Ma to związek ze śledztwem dotyczącym przywłaszczenia i wyłudzenia na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie ponad dziesięciu milionów złotych. Istnieją podejrzenia, że także w innych sądach dochodziło do podobnych nadużyć.
W związku z aferą korupcyjną w krakowskim Sądzie Apelacyjnym zarzuty postawiono już pięciu osobom, w tym dyrektorowi tego sądu, głównej księgowej oraz dyrektorowi Centrum Zakupów dla Sądownictwa. Czterech podejrzanych zostało tymczasowo aresztowanych. Ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że w latach 2013‑2016 Sąd Apelacyjny w Krakowie zawierał z zewnętrznymi firmami umowy o świadczeniu fikcyjnych usług w postaci analiz i opracowań. Ich wykonanie zlecano następnie pracownikom krakowskiego sądu, w tym także prezesowi.
Przeszukania, które zleciła w ubiegłym tygodniu rzeszowska prokuratura, objęły Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, Sądy Okręgowe w: Kielcach, Nowym Sączu i Tarnowie, oraz Sądy Rejonowe w: Zakopanem, Oświęcimiu i Chrzanowie.
– Z pozyskanych przez CBA i prokuraturę dowodów wynika, że również w tych sądach mogło dojść do nieprawidłowości w zakresie zlecania usług podmiotom zewnętrznym, które występują jako kontrahenci Sądu Apelacyjnego w Krakowie – informują w Prokuraturze Krajowej.
Na razie Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, która prowadzi śledztwo w tej sprawie, nie ujawnia żadnych szczegółów. Wiadomo jedynie, że nie ma decyzji o nowych zatrzymaniach.
Prokurator Grzegorz Zarański, naczelnik Wydziału I do Spraw Przestępczości Gospodarczej Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, potwierdza, że dyrektorowi tarnowskiego Sądu Okręgowego nie postawiono zarzutów.
– Działania prokuratury nie są w tym momencie ukierunkowane na żadną osobę – przekonywał w ubiegłym tygodniu prok. Zarański. – Chodzi o zabezpieczenie dokumentów, które mogą być istotne dla wyjaśnienia całej sprawy, stąd wizyta CBA w kilku sądach.
Sędzia Tomasz Kozioł, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie, zapewnia, że kilkugodzinna obecność CBA w żadnym razie nie zakłóciła funkcjonowania Temidy. Nie można też mówić o naruszeniu niezawisłości sądu.
– Funkcjonariusze CBA zwrócili się o przekazanie dokumentów z lat 2010‑2016, a dotyczących wyłącznie sfery organizacyjno‑gospodarczej i ekonomicznej działalności sądu jako jednostki organizacyjnej. Przejrzeli kilkadziesiąt dokumentów i zabezpieczyli je. Działali w ramach przysługujących im uprawnień i posiadali upoważnienia do przeprowadzenia tej czynności – zaznacza rzecznik Sądu Okręgowego i podkreśla, że wizyta CBA nie ma żadnego związku z sądowym orzecznictwem.
Agenci CBA w tarnowskim sądzie
REKLAMA
REKLAMA
























