Okocimski Brzesko wybiegnie na boisko w sobotę jako pierwszy zespół z regionu występujący na zapleczu ekstraklasy. „Piwoszy” czeka w drugiej części sezonu bardzo trudne zadanie utrzymania się w lidze. Podopieczni Krzysztofa Łętochy zajmują przedostatnie miejsce w tabeli i tracą 5 punktów do Sandecji Nowy Sącz, która jest pierwszą drużyną spoza strefy spadkowej.
„Piwosze” przystępują do sezonu po bardzo intensywnie przepracowanym okresie przygotowawczym. W minionym tygodniu w ostatnim meczu kontrolnym podczas zimowej przerwy „Piwosze” zremisowali 1:1 z Przebojem Wolbrom. Kilka dni wcześniej Okocimski pokonał czwartoligową Rylovię Rylowa 7:1, a Krzysztof Łętocha pozwolił zaprezentować się młodym zawodnikom.
Brzeski klub przez długi czas przede wszystkim sprzedawał zawodników, by w ostatnim miesiącu pozyskać kilku piłkarzy. Do końca rundy wypożyczeni zostali Mateusz Niechciał i Damian Bartek, którzy jesienią występowali w ekstraklasowym Podbeskidziu Bielsko‑Biała, a teraz mają wzmocnić obronę „Piwoszy”. Okocimski zainwestował też w zawodników młodzieżowych, sprowadzając niedawno 17‑letniego obrońcę Macieja Gurgula z Unii Tarnów. W ostatnich dniach do klubu dołączył też 18‑letni Dariusz Sosnowski, który jest wychowankiem Górniku Wieliczka, a także pochodzący z Bielska‑Białej 20‑letni Paweł Zając.
Już w pierwszym meczu rundy wiosennej drużyna z Brzeska zmierzy się z bardzo wymagającym rywalem, Cracovia bowiem plasuje się w czołówce tabeli i ma aspiracje walczyć o awans do ekstraklasy. W pierwszym meczu obydwu drużyn w tym sezonie „Pasy” pokonały Okocimskiego 2:0. Sobotnie spotkanie rozpocznie się w Krakowie o godz. 18:30, a o zrewanżowanie się faworyzowanemu rywalowi będzie bardzo trudno.
Zupełnie inne przedsezonowe nastroje panują w drużynie Termaliki Bruk‑Bet Nieciecza, która po raz kolejny ma szansę włączyć się w walkę o awans do ekstraklasy. Niecieczanie na półmetku rozgrywek zajmują drugie miejsce w tabeli, które na końcu sezonu gwarantuje awans, a na dodatek do lidera ze Świnoujścia tracą tylko 5 punktów.
Termalica rozegrała mniej meczów sparingowych niż Okocimski, później rozpoczęła też przygotowania do rundy wiosennej. Mimo tego klub zapewnia, że świadomie tak zaplanowano przygotowania, by przed pierwszym meczem wypracować jak najlepszą formę. W ostatnim meczu sparingowym pokonali w sobotę 3:1 trzecioligową Stal Mielec. Był to pierwszy tegoroczny sparing „Słoników”, który rozegrano na boisku z naturalną nawierzchnią.
Termalica nie była też zbyt aktywna na rynku transferowym. Niecieczan wzmocnił jedynie 20‑letni napastnik Jakub Wróbel, a klub opuścił Jan Pawłowski. Brak większych zmian kadrowych to efekt dobrej postawy zespołu w rozgrywkach jesiennych.
Już w 18. kolejce ligowych rozgrywek „Słoniki” mają szansę na to, aby w dobrym stylu rozpocząć drugą część sezonu. W najbliższą niedzielę podejmą w Niecieczy zespół Polonii Bytom, która zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i jest najsłabszą drużyną w lidze. Mecz rozpocznie się w niedzielę w Niecieczy o godz. 12:00.
Występy Unii Tarnów w drugiej części sezonu jeszcze niedawno stały pod znakiem zapytania. W trakcie zimowej przerwy o klubie znów zrobiło się głośno, a przyczyną była fatalna sytuacja finansowa. Obawiano się, że drużyna nie zdoła przystąpić do rundy wiosennej. Ostatecznie wiele się nie zmieniło, pieniędzy nadal brakuje, ale w klubie robi się wszystko, żeby drużynę było stać na wiosenne występy.
Z powodu braku pieniędzy „Jaskółki” przygotowywały się do wznowienia sezonu przede wszystkim na własnych obiektach, rozgrywały także mecze kontrolne na pobliskich boiskach ze sztuczną nawierzchnią. W minionym tygodniu na zakończenie przygotowań tarnowianie wygrali 5:0 z Sokołem Borzęcin, juniorskim składem pokonali 2:1 słowacką drużynę Pticie, a w ostatnim sparingu tej zimy bezbramkowo zremisowali w sobotę z Zagłębiem Sosnowiec.
W trakcie zimowej przerwy drużynę opuścił m.in. Łukasz Popiela, w klubie zdecydowali się pozostać Fabian Fałowski i Dominik Bednarczyk. Wobec osłabień kadrowych i braku pieniędzy na transfery tarnowianie musieli też sięgnąć po swoich wychowanków z sekcji młodzieżowych oraz zawodników z pobliskich miejscowości. W ostatnich dniach do drużyny dołączył 21‑letni napastnik Kamil Wróbel z Polanu Żabno (brat sprzedanego do Termaliki Jakuba) oraz 17‑letni pomocnik Marcel Tyl, który jest wychowaniem tarnowskiego klubu.
Unia przystępuje do wiosennych rozgrywek z myślą o tym, aby utrzymać się w lidze. Wobec osłabień kadrowych trener Tomasz Kijowski musi dać szansę gry młodzieży. Obecnie tarnowianie zajmują 9. miejsce w II lidze wschodniej. W klubie nikt już raczej nie myśli o tym, aby na wiosnę walczyć o czołowe miejsca, a priorytetem dla osłabionej drużyny pozostaje walka o uniknięcie spadku. Wielką niewiadomą jest jednak forma fizyczna i psychiczna podopiecznych Tomasza Kijowskiego.
Już w pierwszym meczy rundy wiosennej tarnowianie zagrają w sobotnie popołudnie z wiceliderem z Płocka. Choć na inaugurację sezonu „Jaskółki” wygrały nieoczekiwanie z Wisłą 2:1, to tym razem obydwie drużyny są w innej sytuacji. Na boisku rywala Unii będzie bardzo trudno powtórzyć jesienny sukces, ale „Jaskółki” niejednokrotnie udowadniały, że potrafią zaskakiwać. Kibice liczą po cichu, że wobec wielu problemów klubu piłkarze znów nie zawiodą.





















