Cięcia w tarnowskiej oświacie

0
REKLAMA

Tarnowskie licea nie dla uczniów spoza miasta?

Pomysł prezydenta wywołał protest samorządowców z powiatu tarnowskiego. Wójtowie i burmistrzowie nie kryją, że docierają do nich tego rodzaju obawy także samych uczniów i ich rodziców. – Co prawda wolelibyśmy mieć uczniów szkół ponadpodstawowych u siebie, bo miejsc w szkołach mamy na tyle i możemy wszystkich przyjąć, lecz nie wolno nam ograniczać czyjejś woli. Jeżeli młody zdolny człowiek chce się uczyć w jednej z tarnowskich, a nie powiatowych szkół, to trzeba to uszanować. Słyszymy, że prezydent wolałby nie przyjmować do miejskich szkół uczniów z poszczególnych gmin, bo za dużo kosztują – mówi starosta tarnowski Roman Łucarz. I dodaje: Już kiedyś Roman Ciepiela proponował, abyśmy my – samorządowcy – dopłacali do, jak się wyraził, swoich uczniów. Słyszałem to ja oraz inni wójtowie i burmistrzowie z powiatu tarnowskiego. Niedorzecznie to brzmi.
Słowom starosty zaprzecza Bogumiła Porębska: – Nie zamierzamy ograniczać uczniom spoza Tarnowa dostępu do naszych szkół, lecz dostaną się do nich tylko najlepsi. To czy młody człowiek będzie się uczył w danym liceum, zależy od jego klasyfikacji uzyskanej w procesie rekrutacji. Można się domyślać, że skoro liczba oddziałów w renomowanych szkołach będzie mniejsza, to i wymagania punktowe podczas rekrutacji będą wysokie.
Czy młodych ludzi czeka prawdziwy wyścig szczurów? – To jest zamykanie drogi dzieciom do wybranej przez siebie szkoły, a tych z powiatu w placówkach tarnowskich na poziomie ponadpodstawowym jest aż 70 proc. – zauważa Marta Herduś, burmistrz Żabna i wieloletnia nauczycielka, która do prezydenta Romana Ciepieli skierowała specjalne pismo. Zdecydowanie nie zgadza się w nim na proponowane zmiany.
Podobnych obaw nie kryje również Marcin Kiwior, wójt Skrzyszowa, także nauczyciel. – Młodzi ludzie, którzy mieszkają poza Tarnowem a uczęszczają do tarnowskich liceów to bardzo często znakomici uczniowie. Gdy odnoszą sukcesy, zyskuje miasto i nimi się chwali. My – samorządowcy, do których dzwonią dyrektorzy tarnowskich szkół i opowiadają o proponowanych zaleceniach zwracamy się dziś do prezydenta Tarnowa z mocnym apelem o dialog. Takich zmian nie przeprowadza się bez konsultacji – podkreśla.

Centrum kształcenia z miasta do wsi?

Samorządowcy z okolicznych gmin chcą wziąć sprawy w swoje ręce. Zamierzają utworzyć bazę danych zwalnianych w Tarnowie nauczycieli, zatrudniać ich w placówkach oświatowych w powiecie i w ten sposób przyciągać młodzież, która, wskutek cięć, być może nie zmieści się w renomowanych liceach. – Słyszymy obawy tarnowskich nauczycieli, którzy nie wiedzą, czy od września będą mieć pracę. Ze względu na fakt, że ich zatrudnienie regulują specjalne przepisy, czyli Karta nauczyciela – dzięki czemu zwolnienie pedagogów nie jest takie proste – pracę mogą stracić ci, którzy nie mają tzw. ochrony stażowej – a więc młodzi, ambitni i kreatywni pedagodzy. Baza danych zwalnianych nauczycieli byłaby sposobem na tworzenie coraz lepszych szkół w powiecie tarnowskim – mówi Tomasz Banek, wójt Wietrzychowic, w przeszłości dyrektor Centrum Nauki i Biznesu Żak w Tarnowie.
Grzegorz Kozioł wójt gminy Tarnów i nauczyciel chce wierzyć w rozsądek prezydenta. – Zaproponowane przez niego zmiany rekrutacyjne są irracjonalne. Szkoły średnie w Tarnowie wspieramy jak możemy, bo zależy nam na młodych ludziach, chcemy, by ich start zawodowy był łatwiejszy. Stąd m.in. trwająca już od dłuższego czasu współpraca z kilkoma szkołami ponadpodstawowymi. Młodzi ludzie w ramach zajęć praktycznych wykonują u nas różne zadania, np. uczniowie Zespołu Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych zaprojektowali park w Tarnowcu i pracują w Urzędzie Gminy Tarnów oraz w jednostkach podległych. Pomagamy więc prezydentowi, wspieramy młodych pokazując im, że mają ogromny potencjał. Dlatego głęboko wierzę, że Roman Ciepiela zmieni zdanie i siłę młodzieży także doceni – mówi.
Ale na razie zgodnie z propozycją od nowego roku szkolnego w Tarnowie planowane jest otwarcie 62 klas pierwszych: 32 w liceach ogólnokształcących, 23 w technikach i 7 w szkołach branżowych I stopnia. To w porównaniu z bieżącym rokiem szkolnym o 10 mniej. Czy zmiany wejdą w życie – czas pokaże. Dziś wiadomo na pewno – szykuje się ciężki czas dla oświaty w mieście pod Górą św. Marcina.

REKLAMA (3)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
REKLAMA (2)
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze