Filip Wójcik, były piłkarz m. in. Tarnovii, Unii czy Garbarni Kraków, a obecnie zawodnik Motoru Lublin, odpowiedział na kilka naszych pytań. Jak w czasach pandemii wyglądają jego treningi? Jak duża jest różnica między drugą a trzecią ligą? O tym między innymi dowiecie się z poniższej rozmowy.
Jak się żyje w Lublinie?
Lublin jest ładnym, dużym miastem, w którym żyje mi się dobrze. Powoli poznaję nowe miejsca. Jednak kiedy przyjdzie lato i zrobi się cieplej, a co najważniejsze, sytuacja z koronawirusem zostanie opanowana, wówczas będę częściej spacerował, dzięki czemu lepiej poznam to miasto.
Jesteś zawodnikiem Motoru od dwóch miesięcy. Klub od lat próbuje awansować do drugiej ligi, ale na końcu zawsze czegoś brakowało. Zdążyłeś już odczuć to ciśnienie na awans, jakie panuje w zespole?
Tak, to prawda – w poprzednich sezonach Motorowi zawsze brakowało tzw. kropki nad „i”. Na pewno kibice są bardzo spragnieni tego awansu. Nie można im się dziwić – klub z takimi tradycjami, taką bazą treningową i tak pięknym stadionem zasługuje na grę na wyższym poziomie rozgrywkowym niż trzecia liga. Co do ciśnienia – w szatni staramy się nie pompować balonika i nie mówić dużo o ewentualnym awansie. Skupiamy się na każdym kolejnym meczu – w każdym chcemy zdobyć trzy punkty. Miejmy nadzieję, że na koniec da nam to, czego wszyscy pragną – awans do drugiej ligi.
Jak wyglądają teraz wasze treningi? Dostajecie plan treningowy od sztabu i później go stosujecie czy przykładowo łączycie się z trenerem przez Skype’a i on wam mówi na bieżąco, jakie ćwiczenia macie wykonywać?
Co do treningów, to wyglądają one podobnie jak w wielu innych klubach – otrzymaliśmy od naszych trenerów tygodniowy plan, co w danym dniu mamy zrealizować – są to zarówno treningi biegowe, jak i siłowe. Teraz, gdy przerwa się przedłuża, coraz częściej trenujemy z piłkami, żeby chociaż w najmniejszym stopniu „poczuć” futbolówkę. Po wykonanym treningu wysyłamy trenerom raporty, z których później jesteśmy oceniani.
Rok temu grałeś w Garbarni Kraków na poziomie pierwszej ligi, wcześniej w barwach Unii Tarnów w trzeciej lidze i teraz znowu będziesz grał na tym poziomie. Jak duża różnica klas jest między tymi rozgrywkami?
Nie ma sensu porównywać pierwszej i trzeciej ligi, bo różnica jest naprawdę duża. Łatwiej byłoby zestawić ze sobą drugą ligę z pierwszą, gdzie ten przeskok jest trochę mniejszy. Na pewno dało się to odczuć w Garbarni, z którą grałem na obu poziomach rozgrywkowych. W drugiej lidze, jeśli zanotujesz stratę, to łatwiej jest ten błąd naprawić niż na poziomie pierwszoligowym, gdzie rywale skrzętnie wykorzystują każdą twoją pomyłkę.
Z powodu pandemii koronawirusa wiele klubów w Polsce zamraża pensje piłkarzy lub po prostu obniża im wynagrodzenia. Jak to wygląda w Motorze? Mieliście już rozmowę na ten temat z prezesem klubu?
Na ten moment nie zapadły jeszcze żadne decyzje w naszym klubie, ale niedługo odbędzie się spotkanie z prezesem, na którym wszystko powinno się wyjaśnić.
Uprawianie sportu poza domem jest obecnie zabronione. Jako piłkarz, co byś doradził osobom, które chciałyby podtrzymać swoją formę? Jak znaleźć motywację, by trenować w domu?
W obecnych czasach można zrobić trening z wykorzystaniem własnego ciężaru ciała i żaden sprzęt nie jest potrzebny. Jest pełno filmików w internecie, które pokazują jak poprawnie wykonywać ćwiczenia na poszczególne partie ciała. Myślę, że jak ktoś tylko chce, to spokojnie znajdzie coś dla siebie – nieważne, czy jest to osoba początkująca, czy zaawansowana, jeśli chodzi o aktywność fizyczną. Jak to mówią – dla chcącego nic trudnego.
Na koniec proste pytanie. Czy w przyszłym sezonie Motor Lublin będzie grał w drugiej lidze?
Mocno w to wierzę!
























