Czy w szkołach zabronią komórek?

0
zakaz telefonow w szkole
zakaz-telefonow-w-szkole
REKLAMA

Zakaz zaczął obowiązywać od września i dotyczy będzie uczniów do 15. roku życia. To, co jest nowością we Francji, w wielu tarnowskich podstawówkach funkcjonuje już od co najmniej roku. Bo dyrektorzy, rodzice i nauczyciele wypowiedzieli komórkom wojnę. Miejscem, w którym zakaz jest najczęściej łamany, stały się… szkolne toalety. Tam chowają się ci, którzy bez smartfonów żyć nie mogą.

Mój przyjaciel telefon
Dzwonek na przerwę, uczniowie wychodzą na korytarz, większość wyjmuje smartfony: esemesują, robią zdjęcia, kręcą filmiki, które potem wrzucają do Internetu. Zwolennicy nowych przepisów przekonują, że urządzenia elektroniczne rozpraszają dzieci i niszczą relacje między nimi.
Uniwersytet Gdański opublikował badania dotyczące nałogowego korzystania przez dzieci i młodzież z telefonów komórkowych. O fonoholizmie, czyli uzależnieniu od telefonu komórkowego, zdaniem autorów raportu, mówimy wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować bez swojego smartfona, najczęściej posiadającego dostęp do Internetu. Kiedy nasz telefon jest włączony 24 godziny na dobę, kiedy podczas snu mamy go w zasięgu ręki, a wreszcie wtedy, gdy cały czas sprawdzamy, czy nie ma jakiegoś powiadomienia, a nie mogąc go odebrać, czujemy niepokój oraz rozdrażnienie.
Ponad jedna trzecia badanej młodzieży nie wyobraża sobie codziennego życia bez smartfona. Regularne i systematyczne korzystanie z własnej komórki rozpoczyna się przeciętnie w wieku 10 lat. W dużych aglomeracjach wiek inicjacji spada do 7‑8 lat.
Zjawisko stało się na tyle niepokojące, że we Francji minister edukacji ogłosił zakaz używania telefonów w podstawówkach i gimnazjach. Dotychczas należało wyłączać komórki tylko w trakcie lekcji, od września szlaban na telefony obejmie również przerwy.

REKLAMA (3)

Na przerwie już nie poklikasz
W wielu tarnowskich podstawówkach to żadna nowość. W Polsce nie obowiązuje odgórny przepis ministerialny zakazujący korzystania z urządzeń elektronicznych podczas pobytu uczniów w szkole. Poszczególne placówki same wprowadzają ograniczenia w porozumieniu z rodzicami. Zwolennicy ograniczeń podkreślają, że smartfony czy tablety rozpraszają dzieci i nie pozwalają im skoncentrować się na ważniejszych sprawach, na przykład na budowaniu prawdziwych relacji z rówieśnikami. Uzależnienie od mobilnego Internetu obniżyło też aktywność fizyczną uczniów.
– W porozumieniu z radą rodziców już w zeszłym roku wprowadziliśmy do statutu zakaz używania telefonów – informuje Ewa Świądro‑Mielak, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 18. Zapis jest bardzo szczegółowy, zabrania uczniom używania na terenie szkoły w czasie przerw, przed lekcjami i po lekcjach telefonów komórkowych i innych urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk. Smartfony i tablety wnoszone na teren szkoły muszą być wyłączone. W wyjątkowych sytuacjach wymagających porozumienia się z rodzicami uczeń ma prawo do bezpłatnego skorzystania z telefonu szkolnego. Zakaz rozszerzono o laptopy, konsole do gier, odtwarzacze multimedialne, kamery, aparaty fotograficzne, dyktafony, urządzenia podsłuchowe. Jedyne urządzenie elektroniczne, które uczeń może mieć przy sobie, to e‑czytnik tekstów. – Gdy ktoś ten zakaz łamie, nauczyciel przekazuje telefon do sekretariatu i po odbiór musi się zgłosić rodzic. To ukróciło dotychczasowe praktyki, kiedy uczniowie więcej czasu spędzali ze swoim telefonem niż z rówieśnikami. Zdarzały się również przypadki nagrywania w sytuacjach, kiedy inne dzieci sobie tego nie życzyły – dodaje Ewa Świądro‑Mielak. – Wprowadzony zakaz nie oznacza, że zamknęliśmy się na nowości. Właśnie jesteśmy na etapie opracowywania regulaminu, który umożliwi – za zgodą nauczyciela – korzystanie w czasie lekcji z różnych aplikacji na telefony komórkowe.
Podobny zapis, choć w nieco łagodniejszej formie, wprowadziła rok temu Szkoła Podstawowa nr 14. – Uczniowie nie mogą korzystać z telefonów komórkowych na lekcjach, zajęciach szkolnych i przerwach, a jedynie przed lub po zajęciach lub w uzasadnionych sytuacjach wymagających natychmiastowego kontaktu z rodzicami – czytamy w statucie. Dyrektorka Jadwiga Jachym mówi: Odkąd pojawił się w telefonach dostęp do internetu wszystko się zmieniło. Wprowadziliśmy ten zapis, bo chcieliśmy, żeby uczniowie rozmawiali ze sobą, spacerowali po korytarzu w czasie przerw, rozwijali się społecznie w szkole.

REKLAMA (2)

Koniec z wolną amerykanką…
W Szkole Podstawowej nr 20 z Oddziałami Sportowymi w maju i czerwcu przeprowadzono konsultacje, prawie 75 procent rodziców opowiedziało się wówczas za wprowadzeniem całkowitego zakazu korzystania w szkole z komórek. Jeśli ktoś złamie postanowienie, nauczyciel odbierze mu telefon, po który będzie się musiał zgłosić rodzic. W sytuacjach wymagających pilnego kontaktu z domownikami wystarczy, że uczeń poprosi nauczyciela o zgodę na użycie komórki. Wszystko wskazuje na to, że nowe zapisy zaczną obowiązywać już od września.
– W tej chwili jest problem, bo uczniowie coraz mniej ze sobą rozmawiają. Bywa że stoją koło siebie i wysyłają SMS‑y zamiast zamienić choć kilka zdań. To się potem przekłada choćby na kłopoty z napisaniem zwykłego wypracowania czy listu. Korzystanie ze smartfonów przez uczniów w szkołach źle wpływa na ich zdolności poznawcze. Poza tym my nie wiemy tak naprawdę, co uczeń na tym telefonie robi: z kim rozmawia, jakie filmy ściąga, jakie ogląda zdjęcia – mówi z niepokojem dyrektor szkoły, Andrzej Kot.
Badania przeprowadzone przez Uniwersytet Gdański pokazały, że rola rodziców bardzo często sprowadza się do kupna urządzenia i systematycznego opłacania rachunków. Niewielu rodziców rozmawia ze swoimi dziećmi na temat odpowiedzialnego korzystania z urządzeń mobilnych podłączonych do sieci internetowej. Przykładów nie trzeba daleko szukać. – Mieliśmy przypadek ocierający się o złamanie prawa, kiedy o pomoc musieliśmy poprosić policję – przyznaje Andrzej Kot. – Grupa uczniów wymyśliła sobie taką zabawę: kto komu bardziej dokopie. I zaczęło się: ty Jasiek jesteś taki i owaki, no to Jasiek dłużny nie pozostawał i spirala się nakręcała, z czasem zaczęto zahaczać o rodziców i nauczycieli. Wiadomo, że na Facebooku konto może założyć osoba, która ukończyła 13 lat, tymczasem z pomocą policji udało się ustalić, że autorami wpisów byli uczniowie 12‑letni i że większość powstała po godzinie 20.30, czyli wtedy, kiedy dziecko jest już po lekcjach, po kolacji, siedzi w swoim pokoju i zaczyna się internetowa wolna amerykanka…

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze