Szczypiorniści tarnowskiego SPR‑u znajdowali się ostatnio w bardzo trudnej sytuacji. Już w rundzie jesiennej drużyna nie sprostała oczekiwaniom i uplasowała się w drugiej części tabeli. Na dodatek wiosną podopieczni trenera Ryszarda Tabora (trzeciego już w tym sezonie szkoleniowca klubu) radzą sobie ostatnio fatalnie – przegrali pięć meczów z rzędu i zamiast walczyć o miejsca w górze tabeli (jak choćby na niniejszych łamach zapowiadano), znaleźli się niebezpiecznie blisko dołu stawki.
Tarnowianie przed weekendową 21. kolejką mieli tylko dwa punkty przewagi nad ekipą AZS‑u AWF Biała Podlaska, którą w sobotę podejmowali w domowej hali Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Ta drużyna zajmowała zaś miejsce oznaczające grę po sezonie w barażach o utrzymanie. Podopieczni Tabora – jak się okazało – musieli więc walczyć z rywalem nie tyle o zachowanie stabilnej sytuacji w tabeli, ile o polepszenie własnej pozycji w rywalizacji o uniknięcie spadku z ligi. Na dodatek po raz kolejny gospodarze wystąpili w osłabieniu, bo kontuzje wciąż prześladują tarnowską ekipę.
W pierwszej połowie przyjezdna drużyna potwierdziła, że ostatnie zwycięstwa w lidze nie były przypadkiem. Zespół z Białej Podlaskiej grał nieźle, choć tak naprawdę spotkanie było bardzo wyrównane, a przez długi czas wynik oscylował wokół remisu. Ostatecznie do przerwy goście wygrywali różnicą dwóch trafień 16:14. Kwestia zwycięstwa pozostawała otwarta.
Druga część spotkania miała niezwykle emocjonujący przebieg, a do samego końca nie było jasne, kto okaże się triumfatorem. Goście początkowo prowadzili, ale po kwadransie znów był remis, a później to tarnowianie wypracowali trzy trafienia przewagi. Ostatecznie mecz kończył się w dramatycznych okolicznościach, bo gospodarze prowadzenia nie utrzymali – jeszcze na minutę przed końcem zapanował remis. Jednak w rozstrzygających sekundach lepsi okazali się tarnowianie, którzy zdobyli decydującą bramkę i mogli cieszyć się z długo wyczekiwanego zwycięstwa szczęśliwym wynikiem 31:30.
Tarnowianie dzięki przerwaniu serii porażek znaleźli się na 9. miejscu w tabeli pierwszoligowej grupy „B”. Szczypiorniści SPR‑u nieco oddalili się wprawdzie od strefy spadkowej, ale w pozostałych pięciu kolejkach, które pozostały do zakończenia sezonu, muszą walczyć o umocnienie swojej pozycji i bezpieczne oddalenie od dołu zestawienia. Nie tak oczywiście miało być, bo włodarze zespołu zapowiadali przed i w trakcie sezonu rywalizację o miejsca w górnej części tabeli.
Szczypiorniści wreszcie wygrywają
REKLAMA
REKLAMA
























