Tarnowski azyl dla psów i kotów został utworzony w 1999 roku, powstało pięć boksów, ale tylko dwa lub trzy były zapełnione. Dziś w schronisku jest 37 pomieszczeń dla zwierząt, dwie izolatki i dwa pomieszczenia na kwarantanny, ale problem bezdomności czworonogów jest coraz bardziej widoczny i konieczna jest dalsza rozbudowa. Niedawno azyl powiększono o sześć boksów, z początkiem przyszłego roku powstanie tyle samo, choć zależy to od stanu miejskich finansów.
– Staramy się, by otrzymywane z miasta fundusze wystarczały na podstawowe wydatki: żywienie czy profilaktyczne szczepienia przeciw wściekliźnie i chorobom wirusowym. Systematycznie też poszerzamy obiekt, by zapewnić jak najlepszy komfort czworonogom i otoczyć opieką wszystkie bezdomne zwierzęta – mówi Adrian Starzyk, kierownik schroniska.
Azyl może maksymalnie pomieścić 120‑125 psów i 40 kotów. Co pewien czas zaczyna się robić bardzo ciasno, jak w minionych tygodniach, o czym informowaliśmy na naszych łamach. Na szczęście w ostatnich dniach pojawiło się więcej chętnych do przyjęcia zwierząt pod swój dach i w ubiegłym tygodniu w schronisku przebywało 101 psów i 33 koty.
– Zimą zawsze jest mniej adopcji, teraz sytuacja się jednak zmieniła – mimo niesprzyjającej aury coraz więcej ludzi odwiedza nasze schronisko i są chętni do zabrania zwierzęcia do domu – cieszy się szef azylu.
– Tłumaczymy, by nie sugerować się fizjonomią zwierzęcia, lecz zastanowić się, w jakich warunkach ma przebywać pies oraz jaki tryb życia prowadzi jego przyszły właściciel – mieszka w bloku czy w domu, jak długo pracuje, lubi chodzić na spacery, czy ma małe dzieci…Staramy się dobrać charakter psa do charakteru całej rodziny, by zwierzę nie męczyło się w przyszłości – wyjaśnia Adrian Starzyk.
Zapewnienia przyszłych właścicieli czworonogów o najlepszych warunkach nie zawsze znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości. Gdy po adopcji pracownicy azylu nie mają z nimi kontaktu, bo nie wysyłają zdjęć zadomowionych zwierząt ani nie informują o ewentualnych problemach, trzeba jeździć na wizyty i sprawdzać, w jakim otoczeniu przebywają psy.
– Gdy zwierzę uwiązano na łańcuchu, odbieramy je właścicielom, bo nie o takie warunki nam chodzi. Mieliśmy jednak tylko dwa przypadki, kiedy musieliśmy z powrotem zabrać czworonoga do schroniska – mówi Adrian Starzyk.
Szczególnie szefowi azylu zapadła w pamięć historia starego mieszańca, którego przyszły właściciel zapewniał, że ma piękny ogród, a w rzeczywistości trzymał zwierzę na łańcuchu w niewielkiej budzie przeznaczonej dla malutkiego pieska. Zwierzę trafiło z powrotem do schroniska, gdzie przebywało do końca życia.
Azyl do rozbudowy
REKLAMA
REKLAMA























![Jak pomóc psu przetrwać Sylwestra? [WIDEO]](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2021/12/maxresdefault-2-100x70.jpg)
