Sobotni mecz był inauguracją drugiej części rundy zasadniczej. W jej pierwszej odsłonie tarnowianki wygrały w Mielcu 3:1, teraz chciały powtórzyć tamten sukces. Gospodynie są w dobrej formie, sprzyjała im też liczna publiczność oraz kłopoty rywalek. Mielecki beniaminek spisuje się w tym sezonie całkiem nieźle, ale w ostatnim czasie trapią go kontuzje doświadczonych zawodniczek, więc Szóstka gra w osłabionym i młodym składzie.
Pierwsze piłki rozpoczynającego seta mogły zwiastować wyrównane spotkanie, ale z biegiem czasu tarnowianki osiągnęły przewagę, wygrywając ostatecznie do 18‑stu. Kolejne dwie partie stały już pod znakiem całkowitej dominacji gospodyń. „Jedynce” wychodziło niemal wszystko, była dobra gra w obronie, różne warianty ataków, bloki oraz wysoka skuteczność w zagrywce. Młoda drużyna z Mielca nie mogła przeciwstawić się faworyzowanym tarnowiankom, przegrywając ostatecznie dwa kolejne sety do 12‑stu. Gospodynie tym samym zasłużenie triumfowały 3:0.
– Młode rywalki mogły psychicznie tego nie wytrzymać, od początku narzuciłyśmy własny rytm gry, mielczanki nie mogły dostosować się do niego – mówi Joanna Beda, którą wybrano MVP meczu. –Zagraliśmy bardzo dobrze, postawiliśmy na mocniejszą zagrywkę. Dziewczyny wyszły zmotywowane, za to należy im się szacunek, nie było lekceważenia rywala – dodaje trener Marek Skrobot.
Po sobotnim meczu tarnowianki nadal zajmują 3. miejsce w drugoligowej tabeli, posiadają też sporą przewagę nad drużynami spoza czołowej czwórki. W najbliższą sobotę zagrają jeszcze jeden mecz u siebie, tym razem rywalem będzie przedostatnia w tabeli ekipa Popradu Stary Sącz. Gospodynie zagrają w roli zdecydowanego faworyta, a kluczowe spotkania dopiero przed nimi. Tarnowski klub chce postawić się w rewanżach dwóm krakowskim rywalom, którzy jako jedyni wygrali w pierwszej rundzie z podopiecznymi Marka Skrobota.
– Przygotowujemy się już do gry w fazie play‑off, pod tym kątem próbujemy robić różne rzeczy – zapewnia trener tarnowianek. – Terminarz sprawił, że gramy teraz ze słabszymi przeciwnikami, trochę z innej półki. Skupiamy się więc na meczach rewanżowych z Bronowianką i drużyną AGH‑u. Mam pewien plan, żeby inaczej się do nich nastawić.
Miły prezent od siatkarek
REKLAMA
REKLAMA
























