Co wygaduje nasz przewodnik?

0
Panorama Tarnów
fot. Paweł Topolski
REKLAMA

Od dziewięciu lat ktoś, kto chce zostać przewodnikiem dla turystów, nie musi podlegać sprawdzianowi swojej wiedzy i kompetencji. Wkrótce ma się to jednak zmienić. Okazało się bowiem, że w wielu miejscach wycieczki oprowadzają osoby do tego nieprzygotowane, często podające mylne informacje.

Zawód przewodnika turystycznego został uwolniony określonymi przepisami w 2013 roku. Kilka dni temu Ministerstwo Sportu i Turystyki zapowiedziało, że chociaż resort nie zamierza odchodzić od deregulacji zawodu przewodnika, rozważa możliwość sprawdzenia wiedzy ludzi wykonujących ten zawód. Wiceminister Andrzej Gut – Mostowy na spotkaniu w Krakowie powiedział: „Rynkowe mechanizmy w tym względzie się nie sprawdzają, ponieważ klient, który przyjeżdża do danego miejsca zwykle tylko raz, nie może zweryfikować wiadomości przekazywanych mu przez przewodnika, a może być wprowadzony w błąd. Egzaminy spowodują, że wzrośnie odpowiedzialność i rzetelność przewodników”.

Minister zaznaczył, że chodzi o to, aby przewodnicy odznaczali się profesjonalizmem i – jak się wyraził – „nie interpretowali dowolnie wydarzeń historycznych”.
Możliwe, że już wkrótce możliwość egzaminowania kandydatów na przewodników otrzymają samorządy lokalne, ale egzaminy te miałyby być dobrowolne. Nadal ścisłym regułom dostępu do zawodu podlegać będą przewodnicy górscy.

REKLAMA (3)

W Tarnowie w rolę przewodnika turystycznego wciela się kilkadziesiąt osób; niektóre mają licencję, inne nie. Na liście przygotowanej przez Tarnowskie Centrum Informacji znajdują się 42 nazwiska. Część przewodników dobrze zna języki obce: angielski, niemiecki, węgierski, ukraiński, a nawet – w jednym przypadku – hebrajski.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze