Godne pożegnanie nieudanego sezonu

IV Memoriał Krystiana Rempały

0
IV Memoriał Krystiana Rempały
REKLAMA

To naprawdę mogło się podobać! Ostatni akord nieudanego sezonu żużlowego w Tarnowie zatarł nieco smutny obraz miejscowego żużla. Nowy zarząd klubu postarał się, aby kolejny Memoriał Krystiana Rempały był ciekawym i atrakcyjnym widowiskiem sportowym, ale także atrakcją dla całych rodzin. Stąd piknik na stadionie, który rozpoczął się dwie godziny przed pierwszym wyścigiem, i ciekawa wyrównana stawka zawodników. O resztę zadbali sami żużlowcy, tworząc w blasku stadionowych jupiterów interesujące widowisko.

Apetyt na ściganie

Kibice dopisali, frekwencja na Stadionie Miejskim była zadowalająca, biorąc pod uwagę fakt, że turniej odbył się w dzień powszedni, a pogoda nie była zbyt łaskawa. Wprawdzie nie padało, ale było dosyć chłodno i wiał nieprzyjemny wiatr. Zawody rozpoczęły się od miłej ceremonii: Dawid Rempała, Przemysław Konieczny i Piotr Świercz odebrali z rąk przedstawicieli Rady Nadzorczej Daniela Bałuta i Artura Lewandowskiego oraz prezesa Unii Krzysztofa Lechowicza upominki za zdobycie brązowych medali Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych. Po wspomnieniu tragicznie zmarłego na torze w Rybniku Krystiana Rempały rozpoczęło się ściganie.

REKLAMA (3)

W stawce zawodników doszło do kilku zmian, ale nie wpłynęły one zasadniczo na poziom zawodów. Niektórzy nowi zawodnicy: Sam Masters, Sergiej Łogaczow czy Jakub Jamróg należeli do głównych aktorów piątkowego widowiska. Ale po kolei… Już inauguracyjny wyścig był ciekawy i mógł się podobać. Start wygrał jeżdżący w tym sezonie w barwach Unii Dawid Lampart i skutecznie odpierał do samej linii mety ataki Jakuba Jamroga, tarnowianina w barwach gdańskiego Wybrzeża. Za nimi linię mety przecięli Patryk Rolnicki oraz Dawid Rempała. Bieg II rozpoczął się od małego „zgrzytu”, bowiem na start spóźnił się Sam Masters. Został wykluczony z wyścigu, co okazało się dla niego brzemienne w skutki. W dalszej części turnieju Australijczyk jeździł bowiem tyleż efektownie, co efektywnie i gdyby w tym biegu zdobył trzy punkty, mógłby zwyciężyć w memoriale. Tak się jednak nie stało.

REKLAMA (2)

W tej sytuacji pewne zwycięstwo odniósł Ernest Koza, a kibicom podobała się jazda najmłodszego w stawce Piotra Świercza, który na dystansie wyprzedził Szymona Szlauderbacha. W III wyścigu kolejny tarnowianin, tyle że w barwach Włókniarza Częstochowa – Bartłomiej Kowalski – poskromił faworyzowanego Łogaczowa, a w IV najszybszy okazał się jego klubowy kolega Bartosz Smektała. Bardzo ładnie walczył przez całe cztery okrążenia Piotr Pióro, ale ostatecznie przegrał rywalizację o drugie miejsce z doświadczonym Danielem Jeleniewskim. Widać było, że wszyscy startujący mieli ogromny apetyt na ściganie.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze