XXIV Targi Pracy odbyły się w miniony czwartek w hali widowisko-sportowej przy ulicy Krupniczej w Tarnowie. Ponad 60 pracodawców i agencji zatrudnienia kusiło ofertami pracy z lokalnego rynku oraz spoza regionu, a nawet z zagranicy. Nie zabrakło tarnowskich firm. – Szukamy tokarzy i frezerów obsługujących konwencjonalne tokarki oraz tokarzy i frezerów CNC, czyli operatorów obrabiarek sterowanych numerycznie, a także szlifierzy – mówiła Joanna Gonet, kierująca Działem Rozwoju Kadr w Zakładach Mechanicznych. – Obecnie zdecydowanie trudniej jest znaleźć pracowników niż jeszcze kilka lat temu. Zależy nam na osobach z odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem. Niestety, takie perełki trudno wśród kandydatów wyłuskać.
Azoty rozglądały się za ekonomistami oraz osobami z wykształceniem technicznym pod kątem pracy na stanowiska aparatowych, którzy sterują procesami technologicznymi i je nadzorują. – Finalizujemy kilka inwestycji i potrzebujemy kolejnych pracowników. Nie ma w tarnowskich szkołach takiego kierunku kształcenia jak aparatowy. – wymieniał Krzysztof Pabian, dyrektor Biura Zarządzania Personelem Grupy Azoty. – Chcemy też pozyskać ekonomistów. Zawsze tego typu ofert mieliśmy bardzo dużo, teraz liczba kandydatów wyraźnie spadła.
Z podobnym problemem, tyle że w branży IT, spotyka się tarnowska spółka ALTCONNECT, gotowa zatrudnić kierownika projektu oraz programistów Java, iOS, Android. – Jest bardzo duże zapotrzebowanie na programistów, których na rynku wciąż brakuje – potwierdza Bartłomiej Pfajfer, członek zarządu. – Szukamy osób, które specjalizują się w aplikacjach mobilnych. Wyższe wykształcenie jest mile widziane, ale jeśli ktoś jest pasjonatem i ma umiejętności z zakresu programowania, to może u nas szukać pracy.
Ofert na tarnowskich Targach Pracy było sporo, niektóre występowały w różnych konfiguracjach. Trzy w jednym: kierowca–ładowacz–zamiatacz oraz mechanik–spawacz–ślusarz, była też wersja dwa w jednym: ładowacz–zamiatacz oraz pojedyncze zawody: mechanik pojazdów samochodów ciężarowych, elektryk samochodowy, mechanik układów hydraulicznych. Pracowników na te właśnie stanowiska poszukiwało Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej. – Dzięki ubiegłorocznym targom pracy zatrudniliśmy dwie osoby, które pracują u nas do tej pory, co nas bardzo cieszy. Rynek jest teraz propracowniczy. Niestety, trudno znaleźć dobrego pracownika, brakuje ludzi technicznie wykształconych – podkreślał Tomasz Migała koordynujący pracami Działu Oczyszczania Miasta MPGK w Tarnowie.
Jedni kusili, drudzy rozglądali się, pytali, analizowali, porównywali. Aneta, absolwentka technikum gastronomicznego sprzed wielu lat, nigdy nie pracowała w swoim wyuczonym zawodzie. Przez ostatnie lata opiekowała się staruszkami, bawiła dzieci, stała za ladą, siedziała na kasie. Aż powiedziała dość. – Najchętniej wyjechałabym za granicę jako opiekunka, ale mam skomplikowaną sytuację rodzinną i muszę zostać na miejscu. O pracę dorywczą było łatwo, teraz chciałabym czegoś na stałe i jakoś nie mogę znaleźć – żaliła się. Paweł pracę ma, na targi przyszedł po to, żeby ją zmienić. – Jestem otwarty na propozycje, mogę się nawet przekwalifikować, teraz pracuję na linii produkcyjnej, mam umowę, która co jakiś czas jest przedłużana. Chciałbym czegoś bardziej stabilnego i lepiej płatnego.
Maciej skończył administrację w tarnowskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, studiuje zaocznie prawo w Rzeszowie. Chciałby połączyć naukę z pracą, najlepiej biurową, ale posadą przedstawiciela handlowego też nie pogardzi. – Ci, którzy pokończyli studia techniczne, mają łatwiej. Po studiach humanistycznych trudno znaleźć zatrudnienie. Gdybym został na przykład informatykiem, programistą czy jakimś inżynierem, to dzisiaj pewnie w ogóle na tych targach by mnie nie było – podsumowuje.
Dobry pracownik pilnie poszukiwany
REKLAMA
REKLAMA
























