Pałac Młodzieży tylko dla tarnowskich dzieci
Doprecyzowując – dla mieszkających lub uczących się w Tarnowie. Nie ma już możliwości, by dziecko, które np. do niedawna było mieszkańcem miasta, lecz wraz z rodzicami przeprowadziło się do sąsiedniego samorządu, było uczestnikiem zajęć w Pałacu Młodzieży. – Usłyszeliśmy kiedyś od prezydenta, że jak okoliczne gminy będą do Pałacu Młodzieży dopłacać, to sytuacja się zmieni. Przecież to absurd, funkcjonujemy we wspólnym powiacie, na wspólnym terenie – oburza się jedna z nauczycielek.
Decyzja Romana Ciepieli wzburzyła samorządowców z regionu, także tych z nim sympatyzujących. – Pan prezydent coraz częściej zamyka Tarnów, jego postępowanie jest dla mnie niezrozumiałe. Ciekawe, czy za niedługo każe nam, mieszkańcom regionu, płacić za wejścia do restauracji – komentuje Zbigniew Mączka, burmistrz Radłowa.
Co ciekawe, do niedawna najbliższa miastu gmina Tarnów rokrocznie dopłacała do funkcjonowania Pałacu Młodzieży. – W tym roku ze strony miasta nie było takiej propozycji. A na marginesie, to absurd, żeby wiejska gmina dofinansowywała miasto będące stolicą aglomeracji! Mam nadzieję, że Roman Ciepiela nie każe nam płacić za wejście do Parku Strzeleckiego czy na tarnowski Rynek. Mamy w gminie świetnie funkcjonujące Centrum Kultury i Bibliotek, które organizuje różnego rodzaju koncerty, festyny i inne przedsięwzięcia. Korzystają z nich także mieszkańcy Tarnowa. Do głowy by mi nie przyszło, żeby od kogokolwiek pobierać za to opłaty – komentuje Grzegorz Kozioł, wójt gminy Tarnów.
Tomasz Banek, wójt Wietrzychowic jest zdziwiony decyzją prezydenta Tarnowa. – Nasze instytucje są otwarte dla wszystkich. Mamy np. żłobek, do którego możemy przyjąć także tarnowskie dzieci. W ten sposób nie buduje się otwartości aglomeracyjnej, lecz granice, które dzielą.
Z kolei Krzysztof Kaczmarski, burmistrz Dąbrowy Tarnowskiej twierdzi, że musiałby przeanalizować ewentualne zyski i straty. Jego zdaniem, gdyby okazało się, że przeważają te pierwsze, byłby skłonny rozważyć dofinansowywanie tarnowskiego Pałacu Młodzieży, choć samym pomysłem Romana Ciepieli jest mocno zaskoczony.





















