
Jeden z sierpniowych wpisów na blogu księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego dotyczy diecezji tarnowskiej i wydarzeń sprzed kilkunastu lat. Miało wtedy, zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego, dochodzić do molestowania seksualnego nastoletnich chłopców przez jednego z księży diecezji tarnowskiej. Zdaniem autora wpisu sprawa nie została przez tarnowską kurię należycie wyjaśniona, a duchownego podejrzewanego o molestowanie „ukryto” na jakiś czas na Ukrainie. Rzecznik biskupa tarnowskiego twierdzi, że tekst napisany przez kapłana godzi w dobre imię kurii i sprawę publikacji skierowano do kancelarii prawnej.
Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, znany m.in. z działalności społecznej i komentowania życia Kościoła, ponownie wypowiada się o diecezji tarnowskiej, i ponownie są to mocne słowa, zawierające również oskarżenia o bezczynność ze strony tarnowskiej kurii. Przypomnieć trzeba, że zajmując się przed laty ujawnianiem współpracowników SB wśród duchowieństwa, ks. Isakowicz-Zaleski wskazał na ówczesnego ordynariusza diecezji tarnowskiej biskupa Wiktora Skworca, a w wydanym niedawno w formie książki wywiadzie pt. „Kościół ma być przezroczysty” odnosi się m.in. do samobójstw księży w diecezji tarnowskiej.
Ksiądz molestował chłopców?
Na początku sierpnia br. opublikował na swoim blogu wpis zatytułowany „Krzywda pana Andrzeja, molestowanego seksualnie w wielu 13 lat przez ks. Stanisława P. z diecezji tarnowskiej”, czym poruszył wielu czytelników.
Ks. Isakowicz-Zaleski opisuje sprawę księdza Stanisława P. (kapłana dziś blisko 70-letniego, emeryta), którego w 2002 roku ówczesny bp tarnowski Wiktor Skworc odwołał z urzędu proboszcza jednej z parafii na terenie diecezji tarnowskiej. Tłumaczono to wtedy m.in. względami zdrowotnymi. W rzeczywistości, jak twierdzi ks. Isakowicz-Zaleski, rezygnacja ta była wymuszona przez władze diecezji, gdyż do kurii wpłynęły skargi od rodziców chłopców, którzy byli molestowani przez owego duchownego: „Okazało się przy tym, że do molestowań chłopców, co potwierdzali niektórzy duchowni, dochodziło także w poprzednich parafiach, w których posługiwał ów ksiądz”.
Ksiądz P. miał wyjechać na Ukrainę na kilka lat, a w 2009 roku wrócił do pracy w jednej z parafii w diecezji tarnowskiej i do katechizacji w szkole. „Pomimo udowodnionych molestowań nadal uczył w szkole i prowadził rekolekcje, tak jakby się nigdy nic nie stało” – zauważa ks. Isakowicz-Zaleski. Ksiądz Isakowicz-Zaleski przywołuje przypadek pana Andrzeja pochodzącego z parafii, w której przed laty wikarym był ks. Stanisław P., i który miał być ofiarą tego duchownego. Pan Andrzej miał napisać list do bpa Skworca, informując o doznanych krzywdach. Nie otrzymał odpowiedzi. Kilka lat później napisał ponownie. Jak pisze ks. Isakowicz-Zaleski, działania tarnowskiej kurii były typową urzędniczą „grą w ping-ponga”, pełną uników i pokrętnych odpowiedzi. Bp Skworc miał twierdzić, że nie wie, iż ksiądz Stanisław P. uczy w szkole.
Przywołany we wpisie na blogu pan Andrzej miał również napisać list do księdza prymasa Wojciecha Polaka, dołączając wcześniejsze materiały i nagrania. W odpowiedzi przekierowano go ponownie do Kurii Diecezjalnej w Tarnowie. Ks. Isakowicz-Zaleski cytując pana Andrzeja pisze, że ten oczekuje pewności, że wskazany wcześniej ksiądz już nie będzie krzywdził więcej dzieci. Zdaniem księdza Isakowicza-Zaleskiego to zaledwie wierzchołek góry lodowej; zapowiada więc kontynuowanie wyjaśniania tej sprawy.
Kuria kieruje sprawę do prawnika
Na wpis na blogu zareagowała tarnowska kuria. W oświadczeniu przedstawionym przez ks. Ryszarda St. Nowaka, rzecznika biskupa tarnowskiego czytamy, że tekst ks. Isakowicza-Zaleskiego „zawiera osąd wydany z pominięciem dowodów i oparty na jednostronnej relacji. Przytoczona sprawa była przedmiotem procesu karno-administracyjnego, który został zakończony i zatwierdzony przez Kongregację Nauki Wiary w 2013 roku. Z racji podania w tekście nazwisk oraz urzędów oraz zasugerowania zaniedbań w tym dochodzeniu, w najbliższym czasie sprawa zostanie skierowana do kancelarii prawnej, by na tej drodze bronić dobrego imienia, które w sposób ewidentny zostało naruszone przez tekst publikacji”.
Jakie było rozstrzygnięcie procesu? Tego kuria na razie zdradzać nie chce. Ks. Nowak mówi, że po zakończeniu postępowania dotyczącego publikacji ks. Isakowicza-Zaleskiego zostaną przekazane przez kurię istotne i bardziej szczegółowe informacje pozwalające poznać opisywaną sprawę i działania podjęte przez kurię tarnowską.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie obawia się jednak pozwu ze strony kurii. W wywiadzie udzielonym Mediom Narodowym mówi, że ofierze molestowania odmówiono dostępu do kościelnych akt sprawy, nie wiadomo więc czy duchowny został ukarany i w jaki sposób, i czy o sprawie powiadomiono świeckie instytucje. Uważa też, że „przerzucanie” kapłana na Ukrainę, kapłana podejrzewanego o molestowanie nieletnich, było działaniem skandalicznym, z którego dziś powinien wytłumaczyć się abp Wiktor Skworc.
Kilka dni temu ks. Isakowicz-Zaleski napisał na blogu, że dostaje wiele listów od osób świeckich, informujących go o przypadkach molestowania chłopców w kilku parafiach, w których miał pracować ks. Stanisław P. Zadaje też pytanie o brak reakcji ze strony innych duchownych. „A może reagowali, ale ich uciszano? ” – pyta na końcu.























