42-letni Marcin Kwolek z Tarnowa w październiku 2021 roku spadł ze szczytu Szpiglasowego Wierchu. Runął w dół po skałach i opadał około 80 metrów. Lekarze dawali mu zaledwie 10 proc. szans na przeżycie. Dziś tarnowianin nie tylko chodzi, ale i… biega w maratonach oraz planuje kolejne górskie eskapady, stając się motorem napędowym dla osób, które w swoim życiu potrzebują odpowiedniej motywacji.
Makabryczny wypadek
31 października 2021 roku. Ta data na stałe zapisze się w pamięci Marcina Kwolka. To właśnie wtedy postanowił wybrać się na szczyt Szpiglasowego Wierchu. Nie była to jego pierwsza wyprawa w góry, już wcześniej zdobywał pojedyncze szczyty. – Górskimi wędrówkami zacząłem pasjonować się na początku 2021 roku. Była to dla mnie odskocznia od szarej codzienności. Wędrówki urządzałem sobie co weekend lub co drugi weekend. Pierwszym szczytem, jaki zaliczyłem, był Ornak. Później były Świnica, Rysy, Kozi Wierch… Szpiglasowy Wierch był moją kilkunastą wyprawą w góry. Wydawało mi się, że będzie to zwykły spacer, a nie wyzwanie, zwłaszcza że miałem na swoim koncie zdobyte zdecydowanie trudniejsze szczyty. Była idealna pogoda. Wybrałem się nocą na wschód słońca. Szlak był suchy, towarzyszyło mi bezchmurne niebo, a wiatr był znikomy. Nic nie mogło pójść nie po mojej myśli, a jednak stało się inaczej… – opowiada Marcin Kwolek.
To tylko fragment tekstu… |
![]() REKLAMA (2)
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów. Wykup nielimitowany dostęp BEZ REKLAM do wszystkich treści i wydań elektronicznych tygodnika TEMI. Sprawdź dostępne pakiety. Jesteś już subskrybentem? Zaloguj się |
# TEMI, Tarnów wiadomości, Marcin Kwolek, wypadek na Szpiglasowym Wierchu, biegi maratońskie, nauka chodzenia po wypadku, prelekcje motywacyjne






















![Mniej dziur w drodze na „Marcinkę” [ZDJĘCIA] Al. Tarnowskich](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2024/11/Al.-Tarnowskich-7-100x70.jpg)
