Po 500 złotych dla dziecka. Na co wydadzą?

0
zlotych
500 zlotych
REKLAMA

Nieopodatkowane miesięczne świadczenie wychowawcze przypadnie na każde drugie i kolejne dziecko. W domach, w których dochód na osobę nie przekracza 800 zł netto, dotacja będzie przysługiwała także na pierwsze dziecko. Limit dochodu będzie większy w rodzinach, gdzie wychowuje się dziecko niepełnosprawne. Wtedy 500 zł na pierwsze dziecko będzie się należało, gdy dochód na członka nie przekroczy 1200 złotych. Świadczenie ma być wypłacane do ukończenia przez dziecko 18 lat. Program „Rodzina 500+” nie przewiduje górnego progu dochodowego, będą mogły z niego skorzystać także osoby zamożne.
W Tarnowie świadczenia powinny zostać przyznane na 17 977 dzieci. Ośmiostronicowe wnioski będzie można składać od 1 kwietnia osobiście w siedzibach Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i Urzędu Miasta Tarnowa. Dodatkowo pracownicy ośrodka będą pełnić dyżury w niektórych tarnowskich przedszkolach. Wniosek wraz z załącznikami będzie można również przesłać pocztą lub za pośrednictwem systemów teleinformatycznych: Portalu Informacyjno – Usługowego z obszaru zabezpieczenia społecznego Emp@tia, systemu udostępnionego przez ZUS czy bankowości elektronicznej.


Będzie na chleb i buty
Telefony w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Tarnowie dzwonią niemal bez przerwy. Podopieczni placówki, a także ludzie niekorzystający do tej pory z żadnych świadczeń pytają o wiele spraw związanych z programem: kiedy i gdzie będzie można złożyć wniosek, na ile dzieci przysługuje 500 złotych, w jakiej formie przewidziano wypłatę? Często proszą o wyjaśnienie konkretnej sytuacji.
– Sporo telefonów odebrałam od osób, które mają dwoje dzieci, jedno w tym roku kończy 18 lat, a drugie ma sześć. Świadczenie przysługuje tylko na jedno. Dostanę 500 zł czy nie? – pytają. I dziwią się, że dopóki ich pierwsze dziecko nie ukończy 18 lat, na drugie otrzymają świadczenie, ale później już nie. Są rozczarowani, bo z dziećmi powyżej 18 lat wiążą się największe wydatki – opowiada Ewa Siedlik, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tarnowie.
Podopieczni placówki nie kryją zadowolenia z obiecanych pieniędzy.
– W domu pracuje tylko mąż, ja zajmuję się czwórką dzieci. Nie mamy wygórowanych potrzeb, ale i tak ledwo wiążemy koniec z końcem, bo utrzymać się z jednej niewielkiej pensji nie jest łatwo. Dwie córki i syn chodzą już do szkoły, trzeba ich nie tylko nakarmić, ale też ubrać i wyposażyć w przybory. Skąd mam wziąć choćby 500‑600 złotych na „zieloną szkołę”, 100 zł na wiosenną kurtkę czy 50 zł na lekarstwa przy ostrym przeziębieniu? Mam nadzieję, że teraz wreszcie nam się polepszy i nie będę musiała codziennie liczyć każdego grosza. Będzie nas stać na nowe buty dla dzieci, wyjście do kina czy wycieczkę szkolną, o której do tej pory mogły tylko pomarzyć – uśmiecha się Katarzyna.
Obiecane 500 złotych na pewno poprawi byt wielu tarnowskich rodzin.
– Nie zawsze mówią, na co wydadzą pieniądze, ale będą mogli z własnych funduszy zabezpieczyć podstawowe potrzeby. Przyznane 500 zł nie wlicza się do kryterium dochodowego, dlatego rodziny nie utracą żadnych innych świadczeń. Myślę, że tym samym może zmniejszyć się zapotrzebowanie na wsparcie ośrodka w niektórych sytuacjach, choćby przy kupnie odzieży wiosennej – dodaje wiceszefowa MOPS. – Mamy tylko nadzieję, że rodziny wykorzystają pieniądze zgodnie z przeznaczeniem, bo ustawodawca przewidział kontrolę nad wydatkowaniem funduszy.
Jeśli ośrodek otrzyma informację, że ktoś wydaje przyznane mu kwoty niezgodnie z przeznaczeniem, będzie można zamienić 500 zł na pomoc rzeczową.

REKLAMA (3)

Może odłożyć na studia?
Najliczniejsza rodzina w Zespole Szkół Niepublicznych Stowarzyszenia „Siódemka” w Tarnowie ma pięcioro dzieci. Na każde dostanie po 500 złotych. Matka całej piątki bardzo czeka na pomoc, bo potrzeby w domu są duże, z miesiąca na miesiąc odkładała choćby kupno okularów dla jednego z synów. Dotąd jednak każda złotówka wsiąkała w jedzenie czy ubrania.
Nie wszystkie rodziny zamierzają przeznaczać otrzymane kwoty na najpilniejsze potrzeby.
– Nie jesteśmy bogaci, żyjemy raczej na średnim poziomie, ale możemy utrzymać rodzinę z dwóch pensji. Wiemy, że są domy, gdzie status materialny jest o wiele niższy – przyznaje pani Małgorzata, matka trójki dzieci. – Stać nas na dwutygodniowe wakacje nad polskim morzem czy zakupy w normalnych sklepach, dlatego chcemy założyć w banku lokaty dla dwójki najstarszych dzieci i wpłacać co miesiąc po 500 złotych. Przyda się trochę odłożonej gotówki za kilka lat, kiedy rozpoczną studia. A może zostanie coś na dziecięce pasje, które dziś bardzo dużo kosztują. Najmłodsza Julka jest jeszcze w podstawówce, ale uwielbia tańczyć, widać, że ma do tego talent. Jednak chcąc go rozwijać, trzeba podejść profesjonalnie, a to wydatek rzędu 200 zł miesięcznie.
Anna Mach, dyrektorka Zespołu Szkół Niepublicznych Stowarzyszenia „Siódemka” zauważa, że 500 zł nie dostaną wdowy i matki samotnie wychowujące dzieci, których dochód tylko nieznacznie przekracza obowiązujące limity.
– Znam dużo kobiet mających bardzo trudne warunki życiowe i mimo ciężkiej pracy na pomoc państwa liczyć nie mogą – podkreśla.
Problem, jaki może pojawić się w szkołach w przyszłym roku, to darmowe podręczniki, a właściwie ich brak, bo najprawdopodobniej znikną po wejściu w życie programu „Rodzina 500 +”.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze