Prezydent się chwali…

0
wydawnictwo
Miejskie wydawnictwo z opisem dokonań samorządu dotarło do skrzynek pocztowych tarnowian
REKLAMA

Przed świętami do wszystkich tarnowskich mieszkań trafiła 28-stronicowa gazeta pt.: „#tarnówsięzmienia”, a środku lista osiągnięć tarnowskiego samorządu w przeciągu ostatnich trzech lat.
– Uważam, że należało podsumować ten czas, bo był to czas wielkiego rozwoju dla Tarnowa – mówi prezydent Roman Ciepiela. – Z tej lektury każdy może wyciągnąć swoje wnioski. Zadań, które wykonaliśmy, było tak dużo, że warto było je przypomnieć i odnotować w osobnej publikacji.
Pierwsze wnioski wyciągnęli także polityczni oponenci Romana Ciepieli. Radna PiS, Anna Krakowska twierdzi, że po lekturze gazety uznała, że Tarnów to „kraina mlekiem i miodem płynąca”, a wystarczy spojrzeć na to, co działo się w mieście choćby w minionym roku, by wiedzieć, że tak kolorowo nie było.
– Uważam, że jest to prowadzenie kampanii za pieniądze podatników – kwituje krótko Jacek Łabno, radny PiS. – Człowiek ma wrażenie, że przez te trzy lata jedyną osobą, która cokolwiek zrobiła w tym mieście, był Roman Ciepiela. To chyba jakaś gigantomania obecnego włodarza i odebranie pozostałym wkładu w rozwój miasta, także przeciętnym mieszkańcom. Jest taka bajkowa postać, która mówi: ja, ja, ja i ja.
– Trochę wstydziłbym się takiego materiału – kwituje radny SLD Jakub Kwaśny. – Nie można do jednego worka wrzucić wszystkiego, czyli tego, co zostało zrealizowane, i do czego jeszcze daleko. To przedwyborcza laurka prezydenta i w dodatku nie do końca prawdziwa. Nigdzie nie znalazłem ani słowa o tym, że w całym 2017 roku miastu nie udało się wykonać inwestycji na prawie 70 mln złotych. Może po prostu nie ma się czym chwalić…
Nie słychać zachwytu także wśród radnych Platformy Obywatelskiej. Sprawy raczej nie chcą komentować i twierdzą, że… to autorski pomysł prezydenta Romana Ciepieli. Kontrowersyjny tym bardziej, że jego realizacja kosztowała tarnowskich podatników aż 42 tys. złotych. Wśród tych kosztów aż 16 tysięcy to dystrybucja na terenie całego miasta przez Pocztę Polską.
Czy wydawnictwo „#tarnowsięzmienia” przypadło do gustu samym mieszkańcom? Tutaj zdania są podzielone. Dla części z nich opisy, wykresy i mapy jasno obrazują samorządowe dokonania i pokazują miejsca, w których coś się zmieniło. Inni podkreślają, że ta wizja mija się z rzeczywistością, bo dla nich miniony rok był czasem, który spędzili w ogromnym korku, jaki sparaliżował miasto. Przez co „całych tych inwestycji mają już po dziurki w nosie”.
Radni miejscy na ostatniej sesji złożyli zapytanie dotyczące autora tej publikacji. Nieoficjalnie mówi się, że główny wkład w jej powstanie miał Grzegorz Pulit, który w wyniku zmian w ustawie samorządowej musiał pożegnać się z funkcją doradcy Romana Ciepieli, ale wciąż PR‑owo pomaga prezydentowi, czemu ten nie zaprzecza.

* * *

REKLAMA (3)

Trudno oprzeć się wrażeniu, że publikacja urzędu miasta to swego rodzaju rozliczenie się Romana Ciepieli z przedwyborczych obietnic, w tym tej najważniejszej, która mówiła, że Tarnów zyska dodatkowe 2 tys. miejsc pracy. Na rok przed wyborami z obliczeń prezydenta wynika, że powstało ich dokładnie 1920, choć to nie wszystkie, bo część podmiotów gospodarczych nie chciała ujawnić dokładnych informacji. Imponująco wygląda porównanie stopy bezrobocia z roku 2014 do 2017. Zamiast 9,6% procenta, mamy obecnie 5,7% bezrobotnych. Wydawnictwo nie informuje jednak, że spadek ten spowodował również wzrost liczby osób, które emigrują z Tarnowa. Na mapie całej Polski pod tym względem jesteśmy w ścisłej czołówce miast, które się opuszcza. Dodajmy, że nowe miejsca pracy to raczej nie etaty dla specjalistów, ale w zdecydowanej większości dla osób chcących pracować za najniższą krajową pensję.
Z wydawnictwa wynika, że Tarnów to także ogromny plac budowy, z imponującą liczbą inwestycji, zwłaszcza tych w infrastrukturę sportową i drogową. Do tego wszystkiego jeszcze chodniki, parkingi, w przyszłości rowery miejskie, inwestycje w służbę zdrowia. Wszystkie najwyższej jakości i otwierające „nową epokę” w dziejach miasta, jak choćby w kwestii komunikacji miejskiej.
Nie ma jednak nic o tym, że nie zabrakło także takich inwestycji, które z jakością miały niewiele wspólnego, a na poprawki trzeba będzie jeszcze poczekać.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze