
Pandemia koronawirusa przyczyniła się do zamknięcia wielu firm. Okazuje się jednak, że rok 2022 może być pod tym względem jeszcze gorszy. Wprowadzone przez polski rząd na początku tego roku regulacje prawne i podatkowe coraz mocniej dają się we znaki przedsiębiorcom. Efekt? Z krajobrazu Tarnowa i okolic znikają sklepy i punkty usługowe, które przez dziesięciolecia były w stanie podołać różnym zmianom społecznym i gospodarczym.
Dlaczego przedsiębiorcy rezygnują z prowadzenia działalności? Powodów jest kilka. Pierwszym jest Polski Ład. Dla wielu firm zmiany (m.in. w składce zdrowotnej) okazały się tak niekorzystne, że zachwiały rentownością biznesu. Drugim czynnikiem jest ogromny wzrost cen energii i gazu. Najmocniej ucierpiały na tym małe lokale, m.in. gastronomiczne, które nie były w stanie dalej funkcjonować po ogromnych podwyżkach. W efekcie drożyzna i Polski Ład okazały się dla przedsiębiorców bardziej zgubne, niż minione dwa lata pandemii. Tymczasem eksperci oceniają, że zapaść polskiego biznesu będzie się pogłębiać, a trudną sytuację finansową firm może powodować też przedłużająca się wojna w Ukrainie.
Na granicy opłacalności
Niewielki punkt ubezpieczeniowy w centrum Tarnowa. Jego właściciel zmieniał lokalizację już dwa razy.
– Było źle, ale teraz jest tragicznie. Do tej pory ze względu na stale rosnące ceny wynajmu pomieszczeń użytkowych musiałem zmieniać miejsce, co generuje dodatkowe koszty i odbija się na klientach przyzwyczajonych do stałej lokalizacji firmy. Po wprowadzeniu Polskiego Ładu podatki są astronomiczne. Na dodatek nie wiem jak mam się rozliczać, bo problemy z interpretacją przepisów mają nawet doświadczeni księgowi – zauważa pan Grzegorz, właściciel punktu.
Mały sklep spożywczy w gminie Skrzyszów. Pani Grażyna prowadzi go od ponad dwudziestu lat, lecz do tej pory nigdy nie musiała zmagać się z tak poważnymi problemami. – Z powodów ekonomicznych musiałam zredukować zatrudnienie w firmie do minimum. Przy ladzie stoję ja i córki. Aby zminimalizować koszty, dostawę towaru zapewniamy we własnym zakresie, a przed zakupem w hurtowniach dokładnie analizujemy ceny. Choć mamy konkurencyjną ofertę produktów, obroty spadają, bo ludzie liczą się z każdą złotówką i kupują tylko rzeczy niezbędne. Tymczasem koszty naszej działalności ciągle rosną. Po ostatnich „dobrych zmianach” za ogrzewanie i prąd płacimy kilka razy więcej niż w ubiegłych latach – żali się właścicielka sklepu.
Jedną z „ofiar” Polskiego Ładu jest właściciel znanego w Tarnowie sklepu z artykułami metalowymi, mieszczącego się przy ul. Waryńskiego. Punkt, w którym niedawno można było kupić m.in. śruby i narzędzia do majsterkowania, działał w tej lokalizacji przez wiele lat. Teraz, w walce o przetrwanie na trudnym rynku, nie pomogła nawet zmiana adresu lokalu. Na klientów nieświadomych zamknięcia sklepu, na drzwiach przy budynku dawnej Łaźni Żydowskiej w Tarnowie, czeka kartka z napisem: „Nowy Ład ***** ***”.

Daleka podróż po ser i bułki…
Likwidacja niewielkich firm często odbija się bezpośrednio na klientach i jeszcze bardziej nadwyręża dotknięte wysoką inflacją portfele. Likwidacyjny pogrom małych sklepów można zaobserwować między Tarnowem a Jodłówką-Wałkami. Na odcinku zaledwie kilku kilometrów w ciągu pół roku zamknięte zostały co najmniej trzy punkty spożywczo-przemysłowe. Dwa z nich funkcjonowały przez dziesięciolecia.
– Jestem starszą osobą bez samochodu. Mieszkam na granicy Tarnowa i Woli Rzędzińskiej przy ul. Heleny Marusarz. Jeszcze kilka lat temu w pobliżu istniały dwa sklepy – jeden przy stawie, drugi – na górce w Woli Rzędzińskiej. Oba zlikwidowano, ten drugi parę miesięcy temu. Do najbliższego sklepu mam teraz kilka kilometrów. Dobrze, że mogę liczyć na rodzinę, co jakiś czas jeździmy samochodem na większe zakupy. Nie zmienia to jednak faktu, że do niedawna produkty pierwszej potrzeby byłam w stanie kupić zaledwie kilkaset metrów od domu. Teraz potrzebny jest samochód albo autobus. To generuje koszty i mocno obciąża mój skromny domowy budżet – zauważa 70-letnia emerytka.
Z mapy Tarnowa znikają też punkty usługowe
– Często korzystałam z małej pracowni krawieckiej znajdującej się niedaleko mojego domu. Placówka była prowadzona z powodzeniem od kilkunastu lat, jednak przed miesiącem została zamknięta. Owszem, w pobliżu znajduje się podobny punkt, ale co z tego, krawcowe mają tyle pracy, że na przeróbki trzeba czekać tydzień lub dłużej – narzeka mieszkanka tarnowskiego śródmieścia.
Polski Ład uderza głównie w małych przedsiębiorców. Część zamienia salony i pracownie na domowe biznesy prowadzone w szarej strefie, inni wyprzedają majątek i zwalniają personel. Tymczasem zgodnie z zapowiedziami premiera Mateusza Morawieckiego oraz Ministerstwa Finansów, Polski Ład miał znacząco ograniczyć szarą strefę. Ta, według szacunków Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych, sięga już 18,3 proc. naszego PKB.




















![Remont ul. Legionów w Tarnowie [ZDJĘCIA] Remont Legionów](https://www.temi.pl/wp-content/uploads/2025/05/Remont-Legionow-4-100x70.jpg)
