Kariera tarnowskiego Dyzmy
Gdy pod koniec 1994 roku koledzy samorządowi Ciepieli, którzy tak naprawdę rządzili wówczas Tarnowem (Gwidon Wójcik, Jerzy Hebda czy Zdzisław Janik) postanowili usunąć z urzędu prezydenta miasta innego swego kolegę Mieczysława Bienia, który okazał się zbyt krnąbrny i samodzielny w swych decyzjach, przed „Pszczelarzem” Ciepielą otworzyły się szeroko drzwi kariery politycznej. Był idealnym następcą Bienia jako wyjątkowo przeciętny, mało znaczący, posłuszny. Nadawał się na swego rodzaju „marionetkę”, wykonującą rozkazy grupy trzymającej faktyczną władzę w Tarnowie.
Z czasem „Pszczelarz” zaczął się jednak usamodzielniać i zyskiwać pewność siebie. Złośliwi mówili, iż coraz lepiej przemawiał dzięki prywatnym lekcjom, udzielanym mu przez żonę – nauczycielkę. Prezydentem był jednak marnym i to właśnie za czasów jego pierwszej kadencji (1995-1998) rozpoczął się systematyczny upadek Tarnowa. Jego prezydentura była tak słaba, że nie miał szans na reelekcję.
Wydawało się, że to koniec politycznej kariery Ciepieli, zwłaszcza, że ze sceny zaczął go skutecznie spychać wszechmocny wówczas Aleksander Grad. Romek jednak – choć nie błyszczy inteligencją – posiada inne bardzo pomocne w polityce cechy – jest sprytny i bezwzględny. To pozwoliło mu wkrótce zostać wicemarszałkiem województwa małopolskiego. Jednak także i na tym stanowisku się nie sprawdził. Nawet na swoim terenie nie był w stanie doprowadzić do remontu najgorszej w tej części Europy, wojewódzkiej drogi z Lisiej Góry w stronę Mielca.

















![Czy miasto kupi akcje spółki Tarnowskie Wodociągi? Pojawiają się problemy… [ZDJĘCIA] Budynek Tarnowskich Wodociągów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/10/Tarnowskie-wodociagi-218x150.jpg)




