Odmienne połowy i podział punktów

0
SPR PWSZ
Podopieczni trenera Ryszarda Tabora na wyjeździe w Kielcach zremisowali z rezerwami Vive Tauronu 32:32
REKLAMA

Mimo prowadzenia do przerwy różnicą dziewięciu trafień, po znacznie gorszej drugiej połowie, tarnowianie ostatecznie zremisowali 32:32. W najbliższą sobotę SPR zagra pierwszy w tym roku ligowy mecz przed własną publicznością, a jego rywalem będzie ASPR Zawadzkie.
10. miejsce w pierwszoligowej tabeli grupy „B”, które po jesiennej części sezonu zajmowali tarnowianie, nikogo w klubie nie zadowalało, bo przed rozgrywkami oczekiwania były znacznie większe. Dlatego w styczniu ze szczególną motywacją drużyna rozpoczęła przygotowania do rundy rewanżowej pod okiem Ryszarda Tabora, który na przełomie roku zastąpił na stanowisku szkoleniowca rezygnującego z powodu problemów zdrowotnych Marcina Ogarka.
Pod koniec ubiegłego miesiąca tarnowianie zaprezentowali się swojej publiczności w meczu  1/16 finału Pucharu Polski, w którym lepsza okazała się faworyzowana Stal Mielec. Po odpadnięciu z pucharowej rywalizacji trener deklarował, że to spotkanie było tylko sprawdzianem przed wznowieniem ligowych zmagań, a w jego podopiecznych drzemie duży potencjał.
W minioną środę tarnowianie zainaugurowali rundę rewanżową w Kielcach. Tam w ramach 14. serii spotkań zmierzyli się z rezerwami Vive Tauronu, czyli młodą drużyną złożoną w większości z juniorów aktualnego mistrza Polski. Jesienią w kolejce rozpoczynającej sezon tarnowianie przed własną publicznością pokonali już niżej notowanych kielczan 30:23, dlatego i tym razem – mimo gry na parkiecie rywala – szczypiorniści i ich kibice oczekiwali na zwycięstwo i udane wznowienie ligowej rywalizacji.
Początkowe minuty spotkania nie zapowiadały dalszych wydarzeń i ostatecznej liczby rzuconych bramek, ponieważ drużyny miały problem ze sforsowaniem defensywy rywala. Z czasem jednak to przyjezdna ekipa radziła sobie coraz lepiej i wypracowywała przewagę. Do przerwy tarnowianie wygrywali 23:14.
W drugiej połowie gra podopiecznych Tabora nie wyglądała już tak dobrze, a ich ataki coraz częściej były zatrzymywane przez przeciwników. Nie zmieniało to jednak radykalnie wyniku spotkania i wydawało się, że goście zdołają zachować część przewagi do końca meczu. Problem w tym, że ostatnie minuty należały już do gospodarzy, którzy zagrali wyjątkowo skutecznie i bezwzględnie wykorzystywali błędy tarnowian – choć jeszcze siedem minut przed końcem goście wygrywali różnicą pięciu trafień, to w decydujących minutach meczu seryjnie tracili bramki i ostatecznie kielczanie zdołali zremisować 32:23.
Nie po raz pierwszy w tym sezonie przestoje w grze i nierówna dyspozycja na przestrzeni całego spotkania sprawiają, że tarnowianie tracą cenne punkty. Tym razem jednak po ich podziale drużynie udało się nieznacznie przesunąć w ligowej tabeli na 9. pozycję. Przewaga nad niżej notowanymi przeciwnikami nie jest jednak duża, podobnie zresztą jak strata do kilku wyprzedzających ich rywali, dlatego tarnowianie nie mogą już pozwalać sobie na wpadki, tym bardziej że włodarze klubu oczekiwali lepszej postawy wiosną i znaczącego awansu w zestawieniu.
W najbliższą sobotę ekipa SPR-u PWSZ po raz pierwszy w tym roku zagra ligowe spotkanie przed domową publicznością. W hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej rywalem gospodarzy w ramach 15. kolejki będzie ASPR Zawadzkie. Przeciwnik tarnowian wyprzedza ich w tabeli różnicą dwóch punktów, ale we wrześniu na parkiecie rywala to SPR triumfował 33:30. Powtórzenie tamtego zwycięstwa pozwoliłoby tarnowskim kibicom z większymi nadziejami oczekiwać dalszej części rundy rewanżowej.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze