Polscy skoczkowie zajęli w Zakopanem 6. miejsce podczas sobotniego konkursu drużynowego rozgrywanego w ramach PŚ w skokach narciarskich. Powody do zadowolenia mógł mieć Aleksander Zniszczoł, który indywidualnie zająłby 12. miejsce.
Aleksander Zniszczoł uzyskał 129,5 i 138 metrów. – Jestem zadowolony ze swojej dyspozycji.
Polacy zajęli 6. miejsce, ale do końca walczyli o podium. Przed ostatnią grupą zawodników biało-czerwoni zajmowali 4. miejsce z niewielką stratą do zajmującej 3. miejsce Japonii. Ostatecznie na najniższym stopniu podium uplasowali się Niemcy, którym to przyszło atakować z 5. pozycji. – Było blisko podium. Była walka o podium. Nie mieliśmy szczęścia do warunków. Kamil i Dawid trafili na trudne warunki – zauważył nasz reprezentant. – Dzisiaj nie trafiałem zbyt szczęśliwie do warunków. W drugiej serii mogłem trochę zaryzykować. Góra wyprzedziła nogi, więc zabrakło prędkości za progiem – ocenił po konkursie Dawid Kubacki.
Mistrz świata z 2019 roku w pozytywny sposób ocenił występ polskiej drużyny. – Myślę, że wykonaliśmy dobrą robotę. Skakaliśmy stabilnie. Nie popełniliśmy wpadek, ale chciałbym, żeby moje skoki były dużo dłuższe – dodał Kubacki.
Dobre skoki oddawał też Paweł Wąsek. Uzyskał on 129,5 i 134 metry, co dałoby mu indywidualnie 17. miejsce. – Moje skoki nie były idealne, ale mogę być z nich zadowolony – mówił najmłodszy z naszych reprezentantów. – Walczyliśmy o podium. Nie udało się, choć bardzo chcieliśmy. Rywale byli dziś mocniejsi – dodał Wąsek.
Pod Wielką Krokwią zgromadziło się kilkanaście tysięcy kibiców. – Usłyszałem wiele słów wsparcia. Bardzo tego potrzebowałem. Dodało mi to energii – mówił Kamil Stoch, który nie był zadowolony ze swoich sobotnich skoków. – Myślałem, że pójdzie nieco lepiej. Było jednak dość trudno – dodał trzykrotny mistrz olimpijski.
W niedzielę polscy skoczkowie wezmą udział w konkursie indywidualnym. Początek od 16:00.
- Źródło: Informacja prasowa PZN
























