
W styczniu w całym kraju odnotowano prawie 700 tys. przypadków zachorowań i podejrzeń grypy, ale od 1 do 22 lutego było ich już ponad 780 tysięcy. W tym czasie z powodu choroby zmarło siedem osób. W Tarnowie i powiecie tarnowskim grypa rozprzestrzeniała się powoli już od początku roku – w pierwszym tygodniu stycznia mieliśmy 436 chorujących, a w dwóch następnych zarejestrowano ich – 849 i 885. Wielu mieszkańców zachorowało w ostatnim tygodniu stycznia – 2238 osób, a między 16 a 22 lutym z chorobą zmagało się 2412 tarnowian.
– Tylko w jednym tygodniu lutego z powodu ciężkiego przebiegu choroby i powikłań pogrypowych skierowano do szpitala aż 24 pacjentów. Na szczęście nie odnotowano zgonów. Jak na razie nie można mówić o epidemii grypy, zachorowań jest nieco mniej niż w roku ubiegłym. Od stycznia do trzeciego tygodnia lutego 2017 roku w mieście i powiecie zachorowało w sumie ponad 11 tys. osób, a w tym roku – przeszło 10 tysięcy – informuje Elżbieta Poproch, kierowniczka Sekcji Nadzoru Epidemiologii w Powiatowej Stacji Sanitarno‑Epidemiologicznej w Tarnowie.
Chorują wszyscy, dorośli i dzieci, więc do gabinetów lekarzy rodzinnych ustawiają się długie kolejki. Zaleca się, by zgłosić się do przychodni przy wystąpieniu objawów takich jak gorączka, bóle głowy, mięśniowo‑stawowe, kaszel, ból gardła lub duszność. W przypadku podejrzenia lub rozpoznania grypy nie należy chodzić do pracy, lepiej pozostać w domu.
– Do niedawna przyjmowaliśmy dziennie nawet po 40 pacjentów z infekcjami wirusowymi, objawiającymi się osłabieniem, kaszlem, katarem, stanami podgorączkowymi. Jednak 10‑12 chorych przychodziło z grypą. Niektórych pacjentów, zwłaszcza w starszym wieku, mających zapalenie płuc albo niewydolność serca trzeba było odesłać do szpitala – przyznaje Jadwiga Sołtys, szefowa Przychodni Lekarskiej nr 3 w Tarnowie.
Tuż po zakończeniu ferii liczba pacjentów z infekcjami wirusowymi lub objawami grypy nieco zmalała, choć trudno przewidzieć, czy będzie to tendencja stała. Tak było w trzech tarnowskich przychodniach rejonowych nr 3, 4 i 5.
– Zimowe ferie trochę przerywają łańcuch zakażeń, bo dzieci nie chodzą do szkoły i nie zarażają się nawzajem. Odczuwamy już poprawę, chociaż w tym roku niektóre osoby ciężko przechodziły chorobę i zdarzały się powikłania. Do mojego gabinetu trafiały dzieci z zapaleniem płuc – zauważa Krystyna Mierzejewska, prezes Miejskiej Przychodni Lekarskiej nr 5 w Tarnowie.
Pacjentów z powikłaniami pogrypowymi wymagających hospitalizacji jest w tym roku sporo. Dorośli przyjmowani są na oddział wewnętrzny Szpitala im. św. Łukasza w Tarnowie, a najmłodsi pacjenci na oddział obserwacyjno‑zakaźny dzieci Szpitala im. Szczeklika. – W styczniu i lutym 2017 roku mieliśmy 47 pacjentów z powikłaniami. W tych samych miesiącach tego roku przyjęliśmy 74 dzieci w wieku od sześciu miesięcy do 16 lat z zapaleniem dróg oddechowych czy mięśni. Nie było powikłań sercowo‑naczyniowych, ale najmłodsi mieli wymioty i biegunki, zapalenie ucha środkowego – wymienia Grażyna Zawada‑Skrobisz, ordynator oddziału obserwacyjno‑zakaźnego dzieci.
Lekarze podkreślają, że najlepszym sposobem ochrony przed grypą są szczepienia. Skorzystać z nich powinny nie tylko osoby szczególnie narażone na ryzyko wystąpienia powikłań, jak seniorzy, kobiety w ciąży czy dzieci, ale także ci, którzy ze względu na charakter swojej pracy mogą stać się źródłem wirusa i zarażać innych. Mimo to coraz więcej tarnowian przestaje się szczepić przeciwko grypie. W 2017 roku z możliwości tej skorzystało 6784 mieszkańców regionu, a rok wcześniej – 6336. W regionie tarnowskim mieszka prawie 311 tysięcy osób, co oznacza, że przeciw grypie szczepi się tylko około dwóch procent populacji.
– Chętnie robią to starsze osoby korzystające ze szczepionek bezpłatnie w ramach specjalnych programów. Natomiast tarnowianie, którzy muszą zapłacić za szczepienia, decydują się coraz rzadziej. Ich liczba zmniejsza się z każdym rokiem – zaznacza Jadwiga Sołtys.
Obecnie w tarnowskich przychodniach już nie znajdziemy antygrypowych szczepionek, choć jeśli ktoś znalazłby taki preparat w aptece, jeszcze mógłby się zaszczepić.























