Czy miasto kupi mościcki dworzec?

0
dworzec moscice
REKLAMA

Budynek stacji, pochodzący z lat 70., jest opuszczony i robi przygnębiające wrażenie. Jeszcze kilka lat temu bezdomni urządzili sobie w środku noclegownię. Było im tu dobrze, bo obiekt jest duży i był zimą ogrzewany. Ponieważ jednak spożywany był w tym miejscu alkohol, dochodziło do awantur i dewastacji obiektu, PKP poczekalnię zamknęły. Do dzisiaj kolej nie znalazła pieniędzy, by obiekt wyremontować, teraz chce go sprzedać.
– Budynek dworca w Mościcach planowany jest do zbycia. W kwietniu przekazaliśmy urzędowi miasta ofertę – informuje Aleksandra Dąbek z Biura Prasowego PKP SA.
Informację tę potwierdza Dorota Kunc‑Pławecka, rzeczniczka prasowa prezydenta Tarnowa.
– W tej sprawie trwają rozmowy z PKP SA, Oddział Gospodarowania Nieruchomościami PKP w Krakowie przedstawił miastu dwie propozycje. Dla nas istotne jest, że budynek dworca od jakiegoś czasu nie jest użytkowany, gdyż od 1 maja ub. roku jest zamknięty dla podróżnych. Estetyka tego miejsca – budynku oraz otoczenia – pozostawia wiele do życzenia, co powoduje zaniepokojenie władz miasta i mieszkańców.
Projekt zbudowanego w latach 70., w czasie gierkowskiego boomu gospodarczego, dworca kolejowego w Tarnowie Zachodnim (dzisiejsze Mościce), odznaczał się dużym rozmachem. Sporej wielkości dworzec był wtedy potrzebny – to był czas, gdy rozbudowane Zakłady Azotowe im. F. Dzierżyńskiego zatrudniały 14 tys. ludzi. Spora część z nich dojeżdżała do pracy koleją. Upadek stacji rozpoczął się w latach 90., gdy „Azoty” zwolniły tysiące pracowników, głównie z podtarnowskich miejscowości. Kolejowy moloch pustoszał z każdym rokiem i wymagał remontu. Dziś jest świadectwem zaniedbania; z obiektu poznikały niektóre metalowe elementy, skradzione zostały lampy, tzw. „biszkopty”.
– Samodzielnym właścicielem tej nieruchomości wciąż są PKP SA i do nich należy utrzymanie obiektu i zachowanie porządku wokół niego – mówi rzeczniczka prezydenta miasta.
W książce autorstwa Ewy Łączyńskiej‑Widz i Dawida Radziszewskiego „Tarnów. 1000 lat nowoczesności”, w której uwagę poświęca się modernistycznej architekturze Mościc, sporo informacji można znaleźć o dworcu. Jego projekt wysoko jest oceniany, zwraca się uwagę na ogromne przestrzenie w środku, schody, które przypominają ruchome ciągi, oryginalny „szufelkowy” sufit, na wygląd nawiązujący do niewielkich portów lotniczych. Wilhelm Sasnal, pochodzący z Mościc, wybitny współczesny artysta, jest zachwycony tą architekturą, lecz w 2010 roku ze smutkiem mówił: „ (…) dworzec jest wspaniały, tylko jest to duża pusta przestrzeń, pusta skorupa otwarta tylko kilka godzin dziennie”.
Czy interesujący obiekt z minionej epoki ma szanse na ratunek? W jaki sposób mógłby on być zagospodarowany? Na te pytania jeszcze nie ma odpowiedzi.
– Obiekt pozostaje w kręgu naszego zainteresowania, w szczególności ze względu na fakt, że nieopodal znajduje się stadion żużlowy – informuje Dorota Kunc‑Pławecka. – Przed podjęciem decyzji o ewentualnym zakupie od PKP nieruchomości miasto musi mieć koncepcję jej przyszłego zagospodarowania wraz z terenami przyległymi i niemałe środki na jej realizację.
Dworzec niemożności?
Kiedy kilkadziesiąt lat temu projektowano dworzec kolejowy w tzw. Tarnowie Zachodnim, zadbano o duże, przeszklone przestrzenie i nowoczesny wygląd. Dzisiaj prawie nic nie pozostało z dawnej świetności. O fatalnym stanie dworca w Mościcach piszemy regularnie od 2004 roku. Kolejne władze samorządowe obiecywały za każdym razem, że zajmą się sprawą, ale w ciągu tych dziesięciu lat nie zrobiono nic…
Pięć lat temu przedstawiciele krakowskiej dyrekcji PKP Oddział Gospodarowania Nieruchomościami zapewniali, że obiekt doczeka się remontu. Szansę upatrywano w tzw. Planie Operacyjnym na lata 2008‑2013, który jest finansowany z europejskich środków pomocowych. W jego ramach trwa program modernizacji linii kolejowej E30 (od Śląska do Medyki), odbywają się też niezbędne prace na stacjach i przystankach kolejowych. Ale program jest realizowany ze sporym opóźnieniem i w ograniczonym zakresie, a pieniędzy na gruntowne remonty małych dworców i przystanków nie wystarczy.
Cztery lata temu kolej zmieniła zdanie i zaoferowała samorządowi Tarnowa przekazanie budynku dworca w Mościcach wraz z częścią terenu. Kolejnym krokiem miało być ustalenie warunków i zasad owego przejęcia. PKP zainteresowane były sąsiednimi działkami przylegającymi do terenów kolejowych, a w zamian były gotowe zrezygnować z dworca. Zanim jednak przystąpiono do rozmów urzędnicy musieli sprawdzić wszelkie kwestie formalne, geodezyjne i własnościowe, a później sprawa się rozmyła, choć urzędnicy tarnowskiego magistratu deklarowali na początku 2010 roku, że do końca trzeciego kwartału roku można spodziewać się przetargu na wszystkie dworcowe nieruchomości.
W międzyczasie pojawiały się różne koncepcje zagospodarowania dworca w Mościcach – mówiono m.in. o potrzebie utworzenia w zachodniej części miasta posterunku straży miejskiej, inni przebąkiwali o zlokalizowaniu tam świetlicy środowiskowej, a osoby starsze chętnie widziałyby tam klub seniora z galerią plastyczną. Jest też pomysł, aby w dworcowych obiektach znalazł siedzibę klub przyjaciół tarnowskiego żużla. Żadna koncepcja nie spodobała się tarnowskim samorządowcom.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze