Remis uratowany w końcówce

0
Bruk Bet Termalica
Bruk-Bet Termalica1832
REKLAMA

Wyrównującą bramkę Vladislavs Gutkovskis strzelił dopiero w ostatnich sekundach. Niecieczanie mają obecnie na swoim koncie po jednym zwycięstwie, remisie i porażce, a w efekcie w pierwszoligowej tabeli plasują się na 7. miejscu. W najbliższą sobotę na wyjeździe zmierzą się z GKS‑em Tychy.
Niecieczanie dwojako rozpoczęli pierwszoligowy sezon. W inauguracyjnej kolejce przed własną publicznością grali przeciętnie i ulegli ostatecznie 1:2 ekipie Bytovii Bytów. Tydzień później na wyjeździe w Bielsku‑Białej zaprezentowali się już z dużo lepszej strony, a spotkanie z Podbeskidziem zakończyło się ich wygraną 2:1. Kibice „Słoni” w 3. serii spotkań liczyli więc na kontynuację postawy z poprzedniego zwycięskiego spotkania, oczekując też pierwszego kompletu punktów na stadionie w Niecieczy.
Łodzianie od początku pokazywali, że w Niecieczy chcą powalczyć o korzystny rezultat. Co prawda to „Słonie” stworzyły pierwszą groźniejszą akcję, gdy w 8. minucie główkował Mateusz Kupczak, ale później to goście prezentowali lepszą piłkę – posiadali przewagę i próbowali co jakiś czas zagrozić bramce Dariusza Treli. W trudnych momentach ten był jednak na posterunku, jak choćby w 23. minucie, gdy wybronił groźne uderzenie Jewhena Radionowa. Niecieczanie poważniej zagrozili niedługo później po strzale Romana Gergela, ale dobrze spisywał się też Michał Kołba.
W pierwszej połowie gole ostatecznie nie padły, ale to goście pozostawili po sobie lepsze wrażenie, bo naszpikowany droższymi piłkarzami zespół z Niecieczy popełniał sporo prostych błędów. Co dziwne, zamiast aktywnie wymieniać piłkę i prowadzić atak pozycyjny, nieraz ograniczał się do kontrataków.
Po przerwie łodzianie zaczęli z animuszem. Aktywny był Radionow, który w decydujących momentach nie trafiał jednak do bramki. Wyręczył go za to młodziutki defensor Jan Sobociński, który po dośrodkowaniu wykorzystał zamieszanie w polu karnym i w 56. minucie z bliskiej odległości zdobył gola.
Podrażnieni gospodarze ruszyli do ataków. Strata bramki zmobilizowała ich, zaczęli grać aktywniej i przejęli inicjatywę na boisku. ŁKS postawił natomiast na obronę. W ofensywie długo jednak „Słoniom” nic nie wychodziło, a na dodatek w 74. minucie Michał Skóraś otrzymał drugą żółtą kartkę i wydawało się, że osłabieni i nieporadni gospodarze są już na przegranej pozycji.
Ostatni kwadrans stał jednak pod znakiem waleczności. Niecieczanie nie poddawali się, szukali swoich szans, ale stuprocentowych okazji ciągle brakowało. W międzyczasie sędzia odesłał na trybuny Jacka Zielińskiego, któremu nie podobały się werdykty arbitra. I kiedy kibice w Niecieczy byli już przekonani, że „Słonie” znów u siebie przegrają, szczęście uśmiechnęło się do nich już w doliczonym czasie gry. W ostatnich sekundach meczu po rozegraniu z rzutu wolnego świetnie uderzył Vladislavs Gutkovskis, który już po raz drugi z rzędu strzelił ważnego gola.
– Mamy punkt wydrapany w dość dramatycznych okolicznościach, który przyda się i będzie się liczył, ale jesteśmy rozczarowani naszą grą, bo generalnie prezentowaliśmy się źle – mówił na konferencji prasowej trener Jacek Zieliński. – Musimy uderzyć się w pierś, bo zawiedliśmy kibiców. Nie może być tak, że w kolejnym meczu, najpierw z Bytovią, teraz z ŁKS‑em, gramy źle pod każdym względem. Nie ma co się rozwodzić na temat tego spotkania, bo po prostu było mnóstwo złych wyborów, złych zachowań. Największą zagadką jest dla mnie to, że zagrał zupełnie inny zespół niż tydzień temu w Bielsku‑Białej.
Usprawiedliwianiem dla gry „Słoni” nie może być absencja obrońcy Artema Putiwcewa, który zmagał się z lekkim urazem, bo to w ofensywie gospodarze w sobotę zawodzili. Wciąż kilku zawodników jest daleko od swoich optymalnych możliwości, a ci, którzy mieli być wzmocnieniami, nie są jeszcze w pełni gotowi do gry na pierwszoligowym poziomie.
W sobotę Jacek Kiełb pojawił się dopiero w końcowych minutach, w drugiej połowie na boisko wszedł także Bartosz Śpiączka. Zieliński, zapytany o to, odpowiedział wymownie: – Z bólem serca sadzam takich zawodników na ławkę. Trwa mikrocykl treningowy, jako trener przez tydzień obserwuję piłkarzy, patrzę, jak wyglądali w poprzednich meczach, to jest więc kwestia wyboru.
Po trzech seriach spotkań wiadomo na razie tyle, że „Słonie” grają w kratkę, a lepsze spotkania przeplatają gorszymi. Drużyna ma na swoim koncie po jednym zwycięstwie, remisie i przegranej. Zdobyła cztery bramki i tyle samo straciła. W efekcie w pierwszoligowej tabeli plasuje się na 7. miejscu, mając równocześnie tyle samo punktów, co cztery kolejne kluby.
Ekipa Bruk‑Betu Termaliki w najbliższą sobotę zagra na wyjeździe w Tychach z tamtejszym GKS‑em. W poprzednich rozgrywkach śląski klub plasował się w ścisłej czołówce tabeli (zajął ostatecznie 4. miejsce), teraz chce włączyć się w rywalizację o awans do ekstraklasy. Tyszanie rozpoczęli jednak nie najlepiej, bo przegrali z Odrą Opole, a zremisowali z Chrobrym Głogów i GKS‑em Katowice.
– Pojawia się taka zależność, że gdy tracimy bramkę i mamy nóż na gardle, potrafimy grać dwa razy lepiej, atakujemy, stwarzamy sytuacje. Szkoda, że nie jest tak od początku – zauważał po sobotnim spotkaniu Bartosz Szeliga, pomocnik „Słoni”. – Musimy z trenerami rozwiązać ten problem i w następnym meczu w Tychach od początku zagrać z koncentracją, żeby nie gonić wyniku, ale ustawić sobie spotkanie tak, aby to przeciwnik musiał odrabiać stratę. Trzeba jednak powiedzieć jasno, że każdy mecz w I lidze jest trudny, czujemy to na własnej skórze. Nie ma przeciwników słabszych i groźniejszych. Musimy więc przyłożyć się do kolejnego spotkania.

Bruk‑Bet Termalica Nieciecza – ŁKS Łódź 1:1 (0:0).

REKLAMA (3)

Sobociński 56. min., Gutkovskis 90+ min. BBT: Trela –Szeliga, Kupczak, Szymonowicz (60’ Śpiączka), Grzelak, Skóraś, Jovanović, Miković (84’ Kiełb), Purece (46’ Stefanik), Gergel, Gutkovskis.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze