Udany rewanż „Jedynki”

0
Siatkowka GA PWSZ
– Lepsze wyniki to owoc naszej cierpliwej pracy – mówi trener tarnowskich siatkarek Michał Betleja. – Jest pełna mobilizacja, gotowość do pracy na treningach
REKLAMA

W najbliższą sobotę będą miały dużą szansę na zdobycie kolejnego kompletu punktów, bo zmierzą się z ostatnim w zestawieniu zespołem AZS‑u AWF Warszawa.
Podopieczne trenera Michała Betleji ligowe granie w nowym roku zaczęły od zwycięstwa u siebie 3:1 z ekipą Eco Uni Opole, dzięki czemu awansowały na 8. miejsce w tabeli. Równocześnie traciły niewiele punktów do kilku wyżej notowanych drużyn, więc gdy tydzień później – w minioną sobotę – ponownie zaprezentowały się domowej publiczności, grały o niemałą stawkę. Ich rywalem była plasująca się na 9. pozycji drużyna reprezentująca Szkołę Mistrzostwa Sportowego ze Szczyrku.
Spotkanie 15. kolejki z bezpośrednim sąsiadem miało też dla gospodyń ambicjonalny charakter, bo w pierwszej części sezonu zasadniczego przegrały w Szczyrku 0:3. Ekipa SMS‑u PZPS złożona jest z bardzo młodych zawodniczek, które mają dopiero zdobywać doświadczenie na pierwszoligowych parkietach, więc na ogół dostarcza punktów innym drużynom. Wówczas w październiku stało się jednak inaczej. – W tamtym spotkaniu byłyśmy nieskoncentrowane, bo przyjechałyśmy przed meczem, zrobiłyśmy tylko szybką rozgrzewkę i zagrałyśmy słabo. Dziś u siebie był już zwykły rytuał, który sprzyja koncentracji, czyli poranny rozruch, wspólny obiad, spokojne przygotowanie do meczu – powiedziała w sobotę Sabina Podlasek, która została wybrana MVP wygranego ostatecznie spotkania.
Tarnowianki triumfowały już po trzech setach, ale nie było to bynajmniej łatwe zwycięstwo, bo w przypadku dwóch z nich długo toczyła się stosunkowo wyrównana rywalizacja.
W rozpoczynającej spotkanie partii obydwie ekipy wymieniały się prowadzeniem. W pewnym momencie „Jedynka” przegrywała 15:17, a trener Betleja poprosił o czas. Po nim tarnowianki szybko wyrównały, a następnie wyszły na prowadzenie i zwyciężyły 25:22. Drugi set początkowo miał podobnie wyrównany przebieg, ale z czasem tarnowianki odskoczyły od rywalek i wygrywały już 21:17. Wtedy jednak do pracy wzięła się drużyna gości, która zdołała nawet wyjść na prowadzenie 24:23. W kluczowym fragmencie „Jedynka” zachowała jednak zimną krew, zdobyła trzy punkty z rzędu i triumfowała 26:24.
W poprzednich spotkaniach zdarzało się już niejednokrotnie, że prowadzące po dwóch setach tarnowianki przegrywały trzecią partię. Tym razem było inaczej, a gospodynie zdominowały rywalki zwłaszcza w trzeciej odsłonie, do czego przyczyniła się też drużyna ze Szczyrku, która po nieznaczniej przegranej w poprzedniej partii nie podjęła walki. „Jedynka” prowadziła od początku, wraz z kolejnymi akcjami zwiększała swoją przewagę, a finalnie wygrała 25:17 i w całym meczu 3:0, tym samym udanie rewanżując się za październikową porażkę w Szczyrku.
Drużyna po sobotnim spotkaniu awansowała na 6. miejsce w tabeli. Aktualnie ma na swoim koncie siedem zwycięstw i osiem przegranych, ale – co istotne – dostrzegalny jest progres w grze, który ma też przełożenie na wyniki. Beniaminek z Tarnowa wygrał drugi mecz z rzędu, a w rundzie rewanżowej nawet w przegranych spotkaniach z faworytami zdobywał pojedyncze punkty po tie‑breakach, poprawiając się równocześnie w porównaniu z pierwszą częścią sezonu.
– Lepsze wyniki to owoc naszej cierpliwej pracy – mówi trener Michał Betleja. – Jest pełna mobilizacja, gotowość do pracy na treningach. Nie jesteśmy drużyną, w której panuje zły klimat czy braki w przygotowaniach, tylko przychodzimy na zajęcia świadomi tego, co mamy robić, wszystko jest zaplanowane, mikrocykl treningowy rozpisany. Czas robi też swoje, bo przed sezonem kadra uległa dużej zmianie, przyszło dziewięć nowych zawodniczek, więc potrzebny był okres na zgranie, dotarcie się. Jesteśmy teraz na takim etapie, że wszyscy czujemy się zespołem i wiemy o co gramy.
Głównym celem „Jedynki” w rundzie zasadniczej jest zajęcie miejsca w czołowej ósemce, która w finałowej części sezonu zagra w fazie play‑off i będzie pewna utrzymania w rozgrywkach. Tarnowianki muszą więc zachować koncentrację w pozostałych siedmiu spotkaniach sezonu zasadniczego, aby pozostać w gronie czołowych ośmiu ekip, ponieważ ich przewaga nad zespołem ze Szczyrku, który zajmuje obecnie 9. pozycję, wynosi tylko trzy punkty.
Tarnowski klub deklaruje jednak, że chodzi nie tyle o zachowanie miejsca w ósemce, ile o zajęcie w niej jak najwyższej lokaty. W najbliższą sobotę w ramach 16. kolejki „Jedynka” będzie miała więc bardzo dobrą okazję, aby odnieść trzecie z rzędu zwycięstwo i być może awansować ponownie w zestawieniu. Podopieczne trenera Betleji zagrają wprawdzie na wyjeździe, ale ich rywalem będzie AZS AWF Warszawa. To najsłabszy pierwszoligowiec i główny kandydat do spadku, bo aktualnie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, a w tym sezonie nie wygrał jeszcze żadnego spotkania. W pierwszej części sezonu tarnowianki przed własną publicznością pokonały już stołeczną ekipę 3:0.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze