Świetny tydzień ma za sobą futsalowa drużyna Unii Tarnów. Najpierw „Jaskółki” w derbach Małopolski wygrały u siebie 5:4 z BSF-em ABJ Bochnia, strzelając decydujące bramki w samej końcówce. Następnie tarnowianie na wyjeździe pokonali 6:4 Górnika Polkowice, lidera pierwszoligowej tabeli. Obydwa spotkania była emocjonujące, a Unia odwróciła ich losy.
Podopieczni Jakuba Drwala w minioną środę rywalizowali w hali tarnowskiej PWSZ z BSF-em ABJ Bochnia w ramach zaległych derbów Małopolski z 13. kolejki. Teoretycznym faworytem była drużyna prowadzona przez trenera Marcina Waniczka, która zajmowała wyższe miejsce w tabeli i liczyła się w zmaganiach o ekstraklasę, ale to „Jaskółki” wykazały się umiejętnościami i determinacją.
Unia grała wysokim pressingiem, choć długo nie miało to przełożenia na wynik. W pierwszej połowie bochnianie spisywali się lepiej i prowadzili 3:1, po przerwie natomiast tarnowianie próbowali odrabiać starty, nie wykorzystali jednak rzutów karnych. Dość powiedzieć, że jeszcze niespełna trzy minuty przed końcem „Jaskółki” przegrywały 1:4. Trener zdecydował się wówczas na grę z lotnym bramkarzem, a gospodarze w pełnej dramaturgii końcówce wyszli na prowadzenie. Do zwycięstwa 5:4 przyczynił się zwłaszcza Mateusz Mroczka, który zdobył trzy gole w ciągu dwóch ostatnich minut.
– Mecz zagraliśmy na wysokiej intensywności – mówił późnij trener Drwal. – Po kilku błędach traciliśmy bramki, ale nie to było najistotniejsze. Fundamentem była konsekwencja w atakowaniu i wiara w sukces wszystkich zawodników. Dwa niewykorzystane przedłużone rzuty karne nie zgasiły nas mentalnie. To był klucz. Gra z wycofanym bramkarzem przyniosła konkretne korzyści.
Dobrą formę „Jaskółki” potwierdziły również cztery dni później. W niedzielę rywalizowały bowiem z Górnikiem Polkowice w 21. kolejce. W wyjazdowym meczu z liderem tabeli tarnowianie ponownie pokazali charakter. Tym razem po pierwszej połowie wygrywali jedną bramką, ale po przerwie gospodarze od stanu 0:2 wyszli na prowadzenie 4:2. Emocjonująca końcówka znów jednak należała do Unii, która odrobiła stratę i ostatecznie triumfowała 6:4.
Zacięta walka do ostatnich sekund trwała też w Bochni, gdzie w niedzielę zawodnicy BSF-u ABJ rywalizowali w 21. serii z Kamionką Mikołów. Gospodarze powtórnie na własne życzenie doprowadzili do nerwowej końcówki, bo chociaż na początku drugiej połowy prowadzili już 4:1, to błędy i straty bramek sprawiły, że musieli drżeć o wynik. Ostatecznie bochnianie wygrali 5:4.
W tabeli grupy południowej I Polskiej Ligi Futsalu zespół z solnego miasta zajmuje 3. miejsce. Wciąż ma szansę powalczyć o ekstraklasę, ale oprócz zwycięstw w dwóch ostatnich spotkaniach potrzebuje też dodatkowo potknięć rywali. Unia natomiast nadal utrzymuje 7. pozycję.
W tym tygodniu (31 marca) bochnianie na wyjeździe zagrają zaległy mecz 20. kolejki z AZS-em UMCS Lublin. Sezon zostanie zakończony w trakcie przyszłotygodniowego weekendu (10 kwietnia), kiedy w ramach 22. serii BSF ABJ czeka wyjazdowy pojedynek z Gwiazdą Ruda Śląska, z kolei „Jaskółki” na własnym obiekcie zwieńczą rozgrywki spotkaniem z AZS-em AWF Profi Sport Wrocław.























