Ginie więcej samochodów

0
kradzieze aut
Policja zaniepokojona tegorocznymi kradzieżami…
REKLAMA

Po tamtym policyjnym sukcesie liczba kradzieży spadła do poniżej dziesięciu rocznie. Ta pozytywna tendencja może niestety już w tym roku odwrócić się.
Po policyjnym sukcesie 2012 roku złodziejska aktywność wyraźnie osłabła. W 2015 np. tarnowska komenda policji odnotowała tylko siedem kradzieży samochodów, a w ubiegłym roku – osiem.
– Spadek kradzieży pojazdów to od kilku lat także tendencja zauważalna w skali kraju. Niestety początek tego roku niemile nas w Tarnowie zaskoczył… – ujawnia asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik Komendy Miejskiej Policji. – W pierwszym kwartale mieliśmy już siedem zgłoszeń kradzieży m.in. z Tarnowa i Wojnicza. Obawiam się, że do końca 2017 statystyka nam się jeszcze popsuje. Złodziei niestety bardzo trudno schwytać, a skradzione pojazdy są niemal natychmiast rozbierane w „dziuplach” na części. Robimy w każdym razie wszystko, aby przestępcy nie czuli się bezkarni. W około jednej trzeciej samochodowych kradzieży wykrywamy sprawców i chcemy co najmniej utrzymać taką skuteczność.
Przedmiotem kradzieży nie są jakieś luksusowe i drogie auta – ich wartość mieści się zwykle w przedziale 20‑40 tysięcy złotych. Giną najczęściej volkswageny, skody, fiaty w tańszych wersjach.
Złodzieje rozkręcają je na części, które z pomocą paserów nielegalnie sprzedają. Nawet jeśli uda się zatrzymać sprawcę, nie sposób już odzyskać skradzionego i pokawałkowanego pojazdu. Dlatego o swoistym szczęściu może w tym roku mówić właściciel suzuki swift. Skradziony mu w Tarnowie samochód odnaleziono na autostradzie w pobliżu Krakowa – złodziej porzucił go, bo w baku zabrakło paliwa.
Samochody nie stawiają większego oporu złodziejom. Standardowe zabezpieczenia nie są dla nich przeszkodą, a niefrasobliwi właściciele niekiedy bardzo ułatwiają życie przestępcom – pozostawiają np. niezamknięte drzwi pojazdu, a wewnątrz dowód rejestracyjny wraz z innymi dokumentami.
Samochody kradzione są zazwyczaj z parkingów, rzadziej z garaży, do których warto jednak od czasu do czasu zajrzeć. Nauczką niech będzie kradzież zabytkowego mercedesa, którą poszkodowany mieszkaniec Tarnowa odkrył przypadkowo… na portalu aukcyjnym. Rozpoznał swój samochód wystawiony tam na sprzedaż i czym prędzej pobiegł do garażu, do którego nie zaglądał od dłuższego czasu. Przekonał się, że pod jego nieobecność mercedesem zainteresował się ktoś inny.
Policja ma też do czynienia z fałszywymi zgłoszeniami o kradzieży pojazdów, za którymi stoją próby wyłudzenia odszkodowania. Rzekomo poszkodowani czekają na umorzenie postępowania z braku wykrycia sprawców i zwracają się do towarzystw ubezpieczeniowych o wynagrodzenie strat. Takie sztuczki udają się jednak bardzo rzadko, także ubezpieczyciel jest ostrożny i bardzo skrupulatny w sprawdzaniu okoliczności zdarzenia. Paweł Klimek pamięta tarnowiankę, która zgłosiła na policję kradzież volkswagena, którego wcześniej sprzedała.
– Jej samochód często psuł się i był kosztowny w utrzymaniu. Znajomy tej pani doradził jej, by zgłosiła fikcyjną kradzież i tak zrobiła. Oszustwo nie powiodło się i zamiast spodziewanych korzyści czekały ją duże nieprzyjemności… – opowiada funkcjonariusz tarnowskiej komendy.

Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze