Przegrany tydzień „Słoników”

0
termalica
Piłkarze Wigier Suwałki pokonali Termalicę 2:1, awansując tym samym do 1/8 Pucharu Polski
REKLAMA

Następnie „Słoniki” przegrały w lidze aż 0:5 z Pogonią Szczecin. – Musimy oczyścić głowy i wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów – mówi trener klubu. Szansa na rehabilitację nadarzy się w najbliższy piątek, gdy Bruk-Bet Termalica podejmie u siebie przeżywającego kryzys Lecha Poznań. Niecieczanie zagrają też o przedłużenie passy zwycięstw w meczach przed własną publicznością.
Po ostatniej ligowej konfrontacji z Górnikiem Łęczna piłkarze klubu z Niecieczy nie mieli zbyt dużo czasu na odpoczynek, bo miniony tydzień spędzili wyjazdowo, rozgrywając dwa spotkania na stadionach rywali w północnej części kraju. Drużyna dobrze radzi sobie u siebie, ale poza Niecieczą w tym sezonie nie punktuje, więc kibice liczyli, że taki stan rzeczy ulegnie zmianie.

Pożegnanie z pucharem
„Słoniki” we wtorek grały w Suwałkach z tamtejszym zespołem Wigier w ramach 1/16 Pucharu Polski. Jeszcze w 2015 roku obydwa zespoły rywalizowały ze sobą na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, ale ich sytuacja szybko uległa zmianie i to ekstraklasowa Bruk-Bet Termalica miała teraz status faworyta w meczu z pierwszoligowcem. Ostatecznie jednak rozgrywki pucharowe po raz kolejny udowodniły, że drużyny z niższych lig potrafią pokonywać teoretycznie lepszych rywali.
Trener klubu z Niecieczy pozwolił zaprezentować się tym piłkarzom, którzy w lidze nie zawsze mają miejsce w podstawowym składzie, a niektórzy w ogóle nie wybiegali jeszcze na boiska. Z tej sytuacji skorzystali gospodarze, którzy pokazali się z dobrej strony, skutecznie bronili dostępu do własnej bramki, kontratakowali i wykorzystali słabości w postawie „Słoników”.
Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę miejscową publiczność ucieszyło trafienie Kuku. Po przerwie goście próbowali odrabiać straty, ale gospodarze nastawili się na kontrataki, wykorzystując jeden z nich w 70. minucie za sprawą trafienia Kamila Zapolnika. Chwilę później kontaktową bramkę zdołał strzelić Dawid Nowak – były reprezentant Polski zdyskwalifikowany za doping wrócił do gry po prawie dwóch latach przerwy i od razu zdobył debiutanckiego gola w klubie z Niecieczy. Dalsze starania gości nie przyniosły już jednak rezultatu i to Wigry nie bez powodu triumfowały 2:1, awansując tym samym do 1/8 Pucharu Polski.
– Szkoda porażki i bramek straconych w najmniej spodziewanych momentach, kiedy to my atakowaliśmy – podsumowywał po wtorkowym meczu Marcin Węglewski, asystent trenera Bruk-Betu Termaliki. – Chcieliśmy grać ofensywnie, ale się nie udało, a Wigry ładnie nas kontratakowały.

Wigry Suwałki – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2:1 (1:0).

REKLAMA (2)

Kuku 45. min., Zapolnik 70. min., Nowak 72. min. Bruk-Bet Termalica: Baran – Szarek, Osyra, Stano, Ziajka, Juhar (46’ Misak), Kupczak, Babiarz (62’ Stefanik), Wróbel (46’ Gutkovskis), Kędziora, Nowak.


W lidze też porażka
Szybkie pożegnanie się z rozgrywkami pucharowymi powoduje, że „Słoniki” mogą skupić się na rozgrywkach ligowych. Piłkarze Bruk-Betu Termaliki z Suwałk nie wracali już więc do domów, ale przenieśli się do Gniewna, gdzie trenowali w trakcie minionego tygodnia, a stamtąd z kolei wyruszyli do Szczecina. Spotkanie z Pogonią w 5. kolejce sezonu było niezwykle istotne.
Podopieczni Czesława Michniewicza chcieli wreszcie po raz pierwszy w tym sezonie wygrać na wyjeździe, a szansą na to był fakt, że rywalizowali z niżej notowanym rywalem, który zmaga się z różnymi problemami. Mecz miał ponadto swoje dodatkowe smaczki, bo w poprzednich rozgrywkach szkoleniowcem szczecinian był aktualny trener klubu z Niecieczy, a dziś prowadzi ich Kazimierz Moskal, który też nie tak dawno pracował w klubie spod Tarnowa.
Pierwsza część sobotniej konfrontacji nie zapowiadała jeszcze dalszego przebiegu zdarzeń i końcowego rezultatu. Goście wprawdzie przegrywali po trafieniu Mateusza Matrasa z 19. minuty, ale mieli też swoje niewykorzystane okazje. Ponadto jeszcze przed przerwą plac gry musiał opuścić kontuzjowany Artem Putiwcew.
– W mojej ocenie mecz w pierwszej połowie był wyrównany. W przerwie zawodnicy mobilizowali się wspólnie. Wiedzieliśmy, że można nie przegrać, a nawet wygrać – relacjonował na konferencji prasowej Czesław Michniewicz, szkoleniowiec Bruk-Betu Termaliki. – Potem straciliśmy jednak drugą bramkę i ten impet, z którym kończyliśmy pierwszą połowę. Pogoń praktycznie w każdym kontakcie z piłką pod bramką strzelała gola, była bardzo skuteczna i wygrała zasłużenie.
Sobotnie spotkanie zakończyło się zwycięstwem szczecinian aż 5:0. Kluczowy mógł być gol, którego tuż po wznowieniu gry strzelił Rafał Murawski, podcinając skrzydła drużynie z Niecieczy. Kolejne trafienia dla piłkarzy i kibiców gości były jeszcze bardziej przygnębiające. Ricardo Nunes podwyższył prowadzenie Pogoni w 71. minucie, niedługo potem bramkę zdobył Kamil Drygas, a – jakby tego było mało – w końcówce o ostatecznym rezultacie rozstrzygnął Murawski.

Pogoń Szczecin – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 5:0 (1:0).

REKLAMA (3)

Matras 19. min., Murawski 46. min., 90.min., Nunes 71. min., Drygas 73. min. Bruk-Bet Termalica: Trela – Fryc, Osyra, Putiwcew (38’ Stano), Pleva, Babiarz, Jovanović (74’ Juhar), Kupczak, Stefanik (57’ Nowak), Misak, Gutkovskis.

Z Lechem u siebie
Przed weekendową serią spotkań polskiej ekstraklasy klub z Niecieczy zajmował miejsce na podium, ale po sobotniej porażce spadł na 5. miejsce. Drużyna ma na swoim koncie dwie wyjazdowe przegrane oraz trzy zwycięstwa przed własną publicznością. Za ubiegłotygodniowe nieudane mecze w pucharze i lidze „Słoniki” będą mogły teraz zrehabilitować się w Niecieczy.
Celem drużyny jest przedłużenie serii zwycięstw przed własną publicznością, gdzie jeszcze w tym sezonie Bruk-Bet Termalica nie przegrała. Już w najbliższy piątek o godz. 20:30 zmierzy się u siebie z przyjezdnym Lechem Poznań w ramach 6. kolejki Lotto Ekstraklasy.
Poznanianie przyjeżdżają na południe Polski w ambiwalentnych nastrojach. Co prawda podopieczni Jana Urbana wygrali w poprzedniej kolejce z Cracovią, ale było to ich pierwsze zwycięstwo w całym sezonie. Wcześniej popularny „Kolejorz” fatalnie rozpoczął rozgrywki – przegrał trzy spotkania i jedno zremisował, co sprawiło, że w Poznaniu głośno zaczęto mówić o kryzysie i konieczności zmiany trenera. W efekcie słabego początku Lech zajmuje aktualnie miejsce w końcówce tabeli, ale paradoksalnie ta sytuacja może mobilizować „Kolejorza” w Niecieczy. Gospodarze w piątek będą jednak mieli również swoje powody, aby zaprezentować się z jak najlepszej strony.
– Musimy patrzeć do przodu, przed nami mecz z Lechem – mówił po przegranej w Szczecinie trener klubu. – Musimy szybko się zregenerować, jak najszybciej oczyścić głowę z meczu z Pogonią, usunąć złe emocje. Przede wszystkim trzeba jednak wyciągnąć wnioski z błędów, bo jeśli tak się nie stanie, to nie wygrywając na wyjazdach, w lidze będzie nam bardzo trudno.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze