Piłkarze i kibice beniaminka mogli ostatnio cieszyć się z wyników klubu. Wcześniej Termalica albo przegrywała, albo remisowała kilka meczów z rzędu, a tymczasem na wyjeździe w Kielcach pokonała 1:0 tamtejszą Koronę. Zwycięstwo z wyżej notowanym przeciwnikiem satysfakcjonowało, ale już w 15. kolejce „Słoniki” musiały skupić się na kolejnym rywalu, który pomimo niższej pozycji w tabeli nie przyjeżdżał do Mielca w roli słabszej drużyny.
Co prawda przed sobotnim meczem Podbeskidzie traciło do Termaliki trzy punkty, ale to jedynie efekt złego początku sezonu. Odkąd bowiem drużynę zaczął trenować Robert Podoliński, odtąd Podbeskidzie jeszcze nie przegrało. Beniaminek z Niecieczy przystępował do spotkania bez Bartłomieja Babiarza, który musiał pauzować z powodu kartek. Gospodarze chcieli jednak za wszelką cenę wygrać kolejny mecz i udanie pożegnać się z publicznością w Mielcu, gdzie na zastępczym obiekcie Termalica przyzwoicie sobie radziła w tym roku.
Rywal zagrał mądrzej
Pierwsza połowa potwierdziła, że Podbeskidzie gra ostatnio dobrze w defensywie. Obydwie ekipy nie potrafiły stworzyć groźnych sytuacji pod bramką przeciwnika, a ich postawa była stosunkowo wyrównana. Więcej zdarzyło się w drugiej części meczu.
Po przerwie goście cieszyli się z szybkiego trafienia. Dobrą kontrę w 49. minucie skutecznie zakończył Mateusz Możdżeń. Termalica próbowała odpowiedzieć, ale w bramce rywala świetnie tego dnia spisywał się Emilijus Zubas. Tymczasem ekipa z Bielska‑Białej nie odpuszczała i w 64. minucie za sprawą Roberta Demjana podwyższyła prowadzenie. Gospodarze chcieli jeszcze zdobyć choćby honorowego gola, ale ich próby kończyły się bez oczekiwanego rezultatu.
– Do tego meczu przystępowaliśmy z nadziejami, po wygranej w Kielcach chcieliśmy iść za ciosem – przyznał Dariusz Jarecki w komentarzu na oficjalnej stronie internetowej Termaliki. – Wiedzieliśmy, że czeka nas bardzo trudne spotkanie. Podbeskidzie dobrze spisuje się na wyjazdach. Cóż, przegraliśmy. Popełniliśmy błędy, a ekstraklasa za to każe.
W sobotę Termalica dłużej utrzymywała się przy piłce, oddała więcej strzałów, miała też więcej podań i zagranych piłek. W najważniejszej statystyce bramkowej lepiej wypadło jednak Podbeskidzie, które tym samym w ligowej tabeli zrównało się liczbą punktów ze „Słonikami” i przeszkodziło im w udanym pożegnaniu z mieleckim stadionem. Trener Piotr Mandrysz mówił, że rywal posiadał pomysł na swoją grę, a jego podopieczni nie zdołali pokrzyżować szyków przeciwnikom.
– To spotkanie było z gatunku tych, że kto pierwszy strzeli gola, ten sobie ustawi mecz – podsumował Mandrysz na konferencji prasowej. – Przeciwnik miał swój plan gry. Nie potrafiliśmy się temu przeciwstawić. Szkoda, że tak się stało. Nie tak wyobrażaliśmy sobie zakończenie występów na gościnnym stadionie w Mielcu.Termalica Bruk‑Bet Nieciecza – Podbeskidzie Bielsko‑Biała 0:2 (0:0). Możdżeń 47. min., Demjan 64. min. Termalica: Nowak – Pleva, Stano, Sołdecki, Jarecki, Plizga, Kupczak, Foszmańczyk (78’ Kowal), Liczka (70’ Drozdowicz), Biskup (70’ Juhar), Kędziora.
Dalsze plany i cele
W miniony weekend rozegrano 15. serię spotkań, co oznacza, że ekstraklasowe kluby mają już za sobą połowę zasadniczej części sezonu. To też okazja do pierwszych podsumowań, w których „Słoniki” nieźle wypadają. Termalica źle rozpoczęła rozgrywki, ale potem było już lepiej, a w sumie zwyciężyła w pięciu meczach, cztery zremisowała i sześć przegrała. To niezły dorobek jak na beniaminka, który sprawia, że klub z Niecieczy plasuje się obecnie na 9. miejscu w tabeli.
Beniaminek gorsze spotkania wciąż przeplata z lepszymi, ale – zważywszy na progresywny charakter nowej drużyny w ekstraklasie – ma szansę, aby znaleźć się w czołowej ósemce. Po 30. kolejce liga zostanie podzielona na dwie grupy – mistrzowską i spadkową. W klubie z Niecieczy deklarują, że chcą znaleźć się w tej pierwszej. Termalica w tym roku będzie miała jeszcze kilka okazji na to, aby przed zimową przerwą poprawić swój punktowy dorobek.
– Przegraliśmy, ale przed nami jeszcze sześć spotkań – mówił po sobotnim meczu trener Mandrysz. –Musimy zrobić wszystko, żeby zdobyć w nich maksymalną liczbę punktów i mieć spokojną zimę.
W najbliższy weekend rozgrywki ekstraklasy pauzują z powodu meczów reprezentacyjnych. W tym czasie drużyna z Niecieczy nie rozegra żadnego sparingu, ale będzie trenować i przygotowywać się do następnego spotkania 16. kolejki. 20 listopada „Słoniki” zmierzą się bowiem z Piastem Gliwice, aktualnym liderem piłkarskiej ekstraklasy, który z kwitkiem odprawił już w tym sezonie wiele drużyn.
Niecieczanie swoje domowe mecze mają już rozgrywać na domowym stadionie w podtarnowskiej miejscowości. Obiekt został radykalnie zmodernizowany, m.in. znacznie zwiększono liczbę miejsc na trybunach, powstało konieczne sztuczne oświetlenie i podgrzewana murawa. Dla kibiców Niecieczy ekstraklasa na ich domowym obiekcie jest spełnieniem marzeń, które jeszcze kilka lat temu wydawały się niemożliwe do realizacji.




















![Liga Mistrzów: Gol Arkadiusza Milika! Juventus jednak przegrywa [WIDEO] Piłka nożna](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/09/arkadiusz-milik-juventus--100x70.jpg)

