
Podane w raporcie dane nie opierają się o informacje z GUS, lecz o wyniki zebrane w wybranych grupach osób w ramach Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń (OBW), prowadzonego przez firmę Sedlak & Sedlak. Według tych danych, w 2015 roku średnia miesięczna płaca wynosiła w Tarnowie 3250 zł brutto. GUS podaje inne dane. Te już z końca 2014 roku mówiły o kwocie 3514 zł.
– Wydaje mi się, że obie liczby są zawyżone – mówi Kamila, absolwentka zarządzania i marketingu, która pracuje w jednym ze sklepów obuwniczych w Tarnowie. – Ja mam najniższą pensję, 1850 zł brutto. Z moich bliższych znajomych, rówieśników, jedna osoba zarabia na rękę 2500. To kierowca dostawczaka. Inni już tylko mniej. Mam na myśli tych znajomych, którzy pracują w Tarnowie. Na przykład moja koleżanka, też po studiach, dostała pracę w Rzeszowie za 2300 netto i doszła do wniosku, że opłaca się jej dojeżdżać. W Tarnowie nikt długo nie chciał jej zatrudnić, a jak już, to za minimalną…
Według OBW, w Rzeszowie średnia zarobków wynosi ok. 4000, w Krakowie 4300, w Bochni i Nowym Sączu 3000 zł brutto. Średnia wojewódzka w Małopolsce wynosi 3900.
Lepsze od Tarnowa pod względem zarobków są Niepołomice i Skawina (3900 i 3635 zł) – zapewne wynika to z bliskiego sąsiedztwa z Krakowem.– W Tarnowie generalnie rynek pracodawcy wciąż dominuje nad rynkiem pracownika, a to od razu przekłada się na wysokość zarobków – twierdzi Stanisław Dydusiak, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy. – Oferty z firm, które chciałyby zatrudnić pracowników, zwykle oscylują wokół 2 tysięcy brutto. Najczęściej jest to 1850 zł. Często rozmawiam z pracodawcami i oni mówią, że jeśli trafia się im dobry pracownik, to ta kwota ulega podwyższeniu, ale trudno nam później zweryfikować te zapewnienia. Słyszę też od nich narzekania, że nie mogą znaleźć fachowców, a podobno jest bezrobocie. Tak, ale jak może być inaczej, jeśli proponują bardzo niskie wynagrodzenia? Fachowiec zawsze znajdzie robotę, jeśli nie w Tarnowie, to w Krakowie lub gdzie indziej. I za lepsze pieniądze.
Interesujące wydają się inne dane. Jedna czwarta tarnowian zarabia poniżej 2300, a jedna czwarta powyżej 4800 zł brutto. Dyrektor Dydusiak jest zaskoczony.
– Nie wiem, w jakiej grupie były prowadzone badania, ale mogę stwierdzić, że oferty za 4800 lub powyżej zdarzają się u nas niezwykle rzadko. Nie wydaje mi się, żeby aż jedna czwarta mieszkańców miasta tyle zarabiała.
Ale w aktualnych ofertach PUP w Tarnowie znaleźliśmy propozycję pracy dla fachowców od dociepleń budynków. Jedna z firm proponuje zarobek w wysokości 12 tys. zł brutto, tyle że w systemie akordowym. Jest też oferta dla kierowcy ciężarówki za 7 tysięcy miesięcznie. Przeważa jednak „magiczna” kwota: 1850 brutto.W skali całej Małopolski najwięcej zarabiają osoby związane z technologiami informatycznymi, bankowością, telekomunikacją i sektorem publicznym, najmniej przedstawiciele kultury i sztuki.W przypadku Tarnowa w badaniach dotyczących wysokości wynagrodzeń brało udział 666 osób.
Tych, którzy narzekają na tarnowskie zarobki, można pocieszyć, że według danych GUS, w ciągu ostatnich czterech lat przeciętne płace wzrosły tu o 16,5 proc., a w tym czasie był okres, gdy tempo wzrostu było wyższe niż w Krakowie.























