W niedzielę tarnowianie pokonali 1:0 Orlicz Suchedniów i mają tyle samo punktów, co lider tabeli.
Mimo licznych osłabień tarnowska drużyna nadal chce walczyć o najwyższe cele w małopolsko‑świętokrzyskiej III lidze. Przed sezonem mówiło się o awansie, jednak wobec kryzysu finansowego w zespole i odejścia kilku podstawowych graczy od drużyny, którą po Marcinie Manelskim przejął trener Tomasz Kijowski, nie wymaga się już tak wiele. – Nie ma nacisku ze strony zarządu w kwestii awansu – mówił Kijowski tydzień temu, po wygranym meczu ze Szreniawą Nowy Wiśnicz, w którym debiutował w roli trenera.
O zwycięstwie z liderem w ubiegłej kolejce przesądził gol młodego Jakuba Wróbla, sprowadzonego w przerwie rozgrywek z Polanu Żabno. W niedzielę zespół „Jaskółek” czekał rywal z niższej półki, będący w strefie spadkowej Orlicz Suchedniów. Tarnowianie spotkanie wygrali również 1:0, a strzelcem zwycięskiej bramki w 54. minucie znów był Jakub Wróbel. – Znam tego chłopaka od dziesięciu lat. Jest bardzo utalentowany i prezentuje się jak rutyniarz. Piłka go słucha, technicznie jest bardzo dobry. Ma papiery na dobre granie – chwalił zawodnika Kijowski.
Transfer Wróbla okazał się być świetną decyzją, bo m.in. dzięki jego postawie drużyna po 19. kolejkach jest wiceliderem trzecioligowej tabeli, mając tyle samo punktów, co prowadząca Szreniawa Nowy Wiśnicz. Walka o awans wciąż więc trwa, a w najbliższą sobotę „Jaskółki” rozegrają spotkanie na własnym stadionie z Juventą Starachowice.
Wróbel lekarstwem na wiosnę?
REKLAMA
REKLAMA






















