Trzy nieszczęścia Okocimskiego

0
okocimski
okocimski1321
REKLAMA

Mecz z katowickim klubem miał być szansą na przełamanie się drużyny Czesława Palika, ale w kontekście ostatnich wyników obydwu drużyn nic nie zapowiadało łatwego spotkania. GKS nie przegrał od sześciu spotkań i ostatnio prezentuje przyzwoitą formę, a Okocimski w całym sezonie wygrał zaledwie cztery mecze i ostatnio spisywał się nie najlepiej. Co prawda w rundzie jesiennej to „Piwosze” triumfowali w Katowicach 2:1, ale tym razem GKS chciał zrewanżować się za tę porażkę.
Okocimski zaczął nieźle sobotnie spotkanie, lecz w zgodnej opinii komentatorów o dalszym przebiegu meczu przesądziła sytuacja z 20. minuty. Sędzia podyktował wtedy kontrowersyjny rzut karny, a na dodatek czerwoną kartką został ukarany faulujący Damian Byrtek. „Jedenastkę” wykorzystał Grzegorz Fonfara i goście objęli prowadzenie.
– Zaczęliśmy mecz pełni optymizmu, bo chcieliśmy powalczyć o jakąś zdobycz punktową. Najlepiej by było w naszej sytuacji, aby wreszcie wygrać mecz u siebie. Prawda jest jednak okrutna. Na początku stworzyliśmy dwie sytuacje, a później boisko musiał opuścić Byrtek. Nawet jeśli był faul, to nie musiał zostać ukarany czerwoną kartką. Czerwona kartka, rzut karny i bramka to trzy nieszczęścia, z którymi później nie potrafiliśmy sobie poradzić – komentował trener Czesław Palik.
Choć Okocimski początkowo próbował jeszcze się podnieść, to druga bramka szybko ostudziła ambicje „Piwoszy”. W 31. minucie po indywidualnej akcji trafił Janusz Gancarczyk, który ostatni raz strzelił gola prawie dwa lata temu. Chwilę później było już 3:0, a tym razem do brzeskiej bramki trafił Krzysztof Wołkowicz. Osłabieni gospodarze nie byli w stanie poradzić sobie z nieźle grającymi katowiczanami.
Już na początku drugiej połowy po rzucie rożnym wynik podwyższył jeszcze Adrian Napierała i dla wszystkich stało się jasne, że Okocimski nie zdoła odrobić strat. Choć „Piwosze” próbowali stwarzać pojedyncze sytuacje, to goście grali skutecznie i konsekwentnie. Honorową bramkę na 4:1 zdobył dopiero w końcówce Wojciech Wojcieszyński, który wykorzystał rzut karny. Tym samym Okocimski nadal pozostaje bez zwycięstwa przed własną publicznością w tym sezonie.
– Wiedzieliśmy, że przeciwnik jest trudny i bardzo dobry, co udowodnił na boisku. Grając z przewagą, na niewiele nam pozwalali, a sami później słabo spisaliśmy się przy bramce straconej po stałym fragmencie gry, co nam się zbyt często zdarza. Zabrakło mi naszej walki i determinacji – powiedział po meczu trener Palik.
– Chciałem podziękować swojej drużynie za zaangażowanie i cenne trzy punkty – komentował szkoleniowiec katowiczan. –  Cieszę się, że nie przegraliśmy od siedmiu spotkań. Dzisiaj otworzyliśmy mecz, graliśmy z przewagą jednego zawodnika i w całości kontrolowaliśmy spotkanie. Szkoda tylko niepotrzebnie straconej bramki.
Do końca sezonu Okocimskiemu pozostało jeszcze tylko pięć spotkań, a drużyna zajmuje obecnie 16. miejsce w tabeli ze stratą dziesięciu punktów do Stomilu Olsztyn, który jest pierwszym klubem spoza strefy spadkowej. Szanse na utrzymanie się „Piwoszy” w I lidze są więc coraz mniejsze, a rozstrzygające mogą być najbliższe dni. Już dzisiaj (tj. w środę) Okocimski rozgrywa na wyjeździe zaległe spotkanie z Kolejarzem Stróże z 20. kolejki, a w sobotę zmierzy się w Olsztynie ze wspomnianym Stomilem.

 

REKLAMA (3)

Okocimski Brzesko – GKS Katowice 1:4 (0:3). Fonfara 20. min (k), Gancarczyk 31. min., Wołkowicz 33. min., Napierała 47. min., Wojcieszyński 89. min. (k). Okocimski: Mieczkowski – Wawryka, Byrtek, Kucharski, Wieczorek (46’ Niechciał), Darmochwał (84’ Pyciak), Wojcieszyński, Koman, Kowalski (55’ Cegliński), Flis, Smółka.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze