponowali identycznym dorobkiem punktowym. Niecieczanie natomiast chcieli kontynuować dobrą passę w wyjazdowych meczach z Koroną, bo na ekstraklasowym poziomie w Kielcach jak dotąd byli niepokonani. W sobotę zmierzyły się więc ze sobą dwie podobnie spisujące się drużyny, którym po nie najlepszym początku sezonu wyjątkowo zależało na zdobyciu kompletu punktów.

Strzelali tylko kielczanie
W początkowej fazie meczu na boisku działo się niewiele, ale wydawało się, że to „Słoniki” posiadają optyczną przewagę – szczególnie pierwszy kwadrans był w ich wykonaniu znacznie lepszy. Z większej aktywności gości niewiele jednak wynikało, bo problemem drużyny ponownie okazała się nieskuteczność i marnowanie pojedynczych sytuacji bramkowych. W pierwszej połowie niezłych okazji nie zdołał dwukrotnie wykorzystać m.in. Patrik Misak, którego bramkowy strzał został zatrzymany przez obrońcę, a uderzona głową piłka poszybowała nad poprzeczką.
Korona tymczasem wraz z upływem czasu rozkręcała się, a w 35. minucie objęła prowadzenie. Gola zdobył powracający po kontuzji Jacek Kiełb, który w sobotę wystąpił po raz pierwszy w tym sezonie. Ulubieniec kieleckich kibiców wykorzystał nieporadność defensywy „Słoników” i płaskim strzałem w róg pokonał Jana Muchę. Rozpędzeni podopieczni trenera Gino Lettieriego mogli jeszcze przed przerwą podwyższyć, ale okazje marnowali Bartosz Rymaniak i Goran Cvijanovic.
Na początku drugiej połowy za sprawą Cvijanovica znów zrobiło się groźnie pod bramką Muchy, ale wraz z czasem to „Słoniki” przejęły inicjatywę. Goście dążyli do wyrównania stanu rywalizacji, a gospodarze złapali zadyszkę. Sęk w tym, że „Słoniki” dłużej utrzymujące się przy piłce nie potrafiły poważniej zagrozić rywalowi. Wówczas sport po raz kolejny ukazał swoją przewrotność, bo mimo lepszej gry Bruk‑Betu Termaliki w 74. minucie ekipa najpierw straciła piłkę przed własną bramką, a następnie dośrodkowanie Kena Kallaste wykorzystał Ivan Jukić i podwyższył prowadzenie gospodarzy.
Drugi gol uspokoił Koronę i mogło się wydawać, że wobec strzeleckiej indolencji „Słoników” sobotni mecz w Kielcach niczym już nie zaskoczy. Jednak w 83. minucie wynik uległ zmianie, gdy Adnan Kovacevic skierował piłkę do własnej bramki. Sprezentowany piłkarzom z Niecieczy gol sprawił, że w końcówce zrobiło się ciekawie, ale goście nie potrafili już odmienić losów meczu.
– Jeśli chodzi o organizację gry, dwie połowy były w naszym wykonaniu różne – podsumowuje trener Rumak. – W pierwszej połowie szwankowało ustawienie, szczególnie w defensywie, ale i tak stworzyliśmy bardzo dobre sytuacje do tego, żeby ten mecz inaczej się rozstrzygnął. Poprawiliśmy to w przerwie, zaczęliśmy grać jeszcze lepiej, ale paradoksalnie kiedy my graliśmy lepiej, Korona zdobyła bramkę. Potem złapaliśmy kontakt, mieliśmy możliwości do strzelenia gola, ale to Korona zwyciężyła. Stać nas na wygrywanie takich spotkań i na to, aby piąć się w tabeli.

Korona Kielce – Bruk‑Bet Termalica Nieciecza 2:1 (1:0).

REKLAMA (2)

Kiełb 35. min., Jukić 74. min., Kovacević 83. min. (s). BBT: Mucha – Fryc, Kecskes, Putiwcew, Maksimenko, Guba (56’ Piątek), Kupczak, Misak, Jovanović, Miković (80’ Peda), Śpiączka (72’ Gutkovskis).

REKLAMA (3)

Czas na przerwę
Sobotnia przegrana w meczu z drużyną z dolnej części tabeli sprawiła, że pogorszyła się jeszcze ligowa sytuacja ekipy Bruk‑Betu Termaliki, która znalazła się w strefie spadkowej na przedostatnim miejscu zestawienia. Drużyna z Niecieczy traci punkty do wyprzedzających ją klubów (już dziewięć do liderujących obecnie Lecha Poznań i Zagłębia Lubin) i ma zarazem na swoim koncie tyle samo „oczek”, co zamykająca stawkę ekipa Cracovii.
„Słoniki” mają problem ze skutecznością i popełniają błędy w defensywie. Niewykorzystanie okazji bramkowych i niefrasobliwość w obronie przyczyniły się w dużym stopniu do porażki w Kielcach. Zapytany na konferencji prasowej o problemy w obronie trener „Słoników” odpowiedział krótko, ale znacząco: – Na szczęście okienko transferowe kończy się 1 września, a dyrektor sportowy był na meczu. Od dwóch miesięcy mówię o tym samym, po raz pierwszy publicznie. Niech to wystarczy.
Rumak zwrócił więc uwagę na braki kadrowe drużyny i zasugerował, że defensywie przydałyby się wzmocnienia. Na razie zdecydowano się zwiększyć możliwość roszad na skrzydłach, bo w minionym tygodniu poinformowano o zakontraktowaniu Bartosza Szeligi. 24‑letni pomocnik (mogący występować też jako boczny obrońca) podpisał z klubem trzyletni kontrakt i jest siódmym piłkarzem, który latem trafił do Niecieczy. Pochodzący z Nowego Sącza piłkarz zaczynał karierę w tamtejszej Sandecji, a od 2012 roku występował w Piaście Gliwice.
Ekstraklasowe kluby czeka tymczasem reprezentacyjna przerwa i piłkarze w najbliższy weekend nie wybiegną na ligowe boiska (przy czym „Słoniki” w najbliższą sobotę na własnych obiektach zagrają sparing z Puszczą Niepołomice). To dobry czas, żeby przenalizować dotychczasowe spotkania, podsumować początek sezonu i wyciągnąć wnioski z popełnianych błędów.
– Musimy ten wolny czas od ligi przepracować, pomyśleć, co możemy robić lepiej, i przygotować się do następnych spotkań – mówi Mateusz Kupczak, pomocnik „Słoników”. – Wydaje mi się, że dzisiaj naszym największym problemem jest skuteczność. Gdyby w meczu z Koroną sytuacje były wykorzystane, moglibyśmy już w pierwszej połowie prowadzić i do końca kontrolować wynik. We wcześniejszych meczach też się zdarzało, że stwarzaliśmy sytuacje, ale brakowało skuteczności.
Kolejny ekstraklasowy mecz ekipa Bruk‑Betu Termaliki rozegra w niedzielę 10 września. W ramach 8. kolejki sezonu „Słoniki” wystąpią wówczas przed własną publicznością w Niecieczy, a ich rywalem będzie Górnik Zabrze, który obecnie plasuje się w górnej części tabeli.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze