Justyna doczekać się nie może końca roku. – Mam za sobą trudne tygodnie, kłopoty ze zdrowiem, problemy rodzinne, a ostatnio intensywne przygotowania do Wigilii – opowiada. – Niech ten sylwester wreszcie nadejdzie. Obiecałam sobie, że z łóżka nie wyjdę. Dzieci będą u babci. Mąż umówił się ze znajomymi na narty. Nareszcie będę miała święty, święty spokój.
Z kolei Dagmara chętnie by gdzieś poszła, ale nie ma z kim. – Wszyscy znajomi są w parach. Jakoś tak głupio iść na „domówkę” w pojedynkę, dlatego zostanę przed telewizorem. Bal sylwestrowy odpada w przedbiegach, organizatorzy z góry sprzedają w pakiecie pół litra wódki na parę. A ja nie mam skąd wziąć drugiej połówki do „połówki” – śmieje się.
Marek z rodziną wybiera się na tarnowski Rynek. Uzasadnienie ma krótkie: Zawsze to jakaś atrakcja dla dzieci. Do tego nic nie kosztuje. A ja się szampana mogę napić, bo mieszkam blisko, przy Waryńskiego, i do samochodu wsiadać nie muszę.
W kilku tarnowskich restauracjach miejsc już nie ma. Listę rezerwową prowadzi między innymi mościcki Cristal Park, który zaprosił na bal z suto zastawionym stołem i muzyką puszczaną przez DJ (220 zł od osoby) oraz hotel Tarnovia (275 zł osoby) oferujący nie tylko zimny i ciepły bufet, ale też kasyno z atrakcjami takimi samymi jak w bocheńskiej kopalni; o oprawę muzyczną zadba tarnowianin Piotr Kita, któremu rozgłos przyniósł udział w telewizyjnym programie „Must be the musik”. Bilety rozeszły się także w restauracji Podzamcze (165 zł od osoby) oferującej zabawę z muzyką na żywo, dobrym jedzeniem, pokazem fajerwerków oraz nocną panoramą na rozświetlony sztucznymi ogniami Tarnów. Największą klubową imprezę w mieście organizuje Alfa Club – trzeba mieć ukończone osiemnaście lat, wejściówka kosztuje 30 zł.
Dla żądnych innych wrażeń tarnowski teatr ma „Poskromienie złośnicy” Williama Shakespeare’a z lampką szampana po spektaklu. W minionym tygodniu były jeszcze wolne miejsca, choć pula na późniejsze przedstawienie zaczynające się o godzinie 20 (wcześniejsze jest o 17) już się kurczyła (bilety po 55 zł). Z kolei miłośnicy filmu będą mieli do wyboru, po raz pierwszy w tym roku, aż trzy maratony filmowe (bilety po 50 zł): Noc Grozy, Noc Hitów 2017 i Noc Premier 2018. Każdy z toastem noworocznym w Cinema 3D.
Tarnowianie równie chętnie spędzają świąteczny czas poza miastem.
– Są to krótkie wyjazdy przeważnie do Rzymu, Wenecji, ewentualnie Budapesztu lub dłuższe wycieczki. W tym drugim przypadku modnym kierunkiem jest Azja i trasy objazdowe: Tajlandia, Kambodża, Wietnam – słyszmy w tarnowskim Biurze Turystycznym Barbara Travel. Za autokarowy wypad do Budapesztu (wyjazd 31 grudnia, powrót 1 stycznia) zapłacimy 270 zł (bez wyżywienia, ale za to ze zwiedzaniem i czasem wolnym na powitanie Nowego Roku). Sylwester w Rzymie kosztuje 1 670 zł (autokar, siedem dni), ale jeśli będziemy chcieli zaoszczędzić na czasie i zafundujemy sobie samolot, to cena wzrośnie do 2 200 zł (pobyt czterodniowy). Planowany na 28 grudnia wyjazd do Wietnamu (powrót 8 stycznia) uszczupli nasze konto o 5 200 zł. Szesnastodniowa wycieczka na trasie Tajlandia – Kambodża – Wietnam z wyjazdem w starym roku, a powrotem w nowym, to wydatek sięgający siedmiu tysięcy złotych. Gdyby ktoś chciał się jeszcze dosiąść, to miejsc już nie ma.
Gdzie będziemy się bawić?
REKLAMA
REKLAMA























