– W mieście średniej wielkości korki macie światowe – mówi dr inż. Wiesław Michałek, architekt i projektant związany m.in. z Politechniką Krakowską. Jego opinię podzielają kierowcy, którzy – zwłaszcza w godzinach szczytu, choć nie tylko – zamiast jechać stoją lub poruszają się w ślimaczym tempie. Powód? Prócz tego, że Tarnów jest komunikacyjnie coraz mniej wydolny, bo brakuje kompleksowych rozwiązań w tym zakresie, to jednocześnie w kilku newralgicznych miejscach prowadzone są szeroko zakrojone prace remontowe. – Czy musi tak być? Czy modernizacje ulic w centrum miasta muszą się odbywać w tym samym czasie? Czy nie można tego lepiej rozplanować? Skończyć jedno i zacząć drugie? Przecież zamiast jechać kilka minut do pracy, docieram po około 20-30 minutach, tracąc czas i pieniądze – mówi zdenerwowany Mariusz, urzędnik samorządowy.
Kilka remontów w centrum jednocześnie
Mowa zwłaszcza o modernizacjach, które nastręczają najwięcej trudności, czyli przebudowie skrzyżowania al. Solidarności – Krasińskiego – Szujskiego – Klikowska – Chopina i Nowy Świat. W tym pierwszym przypadku – z punktu widzenia kierowców – prace są mocno inwazyjne i polegają m.in. na zwężeniach jezdni, zakazach skrętu i braku sygnalizacji świetlnej. W praktyce ruch sterowany jest ręcznie przez uprawnionego pracownika, a w sznurze samochodów i poirytowanych kierowców – zwłaszcza w godzinach szczytu – na znak protestu słychać potężny dźwięk klaksonów.
Ulica Szujskiego (od Szkotnik do Krasińskiego) została zwężona do jednego pasa, a zmotoryzowani nie mogą na skrzyżowaniu skręcać w lewo z al. Solidarności w Krasińskiego i Chopina oraz z Szujskiego w Klikowską. Mogą to robić jedynie pojazdy komunikacji publicznej. W remontowanym miejscu nie działa sygnalizacja świetlna, nie funkcjonuje też przejście dla pieszych przez ul. Szujskiego. Zgodnie z zapowiedziami wykonawcy, całość ma się zakończyć za kilka tygodni.
Kilkumilionowe inwestycje w większości finansuje budżet miasta, jedynie na przebudowę ul. Krasińskiego udało się uzyskać zewnętrzne dofinansowanie.
Krasińskiego też rozkopana
Kolejne prace to remont następnego odcinka ulicy Krasińskiego, dokładnie od Szujskiego do Mościckiego. Ruch odbywa się jednym pasem, zlikwidowane zostały miejsca parkingowe. W tym przypadku roboty mają potrwać nawet do połowy roku.
Inne utrudnienia to remont odcinka ul. Krasińskiego między ulicami Mościckiego i Krakowską i wylewanie tam masy bitumicznej. Jednak nie już, bo jak mówi Artur Michałek, dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie, obecnie jest problem z dostawą mas i trzeba na nią po prostu poczekać. Ile – na razie nie wiadomo.
Drogowcy wrócili na Nowy Świat
Jest to już od wielu tygodni kolejny tarnowski tor z przeszkodami. Na powrót, albowiem – jak tłumaczą magistraccy urzędnicy – prace miały być przerwane z powodu złych warunków atmosferycznych. Każdy, kto jechał tamtędy, wie doskonale, że to swego rodzaju droga przez mękę.
Roboty w tym miejscu, które miały zakończyć się w lutym, wykonuje Przedsiębiorstwo Drogowo-Mostowe z Dębicy. Wystąpiło jednak do miasta z wnioskiem o ich przedłużenie. Zdaniem Artura Michałka prace powinny się zakończyć do około połowy kwietnia. Finansuje je budżet miasta przy dotacji ze środków zewnętrznych.
Paweł Klimek, rzecznik tarnowskiej policji, przyznaje, że inwestor – czyli miasto – informuje służby o zakresie remontów i obowiązujących terminach. – Regulacja ruchem jest po stronie wykonawcy. Jeśli sobie z tym nie radzi i prosi nas o pomoc, to wtedy wkraczamy. Trzeba jednak pamiętać, że jesteśmy przede wszystkim od innych zadań – obsługi wypadków, kolizji itd. i nie możemy być w wielu miejscach jednocześnie. Zdajemy sobie sprawę, że prowadzone w tym samym czasie remonty w kilku miejscach w centrum to poważne niedogodności dla kierowców – mówi w rozmowie z TEMI.
Dlaczego tak się dzieje? Szef Zarządu Dróg i Komunikacji kumulację prac tłumaczy terminami związanymi z otrzymanymi dotacjami zewnętrznymi, które trzeba wydać w odpowiednim czasie i zdążyć rozliczyć. Przyznaje, że poszczególne roboty należałoby rozdzielić i realizować jedną po drugiej.
Miasto rozkopane, nie ma gdzie parkować
– Dobrze, że w mieście się coś dzieje, że są prowadzone inwestycje, lecz czemu wszystkie naraz? No i jeszcze gigantyczny problem z parkowaniem. Ja się pytam: gdzie mamy zostawiać swoje samochody? Mamy abonamenty przypisane do konkretnych ulic, które pozbawione są teraz miejsc parkingowych. Co mamy zrobić? Miasto nie dało nam żadnej informacji w tej sprawie, zostawiło nas samym sobie – mówią mieszkańcy ul. Nowy Świat i przyległych.
Targowiska Miejskie deklarują, że kierowcy, którzy znaleźli się w takiej sytuacji, będą traktowani ulgowo, lecz powinni w tym celu spotkać się z urzędnikami, by dopełnić formalności, np. zamiany ulic w abonamencie. Zainteresowani twierdzą natomiast, że winni się tym zająć sami urzędnicy, by mieszkańcom, którzy mają kłopoty nie ze swojej winy, ułatwić funkcjonowanie.





















![Oby tynk nie spadł nam na głowę… [ZDJĘCIA] Brodzińskiego kamienica](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2022/10/Brodzinskiego-kamienica-100x70.jpg)
