Armagedon na Lwowskiej dłużej niż planowano

0
REKLAMA

Cel pal – nie stracić nowego wykonawcy

Być może właśnie dlatego, jak się wydaje, magistraccy urzędnicy traktują dębicką firmę dość łagodnie, a mówiąc wprost – chuchają i dmuchają, by i ten wykonawca nie zszedł z placu budowy. – To byłaby przecież wizerunkowa klapa prezydenta. Krytykował przebudowę ulicy Krakowskiej przez poprzedników, a teraz miałby to samo – nie kryje jeden z radnych prezydenckiej opozycji w Radzie Miasta Tarnowa.
– Przebudowa ulicy Lwowskiej przebiega dość szybko, ponieważ dębicki wykonawca stara się wykorzystać jak najlepiej sprzyjającą aurę, by zrealizować jak największą część pierwszego etapu modernizacji – mówił do dziennikarzy zaraz na początku bieżącego roku Ireneusz Kutrzuba, rzecznik Romana Ciepieli.
Sam prezydent niechętnie na temat Lwowskiej się wypowiada, no chyba że na łamach Oficjalnego Portalu Miasta Tarnowa czy magistrackiej gazetki. W innych mediach woli się raczej chwalić udanymi inwestycjami, wszak temat Lwowskiej jest, póki co, mało wdzięczny i niewygodny.

Idzie jak po grudzie, lecz szykują się zmiany

Na razie w tymczasowej organizacji ruchu. Mimo obecnych i pewnych już raczej opóźnień Zarząd Dróg i Komunikacji informuje o planowanych zmianach w tym zakresie już w przyszłym miesiącu. – W maju chcemy oddać do użytku tzw. jezdnię północną i przełożyć na nią ruch po to, by wykonawca mógł pracować na tej, którą jeździmy obecnie – mówi Artur Michałek.
– Jeździmy? To chyba sarkazm – oburzają się kierowcy. – Ta jazda to koszmar. W godzinach szczytu tam się stoi, nie jeździ. Stoi pomiędzy ciężarówkami, których w tej okolicy nie brakuje. A dziury są takie, że trzeba na jedynce ciągnąć, żeby koła nie urwać, bo nikt za szkody w prywatnym aucie pewnie nie zapłaci. Powiedzą, że remont był i trzeba było uważać – mówi Pan Stanisław, który codziennie przemierza ten rejon miasta.
Tak czy inaczej, zakończenie pierwszego etapu remontu ulicy Lwowskiej jest już bliżej niż dalej. W planach jest także budowa dwóch skrzyżowań z sygnalizacją świetlną (przy wjeździe do MPK i koło szpitala) oraz dwóch parkingów dla samochodów. Mają one pomieścić nawet 170 pojazdów. – Pod wiaduktem będą aż cztery pasy ruchu, zlikwidujemy tam chodnik. Ścieżka pieszo-rowerowa znajdować się będzie wzdłuż Wątoku, wykorzystamy do tego celu most, taką specjalną kładkę – informuje szef Zarządu Dróg i Komunikacji. Docelowo w miejscu dawnego ronda Zesłańców Sybiru, będzie nowe – znacznie lepsze i wygodniejsze, bo dwupasowe.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze