Jaka piękna katastrofa!

0
GKM Grudziadz
Widok, kiedy żużlowcy Unii zostawali w tyle za zawodnikami z Grudziądza był w tym meczu dość częsty | fot. Maryla Rzeszut
REKLAMA

Statystycy wyliczyli, że legenda polskich torów, Tomasz Gollob, w meczu GKM‑u z Unią obchodził jubileusz 500 spotkania w polskiej lidze. Jubileusz wypadł godnie, bo jego zespól odniósł okazałe zwycięstwo, a sam bohater sobotniego popołudnia zdobył 9 punktów i 2 bonusy. Gratulując, warto przypomnieć, że Gollob przez cztery sezony w latach 2004‑2007 był zawodnikiem Unii, z którą wywalczył dwa tytuły Drużynowych Mistrzów Polski. W barwach tarnowskiego klubu wystąpił w lidze 75 razy!
Nie tylko Gollob to dobry znajomy tarnowskich fanów. Niemal cały seniorski skład GKM‑u, z wyjątkiem Rafała Okoniewskiego, to zawodnicy, którzy zakładali jeszcze niedawno plastrony z jaskółką. Obok wspomnianego Golloba byli to także: Krzysztof Buczkowski (2014), Artem Łaguta (2013‑2014) oraz Peter Ljung (2007‑2008). Niestety w niedzielnym meczu okazali się znacznie lepsi od zawodników aktualnie reprezentujących tarnowski klub.
Jeden z opiniotwórczych sportowych portali poprosił o wytypowanie wyniku meczu grono ekspertów złożone z byłych i obecnych żużlowych działaczy. Wprawdzie wszyscy oni typowali wygraną gospodarzy, ale spodziewali się zaciętego meczu. Typowali wygraną GKM różnicą między 4 a 12 punktów. Jak widać, „nieco” się pomylili.
Przed laty grudziądzki tor był dla tarnowskich zawodników jak zaczarowany. Z niewiadomych przyczyn bardzo źle im się tutaj jeździło i co sezon, nawet będąc zdecydowanie wyżej w tabeli, bardzo wysoko przegrywali. Wreszcie przerwali złą passę i często przywozili z Grudziądza punkty. W ubiegłym roku Unia wygrała tutaj 52:37. Wygląda jednak na to, że klątwa wróciła. Oby na jeden sezon!
Gościom tak naprawdę udały się w tym meczu jedynie cztery biegi‑ dwa pierwsze i dwa ostatnie. Na inaugurację z dobrej strony pokazał się Leon Madsen, który wygrał, odpierając ostry atak Tomasza Golloba i wykręcił najlepszy czas dnia. W biegu juniorów padł remis, bo tarnowska para Patryk Rolnicki – Krystian Rempała zostawiła za plecami Marcina Nowaka. Natomiast wyścigi nominowane goście wygrali 4:2 oraz 5:1, ale było to w sytuacji, kiedy losy meczu były już dawno rozstrzygnięte. W sumie przyjezdni wygrali indywidualnie tylko 3 biegi. Trudno w takim wypadku myśleć o sukcesie.
Plusy gospodarzy to równa i dobra postawa całej drużyny, w której każdy zawodnik wniósł swój znaczny dorobek do końcowego sukcesu. Nawet niedoceniani juniorzy, którzy potrafili wykazywać swoją wyższość nawet w pojedynkach z liderami gości. I tak Mateusz Rujner pokazał w wyścigu IV plecy Januszowi Kołodziejowi, a Marcin Nowak w biegu XII Leonowi Madsenowi.
W Unii zawiedli w mniejszym lub większym stopniu wszyscy, na przyzwoitym poziomie pojechał właściwie tylko Janusz Kołodziej i może debiutujący w zespole z Tarnowa Mikkel Michelsen, bo od niego nikt na razie nie wymaga dwucyfrowych zdobyczy. Największy zawód sprawił chyba Kenneth Bjerre pomimo wygranej w XIV wyścigu. 6 punktów w pięciu startach to jak na jednego z liderów drużyny jednak stanowczo zbyt mało.

GKM Grudziądz ‑ Unia Tarów 57:33

Unia Tarnów: Leon Madsen 7+2 (3, 0, 1, 1, 2), Mikkel Michelsen 5 (0, 1, 2, 1, 1), Kenneth Bjerre 6 (1,2,0,0,3), Piotr Świderski 1 (0, 1, 0, ‑), Janusz Kołodziej 11 (2, 2, 1, 1, 2, 3), Krystian Rempała 1+1 (1, 0, 0), Patryk Rolnicki 2 (2, 0, 0).
NCD: Leon Madsen 68,30 w wyścigu I. Sędziował Grzegorz Sokołowski. Widzów 6 tysięcy

REKLAMA (2)

Po meczu powiedzieli:
Paweł Baran (trener Unii): Gratuluję gospodarzom wygranej. Mój najczarniejszy scenariusz nie zakładał aż takiego lania, aczkolwiek wiedziałem, że będzie to bardzo ciężki mecz. Kluczem do dzisiejszego zwycięstwa, do walki na tym torze były dobre wyjścia spod taśmy. W ostatnich biegach udało się nam dobrze wystartować i wtedy wygrywaliśmy. Przez całe zawody szukaliśmy optymalnych ustawień na start, szkoda, że znaleźliśmy je dopiero na ostatnie wyścigi.

REKLAMA (3)

Janusz Kołodziej (Unia Tarnów): Był to dla nas bardzo trudny mecz. Pamiętajmy jednak, że to dopiero początek sezonu i tak naprawdę nie mieliśmy okazji się przygotować na takie warunki. Wiadomo, każdy ma nadzieje, że będzie dobrze, ale na tym się skończyło. Nie załamujemy się. Musimy wyciągnąć wnioski, jechać dalej i pracować na zwycięstwo.

Robert Kempiński (trener GKM Grudziądz): Oczywiście jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku. Cieszę się z postawy wszystkich zawodników, szczególnie z postawy juniora Mateusza Rujnera. Ten wynik pozwala nam powalczyć w rewanżu w Tarnowie o punkt bonusowy. Przed nami trudny wyjazd do Gorzowa i teraz skupiamy się na tym spotkaniu.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze