Dach dla bezdomnego

0
Bezdomni
Posiłki dla bezdomnych i potrzebujących serwowane są również przez tarnowskich bernardynów | fot. Paweł Topolski
REKLAMA

Śnieg za oknem, a słupek rtęci w termometrach spada w dół – taka aura nie sprzyja ludziom żyjącym na ulicy. Zamiast klatki schodowej, piwnicy czy śmietnikowej altanki bezdomni mają schroniska i noclegownie. Niestety, miejsc w tego typu placówkach wciąż jest zbyt mało.

Jeden telefon wart życie

Zima to najtrudniejszy okres dla bezdomnych. W Małopolsce jest ich około 5 tysięcy. Mają do dyspozycji 15 noclegowni – w sumie 506 miejsc oraz zapewniających pełne wyżywienie 26 schronisk – 913 miejsc. Wiele placówek oferuje też pomoc psychologiczną, pielęgniarską i prawną. Każdego dnia 47 kuchni i jadłodajni zapewnia 6300 gorących posiłków, z których mogą skorzystać osoby bezdomne i ubogie. W Małopolsce działa też 10 łaźni, a organizacje pozarządowe zorganizowały 16 punktów pomocy medycznej. Bezdomni i ubodzy mogą w nich uzyskać bezpłatną pomoc medyczną, a w niektórych – otrzymać leki. Osoby nie mające własnego kąta lub zagrożone bezdomnością, a także ludzie starsi, ubodzy i samotni uzyskają wsparcie w powiatowych centrach pomocy rodzinie, ośrodkach pomocy społecznej oraz interwencji kryzysowej.

W Tarnowie, podobnie jak w innych miastach kraju, trudno jest oszacować aktualną liczbę bezdomnych z uwagi na ich ciągłe przemieszczanie się i brak jakiegokolwiek meldunku. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej pokrywa osobom bez dachu nad głową koszty ich pobytu w tarnowskim Domu dla Bezdomnych Mężczyzn, przyznając zasiłki stałe wraz ze składkami na ubezpieczenie zdrowotne oraz zasiłki celowe niezbędne do codziennego życia. Bezdomni z Tarnowa nie przebywający w schronisku, korzystają też z innych form pomocy, np. z gorących posiłków w miejskich barach.

REKLAMA (2)

Na razie tegoroczna aura jest dla bezdomnych dość łaskawa, bowiem słupek rtęci nie spada gwałtownie w dół. Jak wyjaśnia Olga Żabińska, rzeczniczka tarnowskich policjantów, tej zimy w regionie tarnowskim jeszcze nie mieliśmy żadnych ofiar mrozów. Niemniej jednak policja apeluje, by wzywać pomoc do ludzi leżących na ulicach oraz szukających ciepła bezdomnych, gdyż czasem nawet jeden telefon może uratować komuś życie.

Do schroniska

Tarnowscy strażnicy miejscy tradycyjnie zimą patrolują ulice, zwracając szczególną uwagę na osoby bezdomne i nietrzeźwe, którym może grozić zamarznięcie. Mężczyźni są odwożeni do miejscowego schroniska, pijani – do izby wytrzeźwień. Większy problem bywa z bezdomnymi kobietami, bowiem w Tarnowie nie ma placówki, w której mogłyby przebywać. Na szczęście podczas tej zimy strażnicy nie natrafili na ani jedną bezdomną kobietę.

Chłodna aura ostatnich tygodni sprawiła jednak, że funkcjonariusze straży odbierają po kilka interwencji dziennie od mieszkańców zaniepokojonych losem osób bez dachu nad głową, które próbują schronić się przed chłodem w rozmaitych miejscach. – Tarnowianie alarmują, że ktoś śpi na klatce schodowej, strychu, w piwnicy lub w altance śmietnikowej. Natychmiast wysyłamy w to miejsce patrol – zapewnia Marek Futera, rzecznik Straży Miejskiej w Tarnowie.

W okolice działkowych altanek lub miejsc, w których mogą gromadzić się bezdomni zaglądają też pracownicy socjalni tarnowskiego MOPS, choć tej zimy jeszcze nie było wspólnych patroli z policją i strażą miejską. Pierwsze tego typu akcje zapowiadane są na styczeń. Osoby nie mające się gdzie podziać, kierowane są do domu dla bezdomnych mężczyzn lub noclegowni. – Nie jest to łatwe, gdyż nie każdy bezdomny tego chce – przyznaje Małgorzata Proszowska, kierownik Działu Pracy Środowiskowej i Świadczeń MOPS w Tarnowie. – Podstawowym warunkiem pobytu w tych placówkach jest trzeźwość i alkoholowa abstynencja. Zdarza się, że właśnie z tego powodu bezdomni nie chcą przebywać w schroniskach, a my nie możemy umieścić ich tam na siłę, wbrew ich woli.

Pracownicy ośrodka otrzymują tej zimy zgłoszenia o bezdomnych śpiących w piwnicach, wiedzą, że na działkach w altance mieszka pewien mężczyzna, który dogrzewa butlą z gazem.

Mają nocleg i posiłek

W Domu dla Bezdomnych Mężczyzn w Tarnowie, prowadzonym przez Caritas, w ubiegłym tygodniu przebywały 64 osoby. W święta tłok był trochę większy, ale część pensjonariuszy opuściła już placówkę, udając się do innych schronisk. Jeden z mężczyzn znajdujący się w trudnej sytuacji życiowej i nie mający czym opalić domu, wrócił na swoje, gdy odpuściły pierwsze mrozy. Jednak swoisty rekord padł w schronisku przed rokiem, kiedy nocowało tu 73 bezdomnych. Łóżka i materace trzeba było rozłożyć nie tylko na korytarzach, ale także w stołówce, która wydaje dziennie około 200 posiłków dla najbardziej potrzebujących.

Mężczyźni trafiający do tarnowskiego schroniska to w 60–70–proc. tarnowianie, pozostali przyjeżdżają tu z rozmaitych regionów Polski. Są wśród nich osoby m.in. z Zielonej Góry i Suwałk. Średnia wieku przebywających w Tarnowie mężczyzn to 52–53 lata. Najmłodsi mają niewiele, gdyż zaledwie 22–24 lata, a najstarszy w tym gronie skończył 72 lata. Zdecydowana większość to ludzie bardzo schorowani, po wszczepionych rozrusznikach, trepanacjach, czasem z nowotworami, padaczką lub problemami natury psychicznej. – Są to osoby, które naprawdę wiele przeszły w swoim życiu – mówi Jerzy Maślanka, dyrektor Domu dla Bezdomnych Mężczyzn w Tarnowie.

REKLAMA (3)

Tarnowskie schronisko dla bezdomnych mężczyzn to jedyna tego typu placówka w mieście i okolicy. – Odbieram telefony z okolicznych gmin z prośbą o możliwość przyjęcia bezdomnych, otrzymuję zgłoszenia ze szpitali, które nie wiedzą, co zrobić z ludźmi starszymi i schorowanymi, nie mającymi dokąd wrócić po zakończonym leczeniu. Niedawno karetka przywiozła do nas jedną osobę ze szpitala – tłumaczy Jerzy Maślanka.

W minionym tygodniu były jeszcze wolne miejsca w noclegowni dla bezdomnych, prowadzonej przez tarnowską Fundację „Kromka chleba”. W sumie znajduje się tam 12 łóżek oraz możliwość rozłożenia materacy. W placówce przebywało ostatnio 6 mężczyzn i 2 kobiety. – Niedawno, o godzinie 2 w nocy policja przywiozła jedną osobę – informuje Anna Czech, szefowa fundacji.

Przez cały czas funkcjonuje również łazienka dla bezdomnych, od niedawna wyposażona w kuchenkę mikrofalową, w której można odgrzać posiłek. Wcześniej kuchenka stanęła w noclegowni, gdzie podczas Bożego Narodzenia bezdomni przygrzewali „gorące kubki” i dania otrzymane z fundacji.

Osoby nie mające dachu nad głową mogą korzystać również z kuchni Ojców Bernardynów. Na święta magistrat przekazał 30 kilogramów uszek oraz 50 kg zupy, natomiast ojcowie przygotowali kilkaset porcji zupy jarzynowej.

# TEMI, Tarnów wiadomości, Archiwum TEMI 2010

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze