Stoch zmotywowany po spotkaniu z Thurnbichlerem (WYPOWIEDŹ)

0
Skoki narciarskie
Fot. pzn.pl
REKLAMA

Polscy skoczkowie mają za sobą pierwsze zgrupowanie pod wodzą nowego szkoleniowca. Metody Thomasa Thurnbichlera pozytywnie ocenia Kamil Stoch. 

Trzykrotny mistrz olimpijski wciąż ma ogromny zapał do pracy i wiarę w odnoszenie kolejnych sukcesów. – Pierwsze zgrupowanie było naprawdę bardzo owocne. Nowy sztab ma wiele świetnych pomysłów i bardzo profesjonalne podejście do wielu rzeczy, a nawet jedno z najbardziej profesjonalnych z jakim kiedykolwiek spotkałem się w życiu. Poruszonych zostało bardzo wiele istotnych kwestii i uważam, że to jest dobre. Chodzi nie tylko o budowanie fizycznej dyspozycji zawodnika, ale również o budowanie świadomości sportowca: po co on to robi, w jakim celu i co chce osiągnąć. Motywacja zawodnika i jego podejście są bardzo ważne. Istotne jest to, aby inicjatywa bardziej wychodziła od zawodników niż ze strony trenerów. To sportowiec powinien chcieć to zrobić i ustalić cele do realizacji. Tutaj nie chodzi o cele wynikowe, tylko właśnie o te zadaniowe. Ważne jest to, aby każdy z zawodników zrobił wszystko, co w jego mocy, aby te cele zrealizować i to bardzo mi się podoba – wyjaśnił Kamil Stoch.

Lider polskiej reprezentacji przyznał, że zapoznanie się z nowym trenerem przebiegło bardzo sprawnie. – Sama komunikacja z nowym trenerem jest naprawdę super. Wydawało mi się, że przez pierwsze dni będziemy podchodzili do siebie z dystansem, ale to byłoby naturalne w momencie, kiedy poznajemy kogoś nowego, bo trzeba najpierw znaleźć wspólny język. Uważam, że tutaj nie było żadnych barier, a nawet jeśli były, to zostały one całkowicie przełamane od razu na samym początku. Czuję, że mogę zwracać się do trenera jak do kogoś, z kim pracowałbym już od dawna. Każdy z nas jest w nowej sytuacji, ale dobra komunikacja od początku jest bardzo istotna. Wszyscy wiemy, co mamy robić i w jaki sposób. Każdy zna swoje zadania. Teraz chodzi tylko o to, abyśmy to samo nastawienie, jakie jest na początku, mieli do samego końca – podkreślił trzykrotny mistrz olimpijski.

REKLAMA (2)

Za skoczkami pierwszy trening pod okiem nowego trenera. Zmieniły się metody, ale cel pozostał ten sam.  – W Krakowie mieliśmy pierwszy obóz, ale nie było to nasze pierwsze spotkanie z trenerem. Owszem, po raz pierwszy zobaczyliśmy siebie na żywo, ale wcześniej mieliśmy już kilka spotkań online. Pierwszy kontakt był chwilę po tym, jak Thomas Thurnbicher został ogłoszony nowym szkoleniowcem w Polsce. Wówczas trener przedstawił się, a także nakreślił bardzo ogólnikowo swoje cele i zarys planu szkoleniowego, abyśmy wiedzieli, jaką on ma wizję. To są rzeczy, o których niby wiedzieliśmy, ale tak do końca tego nie robiliśmy. Jest dużo nowych ćwiczeń, nowych form aktywności, które teraz robimy i będziemy na pewno jeszcze je kontynuowali. Dzięki temu ja sam poznaję tak jakby swoje ciało na nowo i dostrzegam rezerwy. Odkrywam pewien potencjał, który został całkowicie pominięty. Wszyscy trenerzy, którzy przychodzą, robią to samo. Każdy, z którym zaczynałem współpracę, wdrażał coś nowego, coś swojego, gdzie mogłem poznawać siebie na nowo. I tak jest również w tym przypadku, co bardzo mi się podoba. W wieku 35 lat w dalszym ciągu czuję, że mogę się rozwinąć. Czuję, że są niewykorzystane pokłady ruchomości mojego ciała czy pewnych zakresów ruchów, dzięki temu mogę wyzwolić jeszcze więcej energii i w moim przypadku jeszcze lepiej skakać na nartach, co bardzo mnie motywuje do tego, żeby wkładać całą swoją energię w to, co robię – opowiedział Kamil Stoch, który nie mógł wziąć czynnego udziału w pierwszym zgrupowaniu. Skoczek z Zębu czuł dolegliwości bólowe w stawie skokowym, ale zapewnia, że postara się to wyjaśnić i szybko wrócić do pełnej sprawności.

REKLAMA (3)

 

 

Źródło: Informacja prasowa PZN

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze