Przez suszę drożej na targowiskach

0
targowiska drogo
targowiska-drogo
REKLAMA

Rekordowa cena pietruszki
W tym roku mamy rekordowo drogą pietruszkę, co spowodowało, że w sklepach pojawiły się jej … „podróbki”. – Przecierałem oczy ze zdumienia, kiedy zobaczyłem, że za kilogram pietruszki korzeniowej w osiedlowym warzywniaku trzeba zapłacić 10 złotych, a na Burku nawet 14 zł. Rozumiem, gdyby chodziło o jakieś owoce lub warzywa egzotyczne, ale pietruszkę? Przecież w ubiegłym roku płaciliśmy za nią po kilka złotych. Na dodatek supermarkety postanowiły nas nieco oszukać i zamiast pietruszki sprzedają po 7 złotych pasternak, który jest trochę podobny, ale ma inny zapach – mówi tarnowianin
Dlaczego aż tyle trzeba płacić za kilogram pietruszki? Za wzrost cen odpowiada pogoda, ale nie tylko. W ubiegłym roku pietruszki było znacznie mniej na polach, zbierano ją przy dużej wilgotności i wiele korzeni nie przetrwało w chłodniach. Dlatego w magazynach prawie już jej nie ma. Tegorocznej też jest mniej, bo nie urosła z powodu upałów i braku wody. Ponadto niektórzy uważają, że pietruszka staje się modnym warzywem i po prostu wzrasta na nią popyt m.in. wśród restauratorów, co również wpływa na cenę.
– Pietruszka jest droższa o 80 proc. w porównaniu z zeszłym rokiem. Ale rosną nie tylko ceny pietruszki, także marchwi i selera. Dotyczy to wszystkich warzyw korzeniowych i to się nie zmieni – mówi rolnik sprzedający warzywa na tarnowskim Burku. Na jego straganie nawet wiązka świeżej naciowej pietruszki to wydatek rzędu 4 złotych.
Droga jest fasolka i bób. Za ten ostatni trzeba zapłacić na Burku od 4 do 6 zł za półlitrowy garnuszek. Kilogramowy woreczek to wydatek nawet 11‑13 zł. Handlarze muszą uciekać się do forteli, żeby nie odstraszyć klientów – pakują bób w mniejsze paczki albo do garnuszków, bo inaczej mało kto by go kupił.

Malinowy pomidor króluje
Drożeją ogórki, kilogram nadających się do kiszenia kosztuje 4 złote, wiązka koperku – 1,50 zł. – Ostatnio ogórki bardzo podrożały, jeszcze dwa tygodnie temu płaciłam po 2,90 zł. Muszę kupić ich trochę do słoików. Chrzan też jest drogi – kosztuje 25 zł za kilogram, a rolnicy spod Tarnowa wołają złotówkę za dwa niewielkie korzenie. Tylko za jeden chrzan i koperek zapłaciłam 5,40 zł – oburza się tarnowska emerytka. – Chciałam też kupić trochę papryki do przetworów, ale jest za duża i zbyt droga, bo po 7‑8 zł, podobną widziałam w supermarkecie, gdzie kosztowała niecałe 4 złote.
Tanie są w tym roku ziemniaki, za kilogram kupcy żądają od złotówki do dwóch. Największe wzięcie ma ich stara odmiana – lord. Na Burku przy długim zadaszonym stole ustawiła się spora kolejka, po drugiej stronie leżą dwa duże worki z ziemniakami, a na środku waga. – Czekamy na właścicielkę towaru, która właśnie przyjechała. Ma bardzo dobre ziemniaki lordy po 1,5 zł za kilogram. Przyszedłem tu dzisiaj specjalnie, bo umawiałem się już w sobotę. Wezmę też dla sąsiadki – tłumaczy mężczyzna stojący pierwszy w ogonku.
Jednak o tej porze roku warzywnicze stragany na Burku zdominowały pomidory: wielkie malinowe, malutkie koktajlowe i sercowate limy, nadające się głównie na przetwory. – Limy mają grubszą skórkę i mniej pestek, są bardziej mięsiste. Wychodzą z nich rewelacyjne przeciery – zachwala jedna z kupujących.
Za kilogram dorodnych malinowych pomidorów sprzedawcy żądają nawet 5‑8 zł, gorsze na zupę kosztują 2‑4 zł, a koktajlowe – 2 zł. – Te w jasnej skrzyni są po 5 zł, w ciemniejszej – po 4 zł, tamte po 2 zł, a twardsze pomidory trzymam pod stołem. Klienci kupują wszystkie, bo ładne. Te obok rozdaję za darmo, ponieważ są brzydsze albo trochę nadpsute. Ludzie wezmą wszystkie – zapewnia handlująca.

REKLAMA (3)

Tanie śliwki, drogie borówki
Na Burku kupimy jeszcze truskawki w cenie 8‑9 zł za kilogram, ale w sprzedaży są maliny typu jesiennego, a ich ceny zróżnicowane z powodów upałów. Cena trzykilogramowego koszyka waha się od 10 do 15 zł. – Wszystkie sprzedaję po 10 złotych, to maliny ekologiczne, dojrzałe i bardzo smaczne. Za godzinę nie będę już miała żadnych – zachęca sprzedająca.
Obok mężczyzna sprzedaje drobne, białe winogrona z własnego ogrodu – po 2 złote za pojemnik. Borówki amerykańskie w koszyczkach (70 dag) kosztują 7 złotych i tyle samo trzeba wydać na dorodne jeżyny.
Na stoiskach dużo jest śliwek, stąd niskie ceny – w zależności od gatunku kosztują od 2 do 3,50 zł. Na prawie każdym straganie znajdziemy też popularne letnie gruszki faworytki‑klapsy w cenie 2 ‑3,50 zł. – Słodkie, bardzo smaczne, mogę wybrać te najbardziej żółciutkie lub twardsze. Klienci są wymagający, czasem biorą więcej, a niekiedy tylko kilka – mówi właścicielka sporego straganu z owocami.
W tym roku zapowiadają się rekordowe zbiory jabłek, widać to już na stołach, gdzie najtańsze, nadające się na marmoladę czy szarlotkę kosztują 1,50 zł. Handlarze wystawiają dużo słoików i koszyków z modną ostatnio aronią, za kilogram której klienci płacą 2‑ 2,50 zł. Jedna z handlarek sprzedaje czarne owoce prosto z dużego drewnianego pojemnika, obok wystawiła aroniowy sok w słoiku i plastikowe kubeczki. Można próbować, więc chętnych nie brakuje. – Niech kosztują. Nie wszyscy znają te owoce, chociaż mam coraz więcej stałych klientów, którzy umawiają się ze mną na konkretny dzień. Z aronii przyrządza się dobre dżemy i soki, a nawet nalewki – zachwala kobieta.

REKLAMA (2)
Obserwuj nas na Google NewsBądź zawsze na bieżąco - wejdź na Google Wiadomości i zacznij obserwować nasze newsy.


REKLAMA
Ustaw powiadomienia
Powiadom o
0 komentarzy
NAJNOWSZE
NAJSTARSZE NAJWYŻEJ OCENIANE
Opinie w treści
Zobacz wszystkie komentarze