Zasłużony sukces
W niedzielę po ostatnim gwizdku w Niecieczy zapanowała wielka radość. Piłkarze i kibice długo fetowali powrót do najwyższej ligi w Polsce. – Nie ma nic piękniejszego niż wywalczenie awansu na swoim terenie. Nie planowaliśmy tego, chcieliśmy zapewnić sobie go już wcześniej, ale zrobiliśmy to dzisiaj – mówił po meczu szczęśliwy szkoleniowiec.
„Słonie” wywalczyły przepustkę do elity wraz z Radomiakiem Radom, który wyprzedził je o trzy punkty i zdobył mistrzowski tytuł. – Mogliśmy wygrać ligę, ale teraz schodzi to na drugi plan, bo najważniejszy jest awans – mówił Tomasz Loska, bramkarz zespołu z Niecieczy. – Udało nam się to po fenomenalnym sezonie. Bruk-Bet Termalica wraca na swoje miejsce, bo organizacyjnie w klubie wszystko jest poukładane.
Ostatecznie niecieczanie z dwupunktową przewagą znaleźli się przed GKS-em Tychy, który w równolegle rozgrywanym spotkaniu również zremisował. Tyszanie wraz z Arką Gdynia, ŁKS-em Łódź oraz Górnikiem Łęczna powalczą teraz w barażach o jeszcze jedno miejsce premiowane awansem.
Piłkarze klubu z Niecieczy zdobyli wicemistrzostwo po trudnym sezonie, w którym nie brakowało różnych emocji, a swoją rolę odegrał też koronawirus. Bardzo udana była zwłaszcza jesienna część rozgrywek, po której „Słonie” posiadały sporą przewagę nad resztą stawki. Wiosną drużyna nie punktowała już tak często, ale ostatecznie zdołała osiągnąć duży sukces. W całych rozgrywkach niecieczanie odnieśli 18 zwycięstw, 11 meczów zremisowali i 5 przegrali.
– To był ciężki sezon, nie było łatwo, jest nad czym pracować, ale liczy się efekt końcowy. Zasłużyliśmy na ten awans, kibice powinni być zadowoleni – mówi Lewandowski. – Graliśmy w piłkę z radością. Rywale się cofali, musieliśmy rozmontowywać ich obronę. Mam nadzieję, że to zaowocuje w ekstraklasie. Naszą bolączką była skuteczność, bo kreowaliśmy sytuacje, ale nie potrafiliśmy strzelić.





















