Kierowcy lekceważący przepisy parkują m.in. na zieleńcach, trawnikach i tłumaczą się potem naiwnie, że inni też podobnie postępują. Skargi dotyczą też pojazdów, które zajmują większą część chodnika uniemożliwiając przechodniom swobodne przemieszczanie się. Przepisy mówią tymczasem wyraźnie, że na chodniku można się zatrzymać kołami jednego boku lub przednią osią pojazdu (o masie nieprzekraczającej 2,5 tony), jeżeli nie obowiązuje w tym miejscu zakaz zatrzymania się i postoju. Co istotne, pojazd należy ustawić tak, by pozostawić dla pieszych minimum półtora metra szerokości chodnika. Wiele problemów stwarza też blokowanie pojazdów już prawidłowo zaparkowanych – tak dzieje się np. na ul. Krakowskiej, gdzie straż często interweniuje. Blokujący usprawiedliwiają się, że oni tylko zatrzymali się na kilka minut i zaraz odjadą.
Za tymi wszystkimi zachowaniami kryją się zwykle brak wyobraźni, pośpiech, wygodnictwo. Do tego dochodzi nierzadko przeświadczenie, że jak raz i drugi udało się, to uda się następnym razem. I nie ma co przejmować się przepisami, czy niegroźnymi mandatami. Za wykroczenia związane z niedozwolonym parkowaniem grozi grzywna od 50 do 500 złotych. Najbardziej dotkliwa kara pieniężna wymierzana jest za pozostawienie samochodu w obrębie skrzyżowań.
– Zaczyna się rok szkolny i przypuszczam, że mandatów za nieprawidłowe parkowanie będzie więcej. W miesiącach wakacyjnych, przy mniejszym ruchu, notowaliśmy w Tarnowie mniej wykroczeń, ale teraz możemy spodziewać się ich nasilenia… – dodaje Jerzy Pysyk.























