Polacy zremisowali niedzielny mecz z Mołdawią, czym ponownie skomplikowali swoją sytuację w walce o bezpośredni awans na przyszłoroczne Mistrzostwa Europy Niemcy 2024.
Biało-czerwoni muszą teraz wygrać z Czechami, a także liczyć na ich porażkę z Mołdawią, która musiałaby przegrać z Albanią. Po meczu polscy piłkarze komentowali ten wynik w rozmowie z dziennikarzami TVP i Polsatu. – Ten remis jest jak porażka. Liczyło się tylko zwycięstwo. Pojawiały się sytuacje, ale zabrakło bramki zwycięskiej – mówił dziennikarzowi TVP Sport Paweł Wszołek.
W roli kapitana wystąpił ponownie Piotr Zieliński. – Graliśmy nerwowo. Nie wiem skąd ta niepewność. Tracąc gola wciąż mieliśmy dużo czasu na naprawienie wyniku, ale brakowało skuteczności, choć mamy dużo jakości – ocenił w rozmowie z Polsatem Sport. – Sami sobie kopiemy dołki, ale wierzymy w awans na Euro – dodał aktualny mistrz Włoch.
Jedynego gola dla reprezentacji Polski strzelił w drugiej połowie Karol Świderski. Ten jednak nie czuł radość z tego gola będącym golem pocieszenia. – Głupio stracony gol po stałym fragmencie. Mołdawia mogła nam zagrozić jedynie ze stałych fragmentów. W drugiej połowie staraliśmy się atakować całym zespołem. Strzeliliśmy bramkę wyrównującą, ale czegoś zabrakło, aby zdobyć zwycięską. Czujemy ogromny smutek i rozczarowanie – mówił w wywiadzie dla TVP. – Wszystko było w naszych rękach, ale zabrakło skuteczności. Ostatnie spotkania pokazały, że potrafimy grać w piłkę. Oddaliśmy 20 strzałów. Takie mecze trzeba wygrywać – dodał przed kamerami Polsatu Sport.
Na zakończenie eliminacji Polacy zagrają 17 listopada z Czechami. Kilka dni później zmierzą się towarzysko z Łotwą.






















